2026/08/14

Premier zaryzykował i może za to słono zapłacić. "W głowie Tuska toczy się już kampania"

 Donald Tusk próbuje odzyskać inicjatywę w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, ale jego ruch z Maciejem Berkiem w roli głównej zamiast uspokoić sytuację, może otworzyć kolejny front w koalicji. Goście "Poranka" TOK FM - Roman Imielski, Agnieszka Wiśniewska i Mateusz Mazzini - wskazywali, że za decyzją premiera może stać nie tylko próba rozwiązania problemu z TK, ale również kalkulacja wyborcza.

Goście piątkowego panelu komentatorskiego "Poranka" TOK FM krytycznie ocenili pomysł wysłania Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując, że jego wcześniejsza rola ministra rządu może budzić poważne wątpliwości, co do bezstronności TK. Roman Imielski zastanawia się, dlaczego ta koncepcja teraz pojawiła się na agendzie.- W głowie Tuska toczy się już kampania, która premiuje działanie, jakiekolwiek by ono nie było. I to nawet jeżeli konsekwencją tego działania mogą być ostatecznie trudne albo wręcz opłakane rzeczy. Bardzo nie podoba mi się ta decyzja. Zresztą nie tylko mnie, bo bardzo stanowczo skrytykował ten pomysł także Jerzy Stępień oraz profesor Marcin Matczak - przekonywał dziennikarz "Gazety Wyborczej".Mateusz Mazzini zwrócił uwagę, że samo określenie "odbicie" Trybunału jest problematyczne. Sugeruje ono bowiem powrót do sytuacji sprzed 2015 roku, zamiast stworzenia rzeczywiście niezależnego Trybunału. Jak dodał, Tusk może być dziś pod presją własnych wyborców, którzy oczekują od rządu zdecydowanych działań - nawet jeżeli nie do końca legalnych. A jeśli kandydatura Berka zostanie odrzucona w Sejmie, premier może ponieść polityczną porażkę, tuż przed nadchodzącymi wyborami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz