2015/11/02

Krwiożercze sępy znów się poderwały,
Krążą skąpane w krwi nad okolicą,
Przeklęte do mroku się garną upiory,
Nie słyszą i światła oczyma nie widzą.
Ci co pomarli, mają święty spokój,
Dla tych co żywi droga nie skończona,
Cóż że się łezka zakręci w Twym oku,
Walcz póki możesz lub klęcz i konaj.
Gniewem się nasyć, usta swe obetrzyj,
Z bełkotu myśli niewypowiedzianych,
Rękoma brudu, swoje oczy przetrzyj,
I czekaj a może doczekasz przemiany.
Kulejesz na nogę, życie nie oszczędza,
Płomień gaśnie, śmierć zagląda w oczy,
Rachunek sumienia, nie potrzeba księdza,
Byle tylko doczekać nadchodzącej nocy.
Wsłuchany w serca bicie, wiatru podmuch,
Uderzające krople deszczu w okiennice,
ciało się zahartuje w buchającym ogniu,
iskierka przemknie co stanie się życiem.
Myśl wydobyta, przełknie gorzką prawdę,
Gaśnie ten promyk co światu był dany,
O to co przyjdzie, martwić się nie martwię,
Choć raz być muszę w życiu pokonany.
Nie ma co wzdychać, zanosić się płaczem,
Pławić się w księgach, szukać odpowiedzi,
Unieść się w chwili zaistnieć nad czasem,
W to co tajemne, starasz się uwierzyć.
Bliska ta chwila, co spływa jak potok nadziei,
Umilknie głos gdy inna nad nim zapanuje siła,
Anioł z skrzydłami zatańczy wśród płomieni,
Godzina duszy spełnienia, chwila to straszliwa.
Nie będzie pytań o nic, słów nie będzie więcej,
Zamknięte wieko skrzyni, wieczności koleją,
Bo nic nie utracone, papier w dłoni zgnieciesz,
Słowa wypowiedziane losu nie odmienią.
Niebytem unoszenia, karmiony złud kłamem,
Nie szukając prawdy, bo każda bywa inna,
Te samo znaczenie, sto razy wypowiedziane,
A jedna nitka świadczy o prawdzie do życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz