W obliczu trwającego konfliktu na Ukrainie, eksperci ostrzegają, że jakiekolwiek rozwiązanie oparte na kapitulacji Kijowa – potocznie zwane "zgniłym pokojem" – mogłoby uruchomić lawinę proliferacji broni jądrowej. Kraje europejskie, a także państwa poza kontynentem, w obawie przed agresją Rosji, Chin, czy Korei Północnej mogłyby ruszyć z programami rozwoju własnego arsenału nuklearnego. Jak podkreśla ukraińsko-amerykański historyk Serhij Płochij z Uniwersytetu Harvarda, ewidentna klęska Ukrainy "sprawiłaby, że kraje, w tym europejskie, zaczęłyby dążyć do pozyskania broni jądrowej". Podobnie amerykański historyk Timothy Snyder alarmuje, że zmuszenie Ukrainy do kapitulacji "oznacza rozpowszechnianie się broni jądrowej", co zwiększa ryzyko trzeciej wojny światowej.
- „Zgniły pokój” na Ukrainie może doprowadzić do globalnej proliferacji broni jądrowej.
- Historyczne przykłady Francji, Izraela i Pakistanu pokazują, jak brak gwarancji bezpieczeństwa prowadzi do rozwoju arsenału nuklearnego.
- Eksperci ostrzegają, że zmuszenie Ukrainy do kapitulacji zwiększa ryzyko trzeciej wojny światowej.
Wojna na Ukrainie, która trwa od lutego 2022 roku, nie jest jedynie regionalnym konfliktem, jej rozstrzygnięcie może zdefiniować porządek bezpieczeństwa globalnego na dekady. Jeśli więc, zostanie narzucony Ukrainie "zgniły pokój" pod presją Rosji, bez realnych gwarancji bezpieczeństwa, gdzie to Moskwa będzie wyłącznym wygranym ze świadomością, że wojna się opłaca, bo Zachód jest słaby, to pokój na Ukrainie nie będzie pokojem, lecz stanie się katalizatorem nowego wyścigu zbrojeń nuklearnych. Państwa w Europie, takie jak Polska, Rumunia, Niemcy, kraje skandynawskie, a także kraje pozaeuropejskie, w tym te z Bliskiego Wschodu i Azji, jak Republika Korei czy Japonia zaczną postrzegać broń jądrową jako jedyny wiarygodny parasol ochronny przed potencjalną agresją mocarstw posiadających arsenał atomowy. Serhij Płochij, profesor Uniwersytetu Harvarda specjalizujący się w historii Ukrainy i Europy Wschodniej, w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreślił: "Ewidentna klęska Ukrainy w wojnie z Rosją sprawiłaby, że kraje, w tym europejskie, zaczęłyby dążyć do pozyskania broni jądrowej". Jak dodał, taki scenariusz byłby "dodatkowym bodźcem dla innych krajów, by się zbroić, w tym nuklearnie. To będzie kolejne potwierdzenie tego, że wszelkie zapewnienia, takie jak Memorandum Budapeszteńskie, faktycznie nie działają".
Memorandum Budapeszteńskie z 1994 roku, w którym Ukraina zrzekła się swojego dziedzictwa po sowieckim arsenale nuklearnym w zamian za gwarancje bezpieczeństwa ze strony Rosji, USA i Wielkiej Brytanii, stało się symbolem niespełnionych obietnic. Płochij kontynuuje:"Jeśli Zachód pomoże Ukrainie to przetrwać, impuls zdobycia broni jądrowej będzie dużo mniejszy, bo Zachód będzie mógł pokazać, że może dotrzymać gwarancji, jakich udziela. Jeśli Ukraina podpisze dokument, który jest dzisiaj forsowany, będzie to ewidentny impuls dla każdego kraju, który próbuje bronić swojej niepodległości, w tym dla dużej części Europy, w sprawie zdobycia broni jądrowej, bo nie możesz liczyć na parasol nuklearny kogoś innego, w tym USA".Podobne stanowisko zajął Timothy Snyder, profesor historii w Uniwersytecie Yale, w poście na platformie społecznościowej X (dawniej Twitter) z 21 listopada 2025 roku. Snyder, autor książek takich jak "Droga do zniewolenia", stwierdził:"Propozycja [przyp. 28 podpunktów Trumpa] sprawia, że wojna nuklearna staje się dużo bardziej prawdopodobna. Jeśli zmusi się Ukrainę do przyjęcia warunków, które sprowadzają się do porażki i kapitulacji, reszta świata wyciągnie z tego wnioski. A wnioski są takie, że trzeba zbudować broń jądrową, by powstrzymywać rosyjską inwazję albo inwazję chińską, albo kogoś innego, kto ma broń jądrową".I dalej: "Zmuszenie Ukrainy do kapitulacji oznacza rozpowszechnianie się broni jądrowej. To z kolei oznacza wyższe ryzyko wojny jądrowej. Nie zaprowadza się pokoju, jeśli sprowadza się jądrową trzecią wojnę światową".
Te wypowiedzi nie stoją w próżni. W kontekście trwającej wojny rosyjsko-ukraińskiej, ryzyko użycia taktycznej broni jądrowej przez Rosję było wielokrotnie omawiane w mediach i analizach ekspertów. Na całe szczęści, Rosja nie odważyła się użyć broni jądrowej, za co rzekomo mają odpowiadać Chiny. Snyder w swojej analizie z 21 listopada 2025 roku podkreśla, że "rosyjskie rozwiązanie" dla Ukrainy zwiększa ryzyko proliferacji nuklearnej na świecie, co bezpośrednio zagraża globalnemu bezpieczeństwu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz