Zmiany w szkolnych jadłospisach wywołały prawdziwą burzę. Były premier Mateusz Morawiecki nie szczędził ostrych słów, krytykując wprowadzenie tzw. diety planetarnej w polskich szkołach. Minister edukacji Barbara Nowacka nie pozostała mu dłużna — w rozmowie na antenie Polsat News zarzuciła Morawieckiemu brak przygotowania i elementarnej wiedzy. — Fasola z kaszą, która tak się nie podoba panu Morawieckiemu, jest zdrowa — podkreśliła szefowa MEN.
Morawiecki: dość tych szaleństw ideologicznych
Nowacka: to rozporządzenie było szeroko konsultowane
Mówimy o żywieniu w szkole, w domach rodzice mogą żywić dzieci, jak chcą. Żadne rozporządzenie, szanowny panie Morawiecki, jak pan wie, nie wchodzi bez konsultacji społecznych, więc oczywiście te konsultacje były. To jest rozporządzenie, które było konsultowane bardzo długo i to w ubiegłym roku
Mateusz Morawiecki jak zwykle nieprzygotowany nagrywa filmiki.
Otyłość i brak ruchu — wyzwania dla szkół
Nowacka zwróciła uwagę na rosnący problem otyłości wśród dzieci i młodzieży oraz ich siedzący tryb życia. Podkreśliła, że nowe zasady żywienia mają służyć zdrowiu najmłodszych.Ministerstwo Zdrowia wprowadza w stołówkach zasady, które pokażą, że smażone mięso dwa razy w tygodniu to jest zdrowy kierunek. Ryba raz w tygodniu to jest zdrowy kierunek. Fasola z kaszą, która tak się nie podoba panu Morawieckiemu, jest zdrowa
— wyliczała Nowacka.Minister edukacji podsumowała dyskusję o diecie planetarnej, wytykając Morawieckiemu brak wiedzy: — A co to jest dieta planetarna? Znowu niedouczony Morawiecki nie wie. To jest jedzenie produktów lokalnych i krajowych, czyli tych, które są najbliżej domu, czyli od polskich rolników. No to atakować to trochę hańba!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz