2015/10/03

jesienne przepisy




Pieczone ziemniaki

Bardzo lubię ziemniaki, jednak nie gotuję ich zbyt często, ponieważ dużo prościej jest wrzucić np. woreczek kaszy, czy ryżu niż obierać ziemniaki, pilnować żeby nie wykipiały, a potem gotować przez bliżej nieokreślony czas, ponieważ co odmiana to w innym czasie się ugotuje. Do tego bardzo często ziemniaki w wodzie się prawie rozpadają, a jednocześnie są twarde… Cóż może to zabrzmi śmiesznie, ale faktem jest, że gotowanie ziemniaków to dla mnie zmora…
Ostatnio, kiedy przechodziłam z mężem obok Fast foodów w jednej  z galerii handlowych, zwrócił mi uwagę  na smakowicie wyglądające rumiane ziemniaczki i rzekł: „takie mogłabyś zrobić”. Pomyślałam: pewnie, że mogłabym! Pomysł niby żaden genialny, a jednak muszę Wam powiedzieć, że pieczone ziemniaki absolutnie mną zawładnęły! Krótko obgotowane w wodzie, potem natarte aromatycznymi przyprawami, które zapewniają im złocisty kolor. Do tego chrupiąca skórka!

Pieczone ziemniaki

Nie ma możliwości, żeby pieczone przez 40 minut ziemniaki były surowe, a jednocześnie nie rozpadają się, czyli mój efekt idealnego ziemniaka został osiągnięty :) Również wizualnie na talerzu prezentują się dużo bardziej efektownie, aniżeli takie blade wyjęte z wody, do tego nie stygną tak szybko. Po prostu same zalety płyną z pieczenia ziemniaków, więc gorąco Was do tego zachęcam! Do wszelkich dań mięsnych, rybnych, a w kryzysowych momentach nawet same podane z jajkiem sadzonym… PYSZNOŚCI!
Pieczone ziemniaki
Przepis własny

Składniki:
  • 4-5 dużych ziemniaków ( lub większa ilość małych)
  • oliwa z pierwszego tłoczenia
  • sól morska
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  • suszony tymianek
  • suszony rozmaryn
  • sproszkowana słodka papryka
  • sproszkowana ostra papryka

Przygotowanie:
Ziemniaki obrać, większe pokroić na kawałki. Warzywa włożyć do garnka z osoloną, zimną wodą, gotować do momentu aż woda zawrze, następnie odcedzić. Ziemniaki ułożyć w naczyniu żaroodpornym, skropić oliwą, doprawić  solą morską, świeżo zmielonym czarnym pieprzem, tymiankiem, rozmarynem i paprykami. Dokładnie obtoczyć ziemniaki w przyprawach. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 35-40 minut.   

. Jesienna zupa grzybowa

Na dworze robi się coraz chłodniej, coraz grubsze swetry i skarpety trzeba ubierać, więc i codzienny jadłospis ulega zmianom.
Z grzybami jest tak, że niektórzy lubią je zbierać ale za to nie lubią ich jeść, inni zaś lubią jeść ale do zbierania się nie wyrywają. Ja od zawsze należałam raczej do tej drugiej grupy, czyli bardzo lubiłam jeść potrawy z grzybami (niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego uszka z grzybami jemy tylko raz do roku??), ale jakoś nigdy nie potrafiłam dojrzeć jadalnego grzyba. Nie zrażając się jednak niczym, bo spacerować lubię i z aparatem w łapie zawsze biegam, bo może akurat coś mi się spodoba i trzeba to będzie uwiecznić, jak ostatnio padło hasło GRZYBY to się od razu zaczęłam szykować. Zdziwienie moje było przeogromne jak nawet udało mi się coś znaleźć i to coś było jadalne. Nawet jeden bardzo młodociany młodzieniec z podziwem spojrzał na moje łupy i stwierdził, że takie piękne i duże grzyby znajduję, że on teraz będzie szedł cały czas obok mnie :) 
I właśnie z tych pięknych i dużych grzybów powstała pyszna, bardzo aromatyczna i sycąca zupa idealna na długie, jesienne wieczory.


ZUPA GRZYBOWA:
-0,5-1kg leśnych grzybów (u mnie to były głównie podgrzybki i prawdziwki)
-3l bulionu warzywnego
-1 duża cebula
-2 średnie pomidory
-1 papryka
-kilka plasterków wędzonego boczku
-łyżka masła
-garść igiełek rozmarynu, liść laurowy, ziele angielskie, szczypta gałki muszkatołowej, sól, pieprz
-pół szklanki kaszy jęczmiennej
-ewentualnie trochę szczypiorku

1. Grzyby opłukać i pokroić ja mniejsze części. Cebulkę posiekać na drobno i zeszklić na rozgrzanym maśle. Gdy będzie już gotowa dorzucić do niej grzyby i przez kilka minut je obsmażać. Następnie dodać do nich pokrojony w paseczki boczek, posiekaną w kostkę paprykę i obrane ze skórki i pokrojone w cząstki pomidory. Wszystko razem dusić pod przykryciem, aż do momentu gdy pomidory się rozpadną. 

2. W międzyczasie podgrzać bulion i dorzucić do niego liść laurowy i ziele angielskie. Gdy całość będzie już gorąca przelać do niej grzybowo-warzywną mieszankę. Gotować wszystko na małym ogniu przez około 30 minut, żeby wszystkie smaki dokładnie się zmieszały ze sobą. W tym czasie dodać do zupy garść świeżego rozmarynu, szczyptę gałki muszkatołowej i sól i pieprz do smaku.  

3.Pod koniec gotowania (ostatnie 10 minut) zupy wsypać do niej kaszę jęczmienną. Co jakiś czas zamieszać, żeby kasza nie przywarła do dna garnka. Gdy kasza zmięknie zupa jest gotowa. Każdą porcję można posypać jeszcze posiekanym szczypiorkiem. 

SMACZNEGO!

.Alternatywa dla sałatki jarzynowej-sałatka z rukolą i suszonymi pomidorami

Do smaku tej sałatki musiałam lekko dojrzeć, bo kiedyś nie bardzo lubiłam suszone pomidory, ale parę lat temu jedna z moich koleżanek ogrodniczek zrobiła coś podobnego i mi zasmakowało. Ja zmodyfikowałam jej przepis i dostosowałam do swoich ulubionych smaków i tak powstała ulubiona sałatka moich bliskich, zastępująca często tradycyjną sałatkę jarzynową.

SAŁATKA Z RUKOLĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI
-150-200g makaronu fusilli (świderki)
-3 spore pomidory
-5-6 pomidorów suszonych w oleju
-duży pęczek rukoli
-200g sera feta
-sól, pieprz, oliwa

1.Makaron ugotować według przepisu żeby był al dente.

2. Wszystkie składniki pokroić w miarę drobną kostkę i wymieszać z makaronem. Doprawić wszystko pieprzem (słone już i tak jest od fety, ale jak ktoś lubi to może jeszcze więcej posolić) i polać odrobiną oliwy.

Drukuj to!             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz