2026/01/06

 

Na tym zdjęciu widzimy Australijczyka Jamesa Harrisona trzymającego na rękach swoją wnuczkę. Ma 82 lata i na całym świecie znany jest jako „człowiek ze złotą krwią” lub „człowiek ze złotym ramieniem”.
Gdy James miał zaledwie 14 lat, przeszedł bardzo poważną operację klatki piersiowej. Aby przeżyć, potrzebował transfuzji niemal 13 litrów krwi. Spędził prawie trzy miesiące w szpitalu i właśnie wtedy złożył sobie obietnicę: jeśli przeżyje, odda to, co sam otrzymał. Gdy tylko skończy 18 lat, zostanie dawcą krwi.
Dotrzymał słowa.
W 1954 roku James zaczął regularnie oddawać krew. Wkrótce lekarze odkryli coś niezwykłego — jego krew zawierała wyjątkowo rzadkie i silne przeciwciała anty-D (czynnik Rh). To uczyniło go jednym z najcenniejszych dawców na świecie. Jego życie zostało nawet ubezpieczone na milion dolarów.
Na bazie jego osocza opracowano specjalną surowicę anty-D. Podawana kobietom Rh-ujemnym, które spodziewają się dziecka Rh-dodatniego, zapobiega wytwarzaniu niebezpiecznych przeciwciał i chroni płód przed chorobą hemolityczną noworodków.
Przez 57 lat James oddawał osocze średnio co trzy tygodnie. W maju 2011 roku dokonał tego po raz tysięczny, ustanawiając rekord świata. Do 2015 roku wszystkie preparaty anty-D w Australii były produkowane wyłącznie z jego osocza. W maju 2018 roku James oddał krew po raz ostatni.
Dzięki jego wieloletniemu poświęceniu uratowano życie ponad dwóm milionom noworodków — wśród nich znalazła się również jego własna wnuczka.

Jedna obietnica. Jeden człowiek. Miliony ocalonych istnień.

 

🇵🇱 POLSKA TO NIE ELDORADO DLA OBCOKRAJOWCÓW!
Czy czujecie się jeszcze jak u siebie w domu? Na ulicach polskich miast słychać niemal wyłącznie język ukraiński. Ukraińskie napisy, flagi na każdym kroku, a do tego gigantyczny socjal, darmowe mieszkania i liczne przywileje, za które płacą polscy podatnicy! 💸
W tym samym czasie, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od naszej granicy, ukraińskie samorządy oficjalnie oddają hołd mordercy i katowi narodu polskiego - Stefanowi Banderze. ❌
To nie są „jednostkowe przypadki”. To zaplanowany, centralny przekaz, który robi ze zbrodniarza „świeckiego świętego” i ojca niepodległości. Nie ma naszej zgody na finansowanie państwa i ludzi, którzy budują swoją tożsamość na kulcie morderców Polaków! 🛑
Nasze postulaty są niezmienne: ✅ Koniec z darmowymi przywilejami dla obywateli Ukrainy! ✅ Stop ukrainizacji polskiej przestrzeni publicznej!
✅ Prawda historyczna warunkiem jakiejkolwiek pomocy!
Dość utrzymywania obcych kosztem Polaków! Udostępnij, jeśli się zgadzasz! 🇵🇱💪



 


 Zabiła sąsiada, bo przetopił jej psa na smalec

Justyna K. kochała zwierzęta nad życie. Szczególną miłością darzyła swojego psa, Denisa. Jej ukochany pupil został brutalnie zabity przez sąsiada, który przetopił go na smalec i planował sprzedać na targowisku jako rzekomo zdrowotny łój z borsuka. Gdy 33-latka poznała prawdę, postanowiła zemścić się na mordercy. Niedługo później ciało Daniela S. znaleziono w lesie, było pozbawione stóp i całkowicie zmasakrowane. Przyglądamy
33-letnia Justyna K. wspólnie ze swoim partnerem, 55-letnim Krzysztofem Ł., postanowili odwiedzić swojego sąsiada, 36-letniego Daniela S. Zakrapiana procentami impreza szybko przerodziła się w krwawą jatkę, a to za sprawą wyznania, na które zdobył się mężczyzna. Gospodarz ujawnił bowiem, że przed trzema laty porwał i brutalnie zamordował ukochanego psa kobiety, Denisa. Pupil był oczkiem w jej głowie. Szukała go miesiącami, kiedy zaginął. Znana była w okolicy z dobrego podejścia do zwierząt, charytatywnych działań na ich rzecz, a uroczego futrzaka darzyła szczególną miłością. Mimo że minęło sporo czasu od zniknięcia jej najlepszego przyjaciela, czas nie uleczył ran. Świadczy o tym również reakcja Justyny K., gdy usłyszała, co zrobił jej sąsiad.
Daniel S. miał zabić i oskórować psa, a później przetopić go na smalec, by sprzedać na targowisku jako rzekomo zdrowotny łój z borsuka. Gdy 33-latka usłyszała słowa wypowiadane przez mężczyznę, wpadła w szał. Chwyciła za nóż i rzuciła się na niego, w tamtej chwili nikt nie dałby rady jej powstrzymać. Wbijała ostrze w ciało ofiary, celując w głowę i szyję. Daniel S. nie miał żadnych szans na przeżycie.

Z SIECI

 Leżąc sobie w ciepłym łóżku pod kołdrą i oglądając prognozę pogody, która zapowiada -25°C w nocy, przypominam sobie przeszłość i jeszcze bardziej doceniam to, co mam. Jak ważne jest niesienie pomocy innym...

Dziś pragnę poruszyć temat, który może wydawać się nieco odmienny od naszych zwykłych rozmów, ale jest niezwykle ważny, szczególnie w te mroźne dni. Chodzi o bezdomność i trudności, z jakimi mierzą się osoby bez dachu nad głową.
Pamiętajmy, że mróz nie wybiera i może być śmiertelnie niebezpieczny dla tych, którzy nie mają gdzie się schronić. Jako osoba, która sama doświadczyła bezdomności, wiem, jak dotkliwe mogą być zimno i głód. Często słyszymy opinie, że to „wina” tych osób – że piją, że to czy tamto...ale prawda jest taka, że nikt nie wybiera życia w uzależnieniu czy bezdomności.
Osoby uzależnione, często znajdują się w beznadziejnej sytuacji, z której trudno jest się wydostać. Dlatego proszę Was – nie oceniajmy, lecz starajmy się pomagać. Może to być ciepły posiłek, koc, ciepłe ubranie, a czasem nawet tylko dobre słowo i zrozumienie.
Nie zapominajmy o ludziach i Zwierzętach w tym ciężkim mroźnym okresie. Każdy z nas może przyczynić się do tego, by ktoś inny przetrwał zimę. Pomagajmy...

Mężczyzna wlał coś do octu i go odstawił. Szuka go policja

 Gdyńska policja prowadzi czynności w sprawie zdarzenia, do którego doszło 5 stycznia w jednym ze sklepów przy ul. Wójta Radtkego. Mężczyzna miał ingerować w zawartość butelki z octem znajdującej się na sklepowej półce.Do zdarzenia doszło 5 stycznia w Gdyni. W godzinach popołudniowych, do jednego ze sklepów przy ul. Wójta Radtkego wszedł mężczyzna, który ingerował w zawartość butelki z octem znajdującej się na sklepowej półce. Mężczyzna otworzył zabezpieczenie opakowania, przelał do środka nieznaną substancję, po czym ponownie zamknął butelkę i odłożył ją na miejsce.


Apel policji

Policjanci próbują ustalić tożsamość mężczyzny oraz szczegółowe okoliczności zdarzenia.

- Osoby, które rozpoznają mężczyznę z nagrania lub posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości, prosimy o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni pod numerem alarmowym 112 lub numerem telefonu 47 74 21 155 - przekazali funkcjonariusze.

PIEKNY SZCZECIN