2026/10/05

Zmarła po czekaniu 46 godzin na SOR-ze. Rodzina poszła do sądu

 Chora onkologicznie pani Maria spędziła ponad 46 godzin na poznańskim SOR-ze, czekając na przyjęcie na oddział. Dzień po przewiezieniu na OIOM zmarła. Jej rodzina domaga się wyjaśnień, czy otrzymała właściwą pomoc - podaje "Gazeta Wyborcza".

Chora na szpiczaka mnogiego pani Maria trafiła 22 lipca na SOR Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Lutyckiej w Poznaniu. Miała biegunkę, wymioty, gorączkę i objawy odwodnienia. Ze względu na podejrzenie zakażenia umieszczono ją w izolatce, która – według relacji rodziny – była ciasnym, dusznym pomieszczeniem służącym również jako magazyn sprzętu i koców.

Zmarła po czekaniu 46 godzin na SOR-ze

Sparaliżowana pacjentka miała spędzić tam ponad 46 godzin na twardej kozetce, bez materaca przeciwodleżynowego i stałego monitorowania funkcji życiowych. "Gazeta Wyborcza" powołuje się na syna kobiety, który twierdzi, że mimo pogarszającego się stanu matki personel nie zintensyfikował leczenia. Pacjentka miała problemy z dostępem dożylnym, a rodzina obserwowała u niej majaczenie, bardzo szybki puls, zimne kończyny i sine usta.Po przeniesieniu na oddział chorób wewnętrznych jej stan określono jako skrajnie krytyczny. Kobieta otrzymała płyny, antybiotyk, noradrenalinę i tlen, a następnie została zaintubowana i przewieziona na OIOM. Zmarła następnego dnia rano.Syn pacjentki zawiadomił prokuraturę, podkreślając, że nie przesądza o winie personelu, ale domaga się wyjaśnienia sprawy. Szpital zapewnia, że diagnostyka i leczenie były adekwatne do stanu chorej. Przyznaje, że jej pobyt na SOR-ze przedłużył się z powodu braku wolnego miejsca na oddziale wymagającym izolacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz