Napięcia w relacjach polsko-ukraińskich ponownie wybrzmiały podczas obrad Sejmu. W trakcie środowego, 61. posiedzenia bardzo ostre wystąpienie wygłosił poseł Janusz Kowalski, który skrytykował politykę wobec Ukrainy oraz w mocnych słowach zaatakował premiera Donalda Tuska. W jego przemówieniu padły także postulaty dotyczące obywateli Ukrainy przebywających w Polsce.Temat relacji polsko-ukraińskich wybrzmiał ponownie podczas środowego posiedzenia Sejmu. W trakcie swojego wystąpienia poseł Janusz Kowalski przedstawił bardzo krytyczną ocenę działań rządu wobec Ukrainy. Już na początku przemówienia padły wyjątkowo mocne słowa pod adresem premiera Donalda Tuska.
Ukraińcy plują Polakom w twarz, a klęczący na kolanach przed Zełenskim Donald Tusk udaje, że pada deszcz – powiedział w pierwszych słowach z sejmowej mównicy.
W czasie wystąpienia na sali można było usłyszeć pojedyncze głosy sprzeciwu ze strony części posłów, jednak Kowalski kontynuował swoje przemówienie.
Poseł przekonywał, że – jego zdaniem – polskie państwo powinno odpowiedzieć na obecną sytuację w zdecydowany sposób.
Polskie państwo musi na tę sytuację zareagować z honorem, ale także pokazać siłę. Natychmiast wszystkich Ukraińców poborowych przebywających na terenie Rzeczypospolitej odesłać na Ukrainę, odebrać im prawo pobytu w Polsce – mówił.
W dalszej części wystąpienia zapowiadał również konieczność ograniczenia – jak określał – przywilejów przysługujących obywatelom Ukrainy przebywającym w Polsce.
W kolejnej części przemówienia Janusz Kowalski rozwijał swoje postulaty dotyczące polityki państwa wobec obywateli Ukrainy. Poseł stwierdził, że Ukraińcy korzystają z polskich świadczeń i usług publicznych, jednocześnie sugerując, że nie powinno to mieć miejsca. Mówił, że "wyjeżdżają sobie teraz na wakacje, doją polski budżet”, wskazując również na świadczenie 800 plus oraz możliwość korzystania z polskiej służby zdrowia.
Niech tam zostają – dodał.Kowalski zaproponował także wprowadzenie zakazu zatrudniania cudzoziemców w polskich urzędach. Jak mówił, należałoby “Ukraińcom, Białorusinom i Niemcom” uniemożliwić pracę w administracji publicznej, wprowadzając zasadę ”polski urząd – polskie obywatelstwo”. Następnie stwierdził, że "zbanderyzowana ukraińska mniejszość jest zagrożeniem dla państwa polskiego”. Chwilę później pada kontrowersyjna sugestia ponownie skierowana w stronę premiera.
Być może jest to zaplecze dla Donalda Tuska, tak chce wygrać wybory lub poprawić sobie wynik wyborczy, ale nie można na to pozwolić – insynuował Kowalski.
Niedługo potem czas przeznaczony na jego wystąpienie dobiegł końca, a marszałek przerwał przemówienie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz