Owacja na stojąco, którą zobaczyły miliony ludzi — to w świecie nauki nie zdarza się często. Poruszenie wywołała tabletka, która uderza w jeden z najgroźniejszych nowotworów znanych medycynie — w raka trzustki. — Te brawa są w pełni zasłużone. Doczekaliśmy się przełomu — przyznaje onkolog i podkreśla, że choć nie jest to cudowny lek, który sprawi, że rak trzustki znika, to udało się zapanować nad jedną z jego najważniejszych "broni".
Tabletka uderza w rozsianego raka trzustki. "Działanie sprawdzano w najgorszej sytuacji"
31 maja świat obiegła informacja o niesamowitej tabletce, która uderza w raka trzustki. O jej skuteczności naukowcy opowiedzieli na największej na świecie (i jednej z najbardziej prestiżowych) konferencji poświęconej nowotworom — ASCO 2026. Wiadomość o tym, jak działa daraxonrasib, wywołała wśród onkologów długą owację na stojąco.— Choć o pracach nad lekiem wiedzieliśmy już wcześniej (rozpoczęły się one już lata temu), to ogłoszenie efektów trzeciej fazy badań klinicznych — ostatniego etapu przed dopuszczeniem leku do obrotu — to była dla nas onkologów bardzo ważna informacja. Nie dziwię się, że została przyjęta owacją na stojąco — mówi Kamil Karpowicz.Na czym ten przełom dokładnie polega?
— By to dobrze zrozumieć, muszę wyjaśnić kilka kluczowych rzeczy i to nie tylko pacjentom, ale też lekarzom innych specjalności. Daraxonrasib to nie jest uniwersalny lek na raka trzustki — on z tego nowotworu na obecnym stanie wiedzy nie wyleczy, nie sprawi, że rak znika. Jego działanie sprawdzano jednak w najbardziej krytycznej, najgorszej sytuacji — w stadium zaawansowanego raka trzustki, kiedy są już przerzuty. Wśród pacjentów z takim rozpoznaniem więcej niż pięć lat przeżywa zaledwie jeden na 10, czyli nie więcej niż 10 proc. Dla porównania w zaawansowanym raku jelita grubego jest to między 15 a 30 proc. — wyjaśnia lekarz.
Onkolog przypomina też, że rak trzustki to "w ogóle jest bardzo trudny i przebiegły przeciwnik".
— Trudno wychwycić go na wczesnym etapie, bo bardzo często występuje pod maską innych chorób. Mogą to być np. bóle brzucha imitujące chorobę wrzodową lub zespół jelita drażliwego, żółtaczka, nagła i trudna do opanowania cukrzyca, zwyrodnienie kręgosłupa, nerwobóle odcinka piersiowo-lędźwiowego — wymienia Karpowicz. Dlatego właśnie rak ten wykrywany jest zwykle przypadkowo i to najczęściej, gdy jest już tak zaawansowany, że nie da się go operować albo nowotwór już się rozsiał (czyli pojawiły się przerzuty).Redakcja poleca: Jak boli rak trzustki? Dr Hać wyjaśnia. "To gotowy objaw alarmowy"
Druga sprawa, na którą zwraca uwagę onkolog, to fakt, że "do tej pory pacjentom z zaawansowanym rakiem trzustki nie mogliśmy zaoferować zbyt wiele, jeśli chodzi o leczenie — i dotyczyło to pacjentów na całym świecie".
— Tak naprawdę terapia sprowadzała się tu do chemioterapii, a efekty nie były satysfakcjonujące. Mówiąc obrazowo, medycyna rozkładała tu bezradnie ręce i ten pat utrzymywał się ok. 15 lat — zauważa Kamil Karpowicz. — Oczywiście w międzyczasie trwały różne badania, do leczenia wprowadzono różne metody leczenia celowanego, ale nie okazywały się one lepsze niż chemioterapia, żadne nie dały spektakularnego efektu — dodaje. Daraxonrasib może to wszystko zmienić.
Redakcja poleca: To był pierwszy znak, że w trzustce rośnie rak. Ela: pomyślałam, że to naprawdę już koniec
Nareszcie udało się "rozbroić" raka trzustki? Lekarz mówi, jak działa nowa — Udało nam się zapanować nad jedną z najważniejszych "broni" raka trzustki, przez który udawało mu się wymykać spod kontroli naszego układu odpornościowego i leków — komentuje pojawienie się daraxonrasibu nasz specjalista i wyjaśnia, jak ta tabletka działa. — Chodzi o gen KRAS, który zawiera instrukcje dotyczące produkcji zmutowanego białka K-Ras — motoru napędowego raka trzustki — bez niego nowotwór po prostu nie może się rozwijać. Jednocześnie jest to też mechanizm odporności raka trzustki na wiele leków stosowanych w onkologii — zaznacza Karpowicz.
Jak tłumaczy, mutacja genu KRAS odbywa się niejako na trzech różnych poziomach. — Dotychczasowe leki atakowały tylko jeden z nich — dwa nadal pozostawały aktywne, a rak się rozwijał. Daraxonrasib atakuje wszystkie trzy mechanizmy jednocześnie. Dlatego okazał się skuteczny. Badanie pokazały, że blokuje zmutowane białko w ponad 90 proc. przypadków. W końcu znaleźliśmy klucz, który naprawdę pasuje. I dlatego to dało takie efekty — mówi Medonetowi. — Osiągnęliśmy cel, który przez lata pozostawał poza zasięgiem współczesnej medycyny.Powtórzę jednak jeszcze raz — daraxonrasib to nie jest cudowny lek, który sprawia, że rak trzustki znika. Mówimy o wydłużeniu okresów przeżycia pacjentów, które dotąd (przy leczeniu chemioterapią) było niemożliwe. Po zastosowaniu tego leku czas przeżycia się podwoił, wzrastając z 6 do 13 miesięcy (mówimy tu o medianie przeżycia). To znaczy, że po zastosowaniu tego leku więcej niż połowa pacjentów przeżywa ponad rok. Patrząc na same liczby, to może wydawać się niewiele, ale gdy przełożymy to na prawdziwych pacjentów, to jest bardzo dużo.Ważne jest też to, że daraxonrasib podano pacjentom, u których już stosowano klasyczne schematy chemioterapii. — Liczymy w przyszłości na to, że lek ten prawdopodobnie będzie pierwszym wyborem u pacjentów ze świeżo rozpoznanym rakiem trzustki z przerzutami i nie będziemy im podawać chemioterapii, tylko to konkretne leczenie celowane, które nie dość, że daje o wiele lepsze efekty, to wiąże się z mniejszymi działaniami niepożądanymi. I to tak naprawdę zmieni sposób leczenia raka trzustki.
Przeczytaj również: Z czego bierze się rak trzustki? Profesor: w pewnym sensie to choroba z dobrobytu
Kiedy lek będzie dostępny dla chorych z rakiem trzustki? Onkolog o scenariuszu dla Polski
I tu pojawia się kluczowe dla pacjentów pytanie: kiedy będą mogli z tego leku skorzystać? — Wydaje mi się, że w przeciągu najbliższego roku powinno dojść do pierwszych rejestracji tego leku, co umożliwi jego powszechne stosowanie — mówi nam Kamil Karpowicz. — Oczywiście najpierw dojdzie do tego w USA, bo Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA), która w Stanach zatwierdza nowe leki i terapie, robi to najszybciej, później zapewne uczyni to Europejska Agencja Leków (EMA).A kiedy daraxonrasib może być dostępny w Polsce? — To już pytanie do NFZ-u. I tu niestety obawiam się największego problemu. Jeżeli jednak będzie wokół tego duży szum medialny, jeżeli organizacje pacjenckie też za tym staną, jeżeli konsultanci wojewódzcy i krajowi w odpowiednim momencie powiedzą: tak, ten lek jest potrzebny tu i teraz, to wszystko może rozstrzygnąć się dosyć szybko. W bardzo optymistycznym scenariuszu rejestracja leku nastąpi nawet w ciągu roku, a jeżeli tak, to, licząc od teraz, do polskiego pacjenta lek może trafić w ciągu dwóch lat — mówi nam onkolog.
Badania nad tym lekiem wciąż trwają, naukowcy nadal obserwują, jak długo efekt będzie się utrzymywał. Co więcej, ma on być też testowany na wcześniejszych etapach nowotworu. — W przyszłości może okazać się więc, że to będzie najbardziej skuteczny lek na raka trzustki — podkreśla specjalista. — Warto też pamiętać, że lek jest chroniony patentem, ale zasada, na której działa jest znana wszystkim. To oznacza, że inni producenci też będą badali ten schemat, być może w różnych innych kierunkach, co może przynieść ciekawe rezultaty.Kamil Karpowicz, lekarz, specjalista onkologii klinicznej, pracuje w Szwecji, a w sieci znany jest jako "Onkolog bez granic". Ponad dekada doświadczenia klinicznego. W social mediach tłumaczy te trudne tematy na przystępny język i prowadzi konsultacje dla polskich pacjentów onkologicznych. W pracy zawodowej i naukowej koncentruje się głównie na leczeniu kobiet chorych na raka piersi oraz nowych zastosowaniach immunoterapii oraz leczenia celowanego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz