2026/08/05

Dopadł ją na szpitalnej sali i znów zaatakował. Dramat w Białymstoku

Krzywdził ją i przetrzymywał siłą w mieszkaniu. Udręczonej kobiecie udało się uciec z tego piekła. Trafiła do jednego z białostockich szpitali. To właśnie tam, na sali, dopadł ją jej oprawca i znów zaatakował. Poznaliśmy szczegóły dramatycznej historii z Białegostoku. 

Policjanci zatrzymali go w jednym z białostockich szpitali. W zespolonych kajdankach zaprowadzili go na komendę. 38-latkowi grozi nawet do 25 lat więzieniaZnalazł ją na szpitalnej sali białostockiego szpitala. 38-latek wszczął awanturę. Był agresywny. Do placówki wezwano policję, która zatrzymała mężczyznę. Agresor, jak się okazało, był nietrzeźwy.

Z ustaleń białostockiej policji wynika, że zachowanie 38-latka w szpitalu było "kontynuacją jego agresji sprzed dwóch dni" w jednym z białostockich bloków. Mężczyzna swoją agresję skupił na partnerce. To dlatego kobieta trafiła do placówki..Pokrzywdzona kobieta powiedziała policjantom, że w czasie spotkania z partnerem w mieszkaniu znajomego wielokrotnie uderzał ją, bił po twarzy i szarpał za włosy. Gdy chciała uciec, uniemożliwiał jej wyjście z mieszkania. Kobieta była przetrzymywana w mieszkaniu do rana

– przekazała białostocka policja.Po godzinach znęcania się ofiara, wykorzystując chwilę nieuwagi partnera, uciekła z bloku. Pobita kobieta trafiła do szpitala. Tam jednak znalazł ją jej oprawca i po raz kolejny zaatakował.

Zatrzymany 38-latek trafił do policyjnego aresztu. Mężczyzna usłyszał zarzut bezprawnego pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem połączony z groźbami i średnim uszczerbkiem na zdrowiu. Wobec podejrzanego zastosowano tymczasowy trzymiesięczny areszt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz