2026/07/09

Zaatakował, gdy spała. Wszedł przez uchylone okno. "Uderzał pięściami"

 Na głowie miał kominiarkę, na dłoniach – rękawiczki. Zamaskowany sprawca w środku nocy wtargnął do mieszkania 43-latki w Augustowie (woj. podlaskie). Dostał się tam przez uchylone okno. – Podszedł do śpiącej kobiety i zaatakował ją, uderzał ją pięściami po twarzy i głowie – mówi Fakt.pl prok. Sebastian Piekarski z augustowskiej prokuratury.


Ciężko pojąć, co kierowało sprawcą napaści na 43-latkę. Nawet śledczy mają problem z ustaleniem motywu. Agresora zdradziło jedno słowo.W miniony weekend pogoda nie była już upalna, ale okno w augustowskim mieszkaniu pozostało uchylone na noc. To właśnie przez nie dostał się do środka 44-latek. – Mężczyzna to zaplanował, miał przy sobie kominiarkę i rękawiczki – tłumaczy nam szef augustowskiej prokuratury.

Zamaskowany agresor rzucił się z pięściami na śpiącą tam kobietę. Uderzał ją w głowę i twarz. Kobieta zaczęła krzyczeć, sprawca jednak nie przestał. 43-latka była w domu sama.Sprawca uciekł po ataku. Poszkodowana wezwała policję. Do rannej kobiety przyjechała też karetka pogotowia.W trakcie ataku sprawca odezwał się do ofiary, a ta rozpoznała go po głosie. Służby wiedziały, kogo szukają. Augustowscy kryminalni zatrzymali 44-latka na stacji benzynowej.Podejrzany mężczyzna usłyszał zarzuty naruszenia miru domowego oraz uszkodzenia ciała. Augustowska prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji, zakaz kontaktowania się w jakikolwiek sposób z pokrzywdzoną i zakaz zbliżania się do niej oraz zakaz opuszczania kraju. 44-latkowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.– Mężczyzna wyraził skruchę, nie potrafił jednak wytłumaczyć, dlaczego zaatakował 43-latkę – wskazuje prok. Sebastian Piekarski.

Jak się dowiadujemy, sprawca i ofiara się znali. Nie byli parą, choć mężczyzna żywił głębsze uczucie do kobiety, ta jednak nie była zainteresowana pogłębianiem tej relacji. 44-latek w noc ataku spodziewał się, że jego wybranka przebywa w domu z innym mężczyzną. Gdy spostrzegł, że tak nie jest, nie przestał jednak zadawać jej ciosów.

W trakcie szamotaniny 43-latka rozpoznała swojego znajomego. Już po ataku miała też powiedzieć, że źle się czuje i prosiła napastnika o szklankę wody. W tym czasie najpewniej już wzywała służby. 44-latek spełnił prośbę kobiety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz