2018/10/19

SOBOTA ****** 11-miesięczne niemowlę zmarło na pokładzie samolotu lecącego do Indii. Tuż po starcie maszyny rodzice zauważyli, że chłopiec ma poważne problemy z oddychaniem.

Samolot linii lotniczych Qatar Airlines11-miesięczny Arnava Varma leciał z rodzicami samolotem linii Qatar Airways ze stolicy Kataru Ad-Dausze do miejscowości Hajdarabad w Indiach. Tuż po starcie maszyny rodzice zauważyli, że chłopiec ma poważne problemy z oddychaniem. Ponieważ stan dziecka się pogarszał, załoga samolotu powiadomiła obsługę naziemną portu lotniczego w Indiach o konieczności zorganizowania pomocy medycznej. Doraźna pomoc udzielona na pokładzie nie poprawiła stanu zdrowia niemowlęcia. Chwilę po tym, jak samolot wylądował w Hajdarabad, dziecko zostało przewiezione karetkę do najbliższego szpitala.
Na pomoc było już jednak za późno. Lekarze stwierdzili zgon chłopca, który miał nastąpić jeszcze w samolocie. Medycy podkreślali, że od momentu wystąpienia u dziecka problemów ze zdrowiem, do chwili przewiezienia go do szpitala minęło ponad 3,5 godziny. Wyjaśnieniem okoliczności śmierci dziecka zajmie się lokalna policja oraz prokuratura. Śledczy zlecili już przeprowadzenie sekcji zwłok, która pozwoli na ustalenie bezpośrednich przyczyn śmierci niemowlęcia.                                                                                                                                                                          Średnio rozgarnięty człowiek zorientował by się  , że to z powodu ciśnienia w samolocie i  że to nie minie .Należano natychmiast samolot zawrócić i udzielić dziecku pomocy .A takie bezmyślne zachowanie zabiło dziecko !!!!! gb 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz