2018/10/22

23.10 . 2018 ****** „Cud” nad urną: Wyjęto więcej kart, niż było uprawnionych do głosowania? PKW zabiera głos

Od kilku godzin napływają niepokojące doniesienia o wyjęciu z urn wyborczych większej liczby kart, niż było w ogóle uprawnionych do głosowania. Wyjaśnień w tej sprawie domagali się obecni na konferencji PKW dziennikarze. Przedstawiciele Państwowej Komisji Wyborczej uspokajają i zapewniają, że protokoły przesłano do ponownej weryfikacji. Jednocześnie PKW zastrzega, że nie wyklucza błędów w dokumentach.Niepokojące doniesienia na temat protokołów z niektórych warszawskich komisji krążą w internecie już od kilku godzin. Wynika z nich, że w dokumentach pojawiają się zaskakujące rozbieżności pomiędzy wydaną liczbą kart do głosowania, ogólną liczbą uprawnionych do głosowania, a liczbą kart, które wyjęto z urn wyborczych.
Sprawę szczegółowo opisał jeden z użytkowników Twittera. Wskazuje on, że w kilku przypadkach dość z liczbą wydanych kart do głosowania rozmija się liczba tych, wyjętych z urny:
„Przykładowe komisje:
598 Ursynów 1338 / 1390 (+52)
754 Bemowo 1142 / 1177 (+35)
599 Ursynów 1410 / 1340 (-70)
429 Praga-Południe 1239 / 1199 (-40) ” - czytamy.To jeszcze nie wszystko sporo kontrowersji budzą również dane z protokołów komisji nr 675 na warszawskich Włochach. Z dokumentów wynika, że liczba wyborców, którym wydano karty wyniosła 918 osób, tymczasem liczba kart wyjętych z urny to... 921.
Pytani wprost o te rażące rozbieżności przedstawiciele Państwowej Komisji Wyborczej stwierdzili, że budzące kontrowersje protokoły zostały przekazane do ponownej weryfikacji.
- Na pewno nie było 100 proc. frekwencji. Nie była też uruchamiana 10 proc. rezerwa kart do głosowania. Stąd wiemy, że nie było takiej frekwencji. Protokoły zostały przekazane jeszcze raz do weryfikacji – zapewnia PKW.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w przypadku komisji 675 na protokole widnieje adnotacja: „brak uwag”, tymczasem z tego samego dokumentu wynika, że z urny wyjęto więcej kart niż było uprawnionych do głosowania. PKW zapewnia, że sprawa będzie dokładnie wyjaśniana.

To nie pierwsze kontrowersje wokół głosowania w Warszawie. Z podawanych przez część mediów nieoficjalnych informacji wynikało, że w kilku warszawskich komisjach wyborczych frekwencja sięgnęła 100 proc. Teraz okazuje się, że nic takiego nie miało miejsca. Komisje... pomyliły się! Jak to możliwe? Jarosław Jóźwiak, były wiceprezydent Warszawy i zaufany człowiek Hanny Gronkiewicz-Watlz przekonuje, że po prostu... komisje pomyliły liczbę osób uprawnionych do głosowania... z liczbą głosów oddanych.Źródło: niezalezna.pl, Twitter                                                                                                                                                                                                                                                    COŚ  mi się wydaje ze ktoś porządnie majstruje przy urnach w WARSZAWIE . Za dużo kart do głosowania , zmazywalne długopisy . 100%  FREKWENCJA , to tylko niektóre kwiatki tych wyborów . No cóż Niemcom bardzo zależny na tym żeby w Warszawie lotniska nie było .Ale zapomnieli że Prezydent Warszawy to nie Prezydent ani Premier  . Dzięki Bogu PIS  jest u władzy bo inaczej byłoby po nas . SZWABY JAK NIC BY Z NAS ZROBIŁY EUROLAND .Może to takie ostrzeżenie dla Polaków przed  wyborami prezydenckimi !!!!!!!!!  gb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz