Choć do rozpoczęcia zimy zostało jeszcze sporo czasu, meteorolodzy już analizują sygnały, które mogą wskazywać, jaka pogoda czeka nas na przełomie 2026 i 2027 roku. Tym razem uwagę ekspertów zwracają dwa zjawiska: El Niño oraz wir polarny. Ich wzajemne oddziaływanie może sprawić, że nadchodząca zima będzie zupełnie inna od poprzedniej.Zeszłoroczna zima przyniosła w wielu miejscach Polski intensywne opady śniegu i silny mróz. Czy podobny scenariusz powtórzy się w tym sezonie? Wstępne prognozy wskazują, że jest to mało prawdopodobne. Eksperci podkreślają jednak, że prognozy dotyczące miesięcy zimowych są obarczone dużą niepewnością i mogą jeszcze ulec zmianie.Prognoza pogody na zimę 2026/2027Jednym z najważniejszych elementów obecnych analiz jest El Niño, czyli zjawisko związane z podwyższoną temperaturą powierzchni wód Oceanu Spokojnego w rejonie równika. Ocieplony ocean przekazuje do atmosfery dodatkową energię, co może wpływać na cyrkulację atmosferyczną i pogodę w odległych częściach świata.
Według analizy Andreja Flisa z Severe Weather Europe tegoroczne El Niño może osiągnąć wyjątkowo dużą skalę. Specjalista określa je mianem „super El Niño” i wskazuje na możliwość wystąpienia tak zwanego atmosferycznego efektu domina.Silne El Niño w przeszłości często wiązało się z wyższymi temperaturami zimą w dużej części Europy. Jeśli obecne przewidywania się sprawdzą, mieszkańcy Polski mogą więc spodziewać się sezonu, który pod względem temperatur będzie zdecydowanie różnił się od poprzedniego.Wir polarny osłabnie. Polska nie znajdzie się jednak w centrum zmian
Drugim ważnym elementem układanki jest wir polarny. To rozległa cyrkulacja powietrza występująca nad Arktyką, która pomaga utrzymywać bardzo chłodne masy powietrza w pobliżu bieguna.
Kiedy wir polarny słabnie, zimne powietrze może przedostawać się dalej na południe. W niektórych przypadkach dochodzi do gwałtownego zaburzenia wiru, określanego jako nagłe ocieplenie stratosferyczne, czyli SSW.Według obecnych przewidywań silne El Niño może wpłynąć na osłabienie wiru polarnego w grudniu i styczniu. Nie oznacza to jednak automatycznie nadejścia siarczystych mrozów w Polsce. Modele wskazują bowiem, że największe konsekwencje osłabienia wiru mogą być widoczne w Ameryce Północnej. W Europie sytuacja ma wyglądać inaczej.Cieplejsza i mniej śnieżna zima? Prognozy dają wskazówkę
Obecne modele pogodowe sugerują, że od grudnia do stycznia temperatury w Europie mogą być wyższe od średniej dla tej pory roku. W przypadku Polski oznaczałoby to mniejsze prawdopodobieństwo powtórzenia wyjątkowo chłodnego i śnieżnego scenariusza z poprzedniej zimy.Nie można jednak na tej podstawie przesądzać, że cały sezon będzie ciepły. Pogoda zależy od wielu czynników, a sytuacja w atmosferze może zmienić się w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy. Dlatego eksperci zalecają ostrożność w interpretowaniu tak odległych prognoz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz