Jestem mamą dwojga cudownych dzieci – Ksawerego i Emilki. Są dla mnie całym światem. Niestety każde z nich zmaga się z problemami zdrowotnymi, które skutecznie odbierają im spokojne i beztroskie dzieciństwo. Ich życie już od pierwszych chwil naznaczone jest chorobą i cierpieniem. Mimo to w ich oczach wciąż widzę radość, nadzieję i ogromną wolę życia. Dlatego nie mogę się poddać!
Emilka przyszła na świat jako wcześniak w 32. tygodniu ciąży, ważąc zaledwie 1680 gramów. Od pierwszych chwil życia skazana była na walkę. Dzień po porodzie musiała przejść operację zrośniętej dwunastnicy. Niestety podczas zabiegu doszło komplikacji, które doprowadziły do niedotlenienia i niedokrwienia mózgu. Moja córeczka ma zdiagnozowane choroby neurologiczne, padaczkę oraz poważne problemy ze wzrokiem.
Emilka nie siada samodzielnie, nie obraca się, nie utrzymuje nawet główki. Każdego dnia uczęszcza na intensywną rehabilitację, która jest w jej przypadku konieczna – nie możemy dopuścić do regresu. Tylko dzięki terapii ma szansę na postępy i łatwiejsze życie. Lekarze nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy Emilka kiedykolwiek będzie chodzić i mówić. Jednak ja wierzę, że dzięki ciężkiej pracy i odpowiedniej terapii może wydarzyć się cud. Choć jej ciało jest bardzo słabe, Emilka jest bardzo wesołą dziewczynką, pełną ciepła i radości. Kiedy tylko czuje obecność bliskich, uśmiecha się szeroko.
Jest nam wyjątkowo ciężko, ponieważ mój starszy syn, Ksawery, również toczy walkę o zdrowie. Zdiagnozowano u niego autyzm, a jego codzienność wygląda inaczej niż u rówieśników. Bardzo trudno jest mu nawiązywać kontakty. Na szczęście chodzi do szkoły specjalnej, gdzie poznał swojego najlepszego przyjaciela. Przez lata mój syn bardzo dużo wypracował. Coraz rzadziej występują u niego napady złości, coraz lepiej kontroluje swoje emocje, choć często potrzebuje wycofać się do swojego pokoju, by poukładać myśli.
Ksawery kocha zwierzęta. Można powiedzieć, że to jego największa pasja. Mamy kota i psa, które otacza ogromną opieką i miłością. Najwięcej szczęścia daje mu jednak Emilka. Ksawery potrafi godzinami ją rozśmieszać, klaszcze, śpiewa, wydaje śmieszne dźwięki – a ona w odpowiedzi uśmiecha się szeroko. Ich więź, mimo dużej różnicy wieku, jest niezwykła.
Codzienność moich dzieci to nieustanna walka z ograniczeniami, a ja jako mama zrobię wszystko, by tę walkę wygrały. Niestety koszty terapii, wszelkich leków, niezbędnych sprzętów i specjalistycznej opieki są potwornie duże. Godzina rehabilitacji Emilki to 200 zł, a takich zajęć w tygodniu musi mieć kilka! Do tego dochodzą turnusy, wyjazdy do specjalistów i niezbędny sprzęt ortopedyczny. Ksawery również uczęszcza na liczne terapie, bo tylko dzięki nim ma szansę na lepszy rozwój. Bez tego wszystkiego nasze starania pójdą na marne, a ja nie mogę dopuścić, by praca i cierpienie mojej córeczki i synka zostały zaprzepaszczone.
Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Chciałabym zebrać środki na intensywną rehabilitację Emilki oraz kontynuację terapii dla Ksawerego. Każda złotówka to cegiełka w budowaniu ich lepszej przyszłości. To szansa na to, by mogli prawdziwie cieszyć się życiem. Z całego serca dziękuję za każdą formę wsparcia.
Paulina – mama Ksawerego i EmilkiJak widze takie posty to noz mi sie w kieszeni otwiera . Nasze polskie dziecko jest badzo chore i potrzebuje pomocy bo panstwo zaniedbuje swoj zasrany obowiazek . Po to placimy skladki na ubezpieczenie zeby w razie potrzeby pomoc uzyskac . Ale sorry , gdyby to bylo Ukrainskie dziecko to pomoc zaraz by sie znalazla. Utrzymujemy Ukraincow , uchodzcow , Tusk musi placic Niemcom za pomoc to i dla Polskiej dziewczynki na pomoc nie ma . WSTYD PANIE TUSK .A gdyby to byla pana wnuczka to co tez by kasy nie bylo ? Nie sadze. !!!!! Poki co pomoga ludzie dobrej woli !!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz