Sześcioletnia dziewczynka z autyzmem zmarła po tym, jak pozostawiono ją samą w szkolnym autobusie. Dwie osoby zostały aresztowane. Do tragedii doszło w USA.
Dwie osoby zostały aresztowane po tym, jak 6-letnia dziewczynka z autyzmem została pozostawiona w szkolnym autobusie podczas upału i znaleziona nieprzytomna - pisze „Mirror”.
Opiekunowie mieli zajmować się autystyczną dziewczynką i odwieźć ją do szkoły, ale tamtego sierpniowego dnia nie dotarła do placówki Macon-Hall Elementary School w Memphis.
Dziewczynka po południu została znaleziona nieprzytomna w autobusie zaparkowanym przed szkołą. Stwierdzono jej zgon. Według danych Narodowej Służby Meteorologicznej temperatura osiągnęła wtedy ponad 36 st. C.
Osoby, które miały opiekować się dziewczynką, zostały aresztowane i postawiono im zarzuty poważnego zaniedbania dziecka, nieumyślnego spowodowania śmierci oraz niszczenia i manipulowania dokumentami. Także trzecia pracownica została oskarżona w związku ze śmiercią dziewczynki - podaje Express US.Oskarżone osoby to kierowca busa, zastępczyni dyrektora ośrodka opieki oraz jedna z asystentek.
Śledztwo wykazało, że nie stosowali się oni do właściwych protokołów przeglądów pojazdów po wyjściu dzieci, a dokumentacja przewozowa zawierała błędy. Władze potwierdziły również, że obowiązkowe inspekcje pojazdu w celu upewnienia się, że wszystkie dzieci opuściły autobus, nie były przeprowadzane.Mama dziewczynki miała dowiedzieć się o tragedii telefonicznie. Poinformowano ją, że sześciolatka „została w autobusie” i „ledwo oddycha”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz