Anna Konieczyńska została odwołana z funkcji wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Decyzję podjęła rada nadzorcza spółki po publikacjach dotyczących pomocy dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź. Sprawa dotyczy rozdysponowania blisko 4,5 mln zł między trzy firmy z jednej wsi. Tego samego dnia działaczka Koalicji Obywatelskiej i jej mąż odpowiadali na pytania reporterów.Kontrowersje wokół Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego ujawniła Wirtualna Polska. Samorządowa spółka po powodzi zajmowała się dystrybucją rządowych pożyczek przeznaczonych dla poszkodowanych przedsiębiorców. Anna Konieczyńska pełniła funkcję wiceprezeski KARR od lutego 2025 r. Wśród beneficjentów programu znalazła się firma jej męża.Informację o odwołaniu Anny Konieczyńskiej przekazał we wtorek rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego Michał Nowakowski. Decyzję podjęła rada nadzorcza Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.
– Rada Nadzorcza Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego podjęła uchwałę o odwołaniu Pani Anny Konieczyńskiej z funkcji wiceprezes zarządu spółki KARR S.A. – przekazał PAP Michał Nowakowski.
Jak wyjaśnił rzecznik, decyzja ma związek z kwestiami wizerunkowymi oraz sposobem zarządzania spółką. Wskazał także na ostatnie informacje dotyczące nieprawidłowości związanych z udzielaniem wsparcia po powodzi.Na miejsce odwołanej wiceprezeski nie powołano dotychczas innej osoby. Zarząd KARR jest obecnie jednoosobowy, a funkcję prezesa nadal pełni Hubert Papaj. Większościowym właścicielem spółki pozostaje samorząd województwa dolnośląskiego.
Sprawa nabrała rozgłosu po materiale Wirtualnej Polski dotyczącym sposobu rozdzielania pieniędzy z programu pomocowego. Z ustaleń redakcji wynika, że blisko 4,5 mln zł trafiło do zaledwie trzech firm pochodzących z tej samej wsi.
Według WP pieniądze otrzymali mąż Anny Konieczyńskiej, jej sąsiad oraz właściciel telewizji współpracującej z lokalnym samorządem. Portal wskazał również na dane zebrane z systemów satelitarnych i rejestrów straży pożarnej. Z materiału wynika, że dane te nie wskazywały, by opisywane nieruchomości znajdowały się pod wodą i zostały w ten sposób uszkodzone podczas powodzi.Jeszcze tego samego dnia z Anną Konieczyńską i jej mężem Piotrem rozmawiali reporterzy telewizji wPolsce24 oraz TV Republika. Pytania dotyczyły zarówno decyzji w sprawie stanowiska w KARR, jak i działań Koalicji Obywatelskiej oraz pieniędzy wypłaconych w ramach programu pomocowego.
– Słyszała pani, że jest decyzja, żeby panią odwołać z funkcji. Jakiś komentarz? – zapytał jeden z reporterów. To jest decyzja rady nadzorczej – odpowiedziała Anna Konieczyńska.
Do rozmowy włączył się wtedy jej mąż.
– Jedź Anuśka, ja się panami zajmę – powiedział Piotr Konieczyński.
Reporterzy kontynuowali jednak pytania kierowane do wiceprezeski. Jeden z nich zapytał ją, czy w związku z całą sytuacją nie jest jej „nawet odrobinę wstyd”.– A dlaczego? – odpowiedziała Konieczyńska.
Dziennikarze zwrócili również uwagę na decyzję władz Koalicji Obywatelskiej o zawieszeniu jej w prawach członka partii.
– No tak, miały takie prawo – powiedziała Anna Konieczyńska i odjechała.
Zadeklarowała jednocześnie, że może porozmawiać z reporterami po powrocie. Na miejscu pozostał jej mąż, który skierował rozmowę na wiadomości otrzymywane przez rodzinę w związku ze sprawą.– Dostajemy SMS-y i komentarze z hejtem – powiedział Piotr Konieczyński.
Reporter zapytał go następnie, dlaczego społeczeństwo może go „tak bardzo nie lubić”. Mąż odwołanej wiceprezeski zwrócił wtedy uwagę na charakter części otrzymywanych wiadomości.
– Chwileczkę, niech pan posłucha, tam są groźby karalne. I teraz niech mi pan zada to pytanie – mówił Konieczyński.Mąż odwołanej wiceprezeski o pieniądzach i groźbach. Tusk zapowiada konsekwencje
Rozmowa z Piotrem Konieczyńskim nie zakończyła się na kwestii wiadomości kierowanych do niego i jego żony. Reporter zapytał wprost, ile „pieniędzy otrzymał od żony”.– Ja panu mówię, że dostaję groźby karalne. I to już nie jest ten problem. Ci, co to zorganizowali... – odpowiedział mężczyzna.
Dziennikarz dopytał wówczas, kogo Konieczyński ma na myśli.
– Kto to zorganizował? – zapytał reporter.
– No, ja nie wiem, niech pan to zbada. Myślę, że policja to zbada – odparł Piotr Konieczyński.
W dalszej części rozmowy mąż odwołanej wiceprezeski nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące zalania domu. Stwierdził, że w tej sprawie lepiej poczekać na powrót jego żony.Do informacji dotyczących sposobu rozdysponowania pieniędzy dla powodzian odniósł się wcześniej we wtorek premier Donald Tusk. Szef rządu zapowiedział konsekwencje w przypadku potwierdzenia nadużyć przy wydawaniu publicznych środków.
– Dla mnie najważniejsze jest, aby instytucje państwa działały i żeby prędzej czy później każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane gorącym żelazem. Wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian, bo takie rzeczy są w sposób tak oczywisty nie do zaakceptowania. Ktoś, kto miał władzę w ręku, żeby wydać publiczne pieniądze polskich podatników na pomoc ludziom, którzy ucierpieli, jeśli wydał je w sposób niewłaściwy, poniesie naprawdę bardzo surowe konsekwencje – oświadczył premier Donald Tusk.Decyzja rady nadzorczej KARR oznacza, że Anna Konieczyńska nie pełni już funkcji wiceprezeski spółki. Jednocześnie stanowisko nie zostało obsadzone przez nową osobę, a Karkonoską Agencją Rozwoju Regionalnego kieruje obecnie jednoosobowy zarząd z Hubertem Papajem jako prezesem.
KOBITA MA PRZESRANE . A TUSK KRADNIE I TO NIC , JEMU WOLNO !!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz