2020/03/17



Ksiądz i rabin

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe samochodów.
Sprawcą wypadku był rabin, który zjechał na pas przeciwny.
Kiedy opadł pył, – masakra. Samochodów właściwie nie ma...
Z jednego wygramolił się rabin lekko potłuczony.
Z drugiego ksiądz, – parę siniaków...
Patrzą na siebie, – na samochody,… niedowierzają...
Rabin rzekł do księdza:
– To niemożliwe, że żyjemy...
Na to ksiądz:
– No właśnie! – to musi być znak od Szefa...
– Tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili – odrzekł rabin.
– Tak, koniec waśni między religiami...
Rabin wyciągnął piersiówkę.
– Napijmy się więc na zgodę, –  zachęcił księdza.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi.
Rabin zakręcił nakrętkę i ją schował.
Ksiądz zdziwiony zapytał:
–  A ty??? – nie napijesz się?
–  Co ja?! ­– odpowiedział rabin, – co ja?! – po czym dodał:
–  Napiję się, a jakże napiję, ale najpierw… poczekam na policję.


Źródło: https://niepoprawni.pl/blog/myslidar/cos-na-wesolo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz