2026/05/30

Seniorka okładała kijem psy, kury i krowę. "Biłam, kiedy zasłużył". Wstrząsająca relacja obrońców zwierząt

 "Biłam, kiedy zasłużył" – takie szokujące słowa usłyszeli od 76-letniej seniorki spod Kalisza (woj. wielkopolskie) obrońcy zwierząt. Na dodatek kobieta robiła to w obecności chorego na serce wnuka, co źle wpływało na jego samopoczucie. Sprawa trafiła do prokuratury, bo synowa kobiety nie wytrzymała już jej zachowania.

Ta historia jest tak straszna, że aż nie do uwierzenia. Zdaniem wolontariuszy z Kaliskiego Stowarzyszenia Pomocy dla Zwierząt Help Animals blisko 80-letnia staruszka miała okładać kijami nie tylko psy, ale także kury i krowę, która już nie żyje. Gehenna zwierząt trwała od kilku lat. Do interwencji doszło, bo obrońcy zwierząt dostali informację, że kobieta z podkaliskiej miejscowości znęca się nad dwoma psami.

Obrońcy zwierząt odebrali staruszce psy, nad którymi się znęcała

— Według zgłoszenia, które przyszło od synowej, starsza kobieta znęcała się nad psem poprzez uderzanie furtką po żebrach, bicie kijem... Na miejscu zastaliśmy starszego, zaniedbanego psa — Łatka. Okazało się, że na posesji przebywa także młody psiak — Reksio. Z informacji jakie otrzymaliśmy wynikało, że kobieta jest okrutna w stosunku do wszystkich zwierząt, które przebywały pod jej opieką. Podczas rozmowy wykrzyczała, że biła psa kiedy zasłużył. Oba psy zabraliśmy – mówi Anna Małecka z Help Animals.Łatek natychmiast trafił do weterynarza. Wstępne badania wykazały bolesność w niektórych miejscach podczas dotyku, podwyższoną temperaturę oraz pęknięty guz koło odbytu. Pies był potwornie zaniedbany. — Na szczęście wyniki krwi ma dobre, jak na jego wiek i stan. Psiak miał przerośnięte pazury, które utrudniały mu chodzenie, zwyrodnienia, przez które cierpiał. Problemy z skórą i liczne pchły. Nie był szczepiony – opowiada Małecka.

Rodzina prosiła emerytkę, by nie znęcała się nad zwierzętami

Bliscy kobiety prosili, by nie znęcała się nad zwierzętami m.in. ze względu na stan zdrowia jej wnuka. — Od dawna prosili ją by tego nie robiła, ale ona była tak harda, że nie zwracała uwagi na te prośby. Syn w końcu prosił, żeby chociaż przy nich tego nie robiła. Kiedy to nic nie dało, synowa zgłosiła sprawę w kilku miejscach i ukróciła gehennę zwierząt – mówi "Faktowi" Anna Małecka. Dodaje, że teraz inne osoby spokrewnione ze staruszką próbują zastraszać obrońców zwierząt, ale oni nie mają zamiaru odpuścić i zgłosili sprawę prokuraturze. Skierowaliśmy wytyczne do policji celem weryfikacji tych zarzutów. Po zebraniu materiału podejmiemy decyzję o formułowaniu bądź nie zarzutów – mówi "Faktowi" prok. Maciej Meler z prokuratury okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Łatek na razie dochodzi do siebie. Kiedy go dokładnie umyto i ogolono, widać jak wielką niedowagę ma psiak. Póki co opiekunowie pomagają mu dojść do siebie. Za jakiś czas zwierzak będzie miał dokładniejsze badania. Trwa zbiórka pieniędzy na jego leczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz