Aborter nazwał aborcję po 24. tygodniu ciąży „aktem miłości”.
To przerażające.
Późna aborcja polega na podaniu nienarodzonemu dziecku środka, który powoduje zatrzymanie pracy serca. Następnie wywoływany jest poród, a matka rodzi martwe dziecko. W niektórych przypadkach dziecko przeżywa ten proces i rodzi się żywe. Według relacji przywoływanych przez autorów tekstu, zdarzały się sytuacje, w których personel medyczny mówił o konieczności doprowadzenia do śmierci dziecka po porodzie, aby zakończyć procedurę.
Badanie opublikowane w serwisie ScienceDirect wskazuje, że osoby wykonujące aborcje nawet w 28. tygodniu ciąży przyznają, iż taka praca jest dla nich obciążająca psychicznie, a jednocześnie część z nich uważa aborcję za coś pozytywnego.
Niektóre pielęgniarki skarżyły się na konieczność przyjazdu do placówki w środku nocy z powodu powikłań, nadmiernych krwawień lub szybszego niż przewidywano przebiegu procedury.
Dziecko o imieniu Christopher zostało odnalezione w pojemniku na odpady medyczne przed placówką aborcyjną w Waszyngtonie. Szacowano, że miało około 28–32 tygodni życia prenatalnego, czyli było już daleko poza granicą przeżywalności.
To nie jest opieka zdrowotna.
To barbarzyństwo.
Nigdy nie ma powodu, by celowo pozbawiać życia nienarodzone dziecko poprzez aborcję.
Mimo to przemysł aborcyjny dokonuje aborcji z różnych powodów, nawet w bardzo zaawansowanej ciąży, narażając przy tym również zdrowie i życie kobiet.
Jednocześnie coraz częściej słyszymy, że aborcja jest „aktem miłości” lub „aktem łaski”, szczególnie wtedy, gdy dziecko ma urodzić się chore albo istnieje ryzyko, że będzie cierpiało. Jednak warto zadać sobie pytanie: czy współczucie polega na zakończeniu życia cierpiącego człowieka, czy raczej na otoczeniu go miłością, opieką, leczeniem i godnością?
Jeżeli uznamy, że choroba lub przewidywane cierpienie są wystarczającym powodem do odebrania życia, to wchodzimy na bardzo niebezpieczną drogę. Wartość człowieka nie zależy od jego zdrowia, sprawności, wieku ani rokowań. Każde dziecko, także chore, jest człowiekiem i zasługuje na miłość, ochronę oraz szacunek.
Prawdziwa miłość nie polega na eliminowaniu cierpiącego człowieka. Prawdziwa łaska nie polega na zadawaniu śmierci. Prawdziwa miłość oznacza obecność, troskę i pomoc nawet wtedy, gdy sytuacja jest trudna i bolesna. Dlatego trudno mówić o „akcie miłości” czy „akcie łaski”, gdy efektem jest celowe zakończenie życia bezbronnego dziecka.
Każde dziecko ma prawo do życia – nie dlatego, że jest zdrowe, silne czy oczekiwane, ale dlatego, że jest człowiekiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz