- Chcieliśmy pochować syna na cmentarzu w Oporowie, w miejscu, gdzie leży brat mojej mamy - powiedział zdruzgotany ojciec.
Dalej twierdzi, że miejsce na cmentarzu było już opłacone, jednak nie ma na to żadnych kwitów.
- Ksiądz powiedział nam, że jeżeli nie mamy potwierdzenia wcześniejszej zapłaty, to musimy zapłacić jeszcze raz - mówi ojciec. - Mówiliśmy, że nie mamy od razu takich pieniędzy, chodziło o kwotę 600 złotych, ale ksiądz nie zgodził się poczekać z zapłatą - skarży się.
Po tym jak potraktował ich proboszcz z Oporówka rodzice udali się do Ponieca:
- Tam nie mieliśmy żadnych problemów, pochówek kosztował 300 złotych, a ksiądz zgodził się poczekać na pieniądze. Musieliśmy jednak dostarczyć mu zaświadczenie na piśmie z parafii z Oporowa, jednak tam znowu napotkaliśmy problem. Proboszcz nie chciał wystawić nam tego zaświadczenia, powiedział, że ksiądz z Ponieca może do niego zatelefonować.
Andżelika Borowczyk-Kucza, członkini Parafialnej Rady Ekonomicznej i Parafialnej Rady Duszpasterskiej wyjaśnia.
Andżelika Borowczyk-Kucza, członkini Parafialnej Rady Ekonomicznej i Parafialnej Rady Duszpasterskiej wyjaśnia.
- Opłata za miejsce na cmentarzu, tak zwane pokładne, została uchwalona przez Parafialną Radę Ekonomiczną, w skład której wchodzi dwóch sołtysów naszych wsi, pana (obecnie piastującego stanowisko) wicewójta i mnie i wynosi 15% zasiłku pogrzebowego wypłacanego przez ZUS po śmierci bliskiej osoby. Statuty Synodalne Archidiecezji Poznańskiej zezwalają na pokładne w wysokości 20% zasiłku pogrzebowego.
W Oporowie opłata od pochówku jest pobierana dopiero od czasu, kiedy rządzi nią nowy proboszcz. - czytamy na portalu elka.pl
W Oporowie opłata od pochówku jest pobierana dopiero od czasu, kiedy rządzi nią nowy proboszcz. - czytamy na portalu elka.pl
- Poprzedni proboszczowie nie pobierali tak zwanego pokładnego, niestety cmentarz i kaplica cmentarna obecnie są w takim stanie, że są potrzebne pieniądze na jego utrzymanie i renowacje. Pokładne jest przewidziane w prawie cmentarnym i są to pieniądze na utrzymanie parafii. Dlatego rodzice zmarłego dziecka nie mogli posiadać żadnego potwierdzenia opłacenia miejsca na cmentarzu, gdyż takie opłaty - według mojej wiedzy - nie istniały w tej parafii - wyjaśnia Andżelika Borowczyk-Kucza.
Proboszcz parafii w Oporowie przyznał, że owszem rozmawiał z rodzicami dziecka o pochówku:
Proboszcz parafii w Oporowie przyznał, że owszem rozmawiał z rodzicami dziecka o pochówku:
- Ponieważ widziałem ich po raz pierwszy, zapytałem ich z jakiej są parafii - opowiada. - Kiedy zapytali ile to będzie kosztowało, powiedziałem im, że pokładne wynosi 600 złotych, za pogrzeb, odpowiedziałem, że co łaska. Rozstaliśmy się w zgodzie, ci państwo nie mówili, że mają jakiekolwiek problemy finansowe - twierdzi ksiądz proboszcz. - Ponownie spotkaliśmy się na drugi dzień, rodzice dotarli do mnie z informacją, że chcą pochować swoje dziecko w Poniecu. Powiedziałem, że wyrażam na to zgodę i ksiądz z Ponieca może do mnie w tej sprawie zadzwonić - dodaje.
Pogrzeb dziecka odbył się ostatecznie w Poniecu.
wRealu24.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz