2026/09/05

Klefedron to bardzo groźny narkotyk. Eksperci nie mają wątpliwości

 Kierowca ciężarówki, podejrzewany o doprowadzenie we wtorek do tragicznego wypadku na autostradzie A1, był pod wpływem klefedronu. Co to za narkotyk i dlaczego jest tak bardzo niebezpieczny? Zapytaliśmy toksykologa i oficera policji.                                            Klefedron jest jednym z narkotyków zaliczanych do syntetycznych katynonów, obok m.in. mefedronu, metafedronu czy klofedronu. Są to substancje o silnych właściwościach psychostymulujących i uzależniających, których zażywanie niesie wysokie ryzyko przedawkowania i śmierci.

To właśnie klefedron został wykryty w organizmie 31-letniego mężczyzny, którego w czwartek aresztowano w związku z tym, że jest podejrzewany o doprowadzenie we wtorek do wypadku na A1 na wysokości Mykanowa. Zginęły w nim cztery osoby, a cztery inne zostały ranne. Jak informował prokurator Tomasz Ozimek, kierowca po tym zdarzeniu próbował się oddalić z miejsca.

Jak klefedron wpływa na organizm?

- Działanie syntetycznych katynonów można porównać do znanych nam stymulantów, takich jak amfetamina czy metamfetamina. Mają one z jednej strony wpływ na zachowanie i psychikę, a z drugiej - na cały organizm. Przy tym wszystkim traci się kontrolę nad tym, co się robi i się tego nawet nie pamięta, bo w pewnym momencie dochodzi też do zniesienia świadomości - tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl dr Eryk Matuszkiewicz, toksykolog ze szpitala miejskiego im. Raszei w Poznaniu.Jak dodaje, osoba po zażyciu klefedronu lub podobnych do niego substancji może stawać się agresywna lub autoagresywna, bądź nadmiernie pobudliwa. To jednak nie wszystko, bo narkotyki te powodują również skutki somatyczne, groźne dla całego organizmu.- To przyspieszone tętno, które może powodować zaburzenia rytmu, a nawet prowadzić do zatrzymania krążenia. Kolejne skutki to wzrost ciśnienia i temperatury ciała. Zaczynamy się pocić, bo przyspiesza metabolizm. Samo pocenie to znów ryzyko zaburzeń elektrolitowych, które też przekładają się na zaburzenia rytmu serca. Co ważne, te tak zwane "nowe substancje" mogą działać nawet silniej niż prekursory, z których powstają - dodaje Matuszkiewicz.

Tak może się zachowywać osoba pod wpływem klefedronu

Z osobami będącymi pod wpływem syntetycznych katynonów niejednokrotnie podczas swojej służby spotykał się kom. Paweł Żukiewicz z zespołu prasowego Centralnego Biura Śledczego Policji - w czasach, kiedy pełnił służbę patrolową na ulicach Warszawy.- Te substancje zaczynały się wtedy u nas pojawiać i były wówczas określane mianem "dopalaczy". Osoby po ich zażyciu zachowywały się bardzo charakterystycznie, mówiąc krótko – nieracjonalnie. To są zachowania absurdalne, a towarzyszy im bardzo podniesiony próg odczuwania bólu. Nawet przy próbie obezwładnienia ci ludzie mają też nadzwyczajne pokłady siły. Te substancje działają szybko, ale i krótkotrwale, więc ktoś pod ich wpływem często aplikuje sobie "dokładki", a to ogromnie zwiększa ryzyko przedawkowania i śmierci lub stanu zagrożenia życia - tłumaczy kom. Żukiewicz.

Skala produkcji jest ogromna

Obaj eksperci zgodnie oceniają syntetyczne katynony jako jedno z największych, jeśli nie największe obecnie zagrożenie narkotykowe w naszym kraju i nie tylko. Policja ocenia, że wyparły już one pod względem popularności amfetaminę i marihuanę.- Mówimy o ogromnej skali problemu, ponieważ od stycznia do lipca nasze biuro zabezpieczyło już 75 ton syntetycznych katynonów. Tę skalę najlepiej zobrazuje nam porównanie do ubiegłego roku, kiedy wszystkich substancji, nie tylko tych z tej grupy, przejęliśmy 29 ton. Sam klefedron to tylko w tym roku już około 45 ton. Polska jest w szczycie, jeśli chodzi o produkcję tych narkotyków. W całym zeszłym roku zlikwidowano u nas około 60 laboratoriów produkujących różne narkotyki syntetyczne. W tym roku już zbliżyliśmy się do tej liczby, a ledwie minęło półrocze - wylicza kom. Paweł Żukiewicz.Jak dodaje, słowo "laboratorium" w odniesieniu do miejsc, w których środki te są produkowane, to określenie na wyrost, biorąc pod uwagę warunki jakie tam panują.- Te substancje są produkowane po prostu w brudzie. Reakcje zachodzą w tak skandalicznych warunkach, że sami przestępcy, produkując te narkotyki, nie wiedzą, co wyjdzie im na końcu. Próbują na przykład wytworzyć klofedron, a wychodzi im klefedron i odwrotnie. Te narkotyki są niezwykle zanieczyszczone, widać w nich często jakieś zabarwione grudy czy czarne elementy. Trudno nawet ocenić, czy to smoła, czy brud z ziemi - wskazuje oficer prasowy CBŚP.

Potrzebna surowsza kontrola

Tym, co sprawia, że produkcja i zażywanie klefedronu i podobnych do niego substancji jest tak dynamicznie rozwijającym się zagrożeniem, jest przede wszystkim ich łatwa dostępność. Ta wynika głównie z ceny.- Problem dotyczy przede wszystkim osób młodych, głównie od osiemnastu do dwudziestu kilku - trzydziestu lat, choć pediatrzy zgłaszają nam, że widać to zagrożenie również u osób młodszych. Rzeczywiście, cena powoduje, że ludzie, którzy nie są jeszcze dobrze uposażeni finansowo, sięgają właśnie po takie środki - ocenia dr Eryk Matuszkiewicz.Oficer prasowy CBŚP podkreśla, że choć informacje o dużej ilości przejętych z rynku narkotyków są z jednej strony dobre, to z drugiej - oznaczają, że nie udaje się jeszcze tego problemu opanować u źródeł, czyli jeszcze zanim dojdzie do produkcji. Ma to zmienić opublikowane w kwietniu rozporządzenie Unii Europejskiej, wprowadzające nowe rozwiązania w zakresie kontroli prekursorów narkotykowych. Na mocy tego dokumentu dziewięć nieklasyfikowanych wcześniej substancji, zidentyfikowanych jako półprodukty wykorzystywane do produkcji syntetycznych narkotyków, zostaje objętych najsurowszym systemem kontroli. Nie można zakazać obrotu nimi, bo legalnie są stosowane np. do produkcji leków stosowanych w depresji czy wspomagających rzucanie palenia.Oficer prasowy CBŚP podkreśla, że choć informacje o dużej ilości przejętych z rynku narkotyków są z jednej strony dobre, to z drugiej - oznaczają, że nie udaje się jeszcze tego problemu opanować u źródeł, czyli jeszcze zanim dojdzie do produkcji. Ma to zmienić opublikowane w kwietniu rozporządzenie Unii Europejskiej, wprowadzające nowe rozwiązania w zakresie kontroli prekursorów narkotykowych. Na mocy tego dokumentu dziewięć nieklasyfikowanych wcześniej substancji, zidentyfikowanych jako półprodukty wykorzystywane do produkcji syntetycznych narkotyków, zostaje objętych najsurowszym systemem kontroli. Nie można zakazać obrotu nimi, bo legalnie są stosowane np. do produkcji leków stosowanych w depresji czy wspomagających rzucanie palenia."Według EUDA [Agencji Unii Europejskiej ds. Narkotyków - red.] tych dziewięć substancji można wykorzystywać do nielegalnej produkcji narkotyków za pomocą prostych i skalowalnych metod, wymagających do ich zastosowania jedynie podstawowego sprzętu i minimalnej biegłości technicznej. Liczba konfiskat tych prekursorów w Unii wzrosła w ostatnich latach" - czytamy w rozporządzeniu.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz