2017/01/05

KSIĄDZ NIE POCHOWAŁ DZIECKA, BO RODZICE NIE MIELI 600 ZŁ? KONTROWERSYJNA SPRAWA Z OPOROWA!

- Mieliśmy problemy z pochowaniem naszego dziecka, ksiądz nie chciał poczekać na pieniądze za tak zwane pokładne - twierdzi małżeństwo z Oporówka. Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawia proboszcz miejscowej parafii. - Rodzice zmarłego dziecka nie mówili nic o problemach finansowych, zdecydowali pochować swoje dziecko gdzie indziej, a ja na to zezwoliłem.W wigilię, 24 grudnia zmarło dziecko małżeństwa. Chłopczyk miał zaledwie 5 tygodni, do tej pory nie znane sa przyczyny śmierci.
Chcieliśmy pochować syna na cmentarzu w Oporowie, w miejscu, gdzie leży brat mojej mamy - powiedział zdruzgotany ojciec.
Dalej twierdzi, że miejsce na cmentarzu było już opłacone, jednak nie ma na to żadnych kwitów.  
Ksiądz powiedział nam, że jeżeli nie mamy potwierdzenia wcześniejszej zapłaty, to musimy zapłacić jeszcze raz - mówi ojciec. - Mówiliśmy, że nie mamy od razu takich pieniędzy, chodziło o kwotę 600 złotych, ale ksiądz nie zgodził się poczekać z zapłatą - skarży się.
Po tym jak potraktował ich proboszcz z Oporówka rodzice udali się do Ponieca:
Tam nie mieliśmy żadnych problemów, pochówek kosztował 300 złotych, a ksiądz zgodził się poczekać na pieniądze. Musieliśmy jednak dostarczyć mu zaświadczenie na piśmie z parafii z Oporowa, jednak tam znowu napotkaliśmy problem. Proboszcz nie chciał wystawić nam tego zaświadczenia, powiedział, że ksiądz z Ponieca może do niego zatelefonować.
Andżelika Borowczyk-Kucza, członkini Parafialnej Rady Ekonomicznej i Parafialnej Rady Duszpasterskiej wyjaśnia.
- Opłata za miejsce na cmentarzu, tak zwane pokładne, została uchwalona przez Parafialną Radę Ekonomiczną, w skład której wchodzi dwóch sołtysów naszych wsi, pana (obecnie piastującego stanowisko) wicewójta i mnie i wynosi 15% zasiłku pogrzebowego wypłacanego przez ZUS po śmierci bliskiej osoby. Statuty Synodalne Archidiecezji Poznańskiej zezwalają na pokładne w wysokości 20% zasiłku pogrzebowego.

W Oporowie opłata od pochówku jest pobierana dopiero od czasu, kiedy rządzi nią nowy proboszcz. - czytamy na portalu elka.pl
Poprzedni proboszczowie nie pobierali tak zwanego pokładnego, niestety cmentarz i kaplica cmentarna obecnie są w takim stanie, że są potrzebne pieniądze na jego utrzymanie i renowacje. Pokładne jest przewidziane w prawie cmentarnym i są to pieniądze na utrzymanie parafii. Dlatego rodzice zmarłego dziecka nie mogli posiadać żadnego potwierdzenia opłacenia miejsca na cmentarzu, gdyż takie opłaty - według mojej wiedzy - nie istniały w tej parafii  - wyjaśnia Andżelika Borowczyk-Kucza.

Proboszcz parafii w Oporowie przyznał, że owszem rozmawiał z rodzicami dziecka o pochówku:
Ponieważ widziałem ich po raz pierwszy, zapytałem ich z jakiej są parafii - opowiada. - Kiedy zapytali ile to będzie kosztowało, powiedziałem im, że pokładne wynosi 600 złotych, za pogrzeb, odpowiedziałem, że co łaskaRozstaliśmy się w zgodzie, ci państwo nie mówili, że mają jakiekolwiek problemy finansowe - twierdzi ksiądz proboszcz. - Ponownie spotkaliśmy się na drugi dzień, rodzice dotarli do mnie z informacją, że chcą pochować swoje dziecko w PoniecuPowiedziałem, że wyrażam na to zgodę i ksiądz z Ponieca może do mnie w tej sprawie zadzwonić - dodaje. 

Pogrzeb dziecka odbył się ostatecznie w Poniecu.
wRealu24.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz