Jolanta Szczypińska karierę polityczną zaczynała w Porozumieniu Centrum, partii Jarosława Kaczyńskiego. Następnie była wśród współzałożycieli Prawa i Sprawiedliwości. W pracy w Sejmie bliskie były jej sprawy służby zdrowia - zasiadała m.in. w Komisji Zdrowia. Była wiceprzewodniczącą Klubu Parlamentarnego PiS.

Kim była?

Szczypińska (z domu Joachimiak), urodziła się 24 czerwca 1957 roku w Słupsku. Była absolwentką Policealnego Studium Medycznego; po jego ukończeniu pracowała jako pielęgniarka. W latach 80. zaangażowała się w działalność opozycyjną; była m.in. współzałożycielką struktur NSZZ "Solidarność" w słupskim szpitalu wojewódzkim.
"Włączyłam się w aktywną działalność w podziemnych strukturach Solidarności jako członek Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ 'Solidarność'. Swoją działalność kontynuowałam również jako kurier, kolporter i drukarz wydawnictw podziemnych. Konsekwencją tej działalności były oczywiste represje ze strony SB, wielokrotne zatrzymywania i aresztowania. Nie przerwałam swojej aktywności opozycyjnej do 1989 roku. Otrzymałam również wydane przez Instytut Pamięci Narodowej zaświadczenie o statusie osoby pokrzywdzonej" - wspominała Szczypińska na swojej stronie internetowej.
W latach 90. wstąpiła do Porozumienia Centrum, w której to partii, w czasie gdy istniało województwo słupskie, sprawowała funkcję prezesa zarządu wojewódzkiego.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński wspominał w sobotę, że poznał Szczypińską podczas kampanii wyborczej w 1991 r., w czasach Porozumienia Centrum. "Natomiast tam sobie skojarzyłem, że przedtem już o niej słyszałem jako działacz Komitetu Helsińskiego, jako bardzo prześladowanej, bitej, jeszcze także po tej amnestii 1986 roku, kiedy bezpieka tam się trochę uspokoiła, działaczce podziemia. W jakimś momencie się zorientowałem, że ta pani, z którą rozmawiam, to jest właśnie ta osoba i od tej pory żeśmy się znali" - mówił.
Po raz pierwszy mandat poselski objęła w 2004 roku (po rezygnacji Wiesława Walendziaka); została wówczas wiceprzewodniczącą klubu parlamentarnego PiS i zastępcą rzecznika dyscyplinarnego partii. W 2007 r. została wybrana ponownie posłanką; w 2009 oraz 2014 roku bez powodzenia startowała z list PiS do Parlamentu Europejskiego. Mandat posła z listy PiS uzyskała też w wyborach w 2011 i 2015 roku Pełniła m.in. funkcję wiceprezesa zarządu okręgowego PiS w regionie gdyńsko-słupskim.
"W wolnych chwilach słucham dobrej muzyki, szczególnie klasycznej, ale także bluesa, jazzu i rocka. Najchętniej czytam powieści biograficzne, historyczne oraz oczywiście ukochaną poezję. Lubię aktywny wypoczynek, czyli spacery, biegi, wyprawy piesze i rowerowe. Uwielbiam lato i słońce, a więc gdy nadchodzą wakacje najchętniej odpoczywam na wybrzeżu Bałtyku oraz wśród jezior i lasów pięknych Kaszub. Szczególnym sentymentem i uczuciem darzę także Bieszczady, do których zawsze powracam. Mam duszę wiecznego trapera i pielgrzyma, dlatego stale jestem w drodze. Ogromną radość sprawia mi poznawanie świata i ludzi z wielu narodów i kultur" - tak sama o sobie pisała posłanka.
"Bóg - Honor - Ojczyzna - zawsze były i pozostaną dla mnie największymi wartościami w życiu, dlatego też swoją pracę traktuję jako odpowiedzialną służbę Rzeczypospolitej i drugiemu człowiekowi" - pisała.

Chorowała od 2000 roku

Od 2000 roku chorowała na nowotwór szyjki macicy. Jak wspominała w jednym z wywiadów, lekarz dawał jej 25 proc. szans na wyleczenie, po operacji przeszła radioterapię, a później jeszcze kilka cykli chemioterapii. "Zgodziłam się mówić o chorobie z szacunku dla kobiet, które poznałam w szpitalu. Jestem ich dłużniczką" - mówiła.
W wywiadzie w 2009 r. dla tygodnika "Wprost" podkreśliła, że choroba zmusiła ją do przewartościowania życia. "To jest chyba jej największa wartość. Zmusza do zadania sobie pytania o to, co w życiu jest najważniejsze, a na co do tej pory nie zwracałam uwagi, na co nie starczało czasu. Ktoś powiedział, że jutro to dziś, o które martwiłeś się wczoraj. I to prawda. Przekonałam się, że dokonujemy w życiu wyborów w ogóle nieistotnych, kosztem tego, co ważne. Marnujemy czas, który został nam dany. Czasami lepiej pójść na spacer, odwiedzić kogoś znajomego, powiedzieć krewnym albo przyjaciołom, jak bardzo są nam potrzebni i jak bardzo bliscy. Nie wolno odwlekać takich chwil, bo nigdy nie wiadomo, czy zdążymy. Dziękuję Bogu za każdy darowany dzień i czas, który teraz tak bardzo doceniam, bo to jest moje nowe drugie życie" - wskazywała.
Prezes PiS w sobotę wspominał, odnosząc się do choroby Szczypińskiej: "Bóg sprawił, bo ona miała odejść na początku lat 2000, bo tak wszyscy lekarze mówili, a ona przeżyła jeszcze 18 lat w jako takim zdrowiu, czynnie i służąc dobrej sprawie".
"Miała cechę, ona była taka czynnie dobra - potrafiła sama w tym 2000, może 2001 roku jechać pociągami nocnymi, takimi powiatowymi pociągami, do jakiegoś miasteczka na Mazurach, żeby odbyć, na prośbę umierającej, taką ostatnią rozmowę z nią, bo one się znały ze szpitala" - mówił, zaznaczając, że już wtedy Szczypińska była ciężko chora.
W 2013 roku Szczypińska poinformowała, że rezygnuje z terapii onkologicznej. "Nie będę mogła korzystać z terapii onkologicznej w momencie, kiedy inni pacjenci tej terapii są pozbawieni" - tłumaczyła. "Nie będę się poddawała żadnej terapii, póki po prostu ta sytuacja nie będzie normalna. A sytuacja raczej długo nie będzie normalna, więc to się może skończyć różnie" - mówiła posłanka Radiu Gdańsk.
"Będę się leczyć na takich samych regułach jak wszyscy. To nie znaczy, że czekam z opuszczonymi rękami. Ale nie skorzystam z bocznych furtek" - deklarowała wtedy w wywiadzie dla serwisu dziennik.pl.

"Przyjaźń nigdy nie przemija"

Szczypińską łączyły przyjacielskie relacje z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. W 2009 r. w programie "Druga strona medalu" w TVN Style mówiła, że relacje, jakie łączą ją z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, "to relacje przyjaźni, a przyjaźń jest jedną z największych wartości". "Przyjaźń nigdy nie mija. Jeżeli ktoś przestał być przyjacielem, to znaczy, że nim nigdy nie był, tak sobie myślę. On zawsze pozostanie" - mówiła. "Przyjaźń, oprócz miłości, jest najpiękniejszym uczuciem" - dodała.
Szczypińska mówiła, że Jarosław Kaczyński zazwyczaj pamięta o jej urodzinach i imieninach, choć zdarza mu się o nich zapomnieć. Z tych okazji dostawała od Kaczyńskiego upominki. "Były wspaniałe książki, był flakonik pięknych perfum - do tej pory trzymam pustą buteleczkę" - mówiła.
Kaczyński wspominał w sobotę Szczypińską, jako osobę, która mimo choroby była pełna życia, potrafiła się śmiać i bawić, i być całkowicie szczęśliwa. "To była taka dobra osoba, bardzo zaangażowana w polskie sprawy od wielu, wielu lat; była piękną postacią naszego ruchu" - mówił.