W Brukseli po raz kolejny debatowano o Polsce. Europejscy decydenci uzurpują sobie prawo do ustanawiania naszego prawa. Szczególnie Frans Timmermans od samego początku atakuje Prawo i Sprawiedliwość.
Prawdziwa twarz Timmermansa
Ostatnio nieco spuścił z tonu i wydawało się, że stosunki Warszawy z Brukselą się poprawią. Jednak złe emocje kumulowały się w Timmermansie i wystrzeliły na ostatniej debacie. Nawet media nie do końca przychylne polskiemu rządowi zauważają, jak źle na stosunki polsko-unijne wpłynie zachowanie wiceszefa KE.
Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans nie ułatwia dialogu z Polską. Politycy w Warszawie – którzy gotowi są na porozumienie z KE – są w szoku. Po środowym wystąpieniu wiceszefa KE, może być trudniej o kompromis między Polską a Brukselą – przekazuje Katarzyna Szymańska-Borginon, korespondentka RMF FM w Brukseli.
Jak zauważyła na miejscu polska korespondentka, nasi dyplomaci byli z lekka zawiedzeni postawą tak ważnego europejskiego polityka. Szymańska-Borginon wprost stwierdza, że Timmermansa poniosło.
Polscy dyplomaci zawiedzeni
Polscy dyplomaci bardziej obawiali się posiedzenia wtorkowej Rady UE i możliwości „połajanek”, które usztywniłyby stanowiska. To jednak środowe wystąpienie wiceszefa KE Fransa Timmermansa w Parlamencie Europejskim, spowodowało, że powiało chłodem – podaje RMF FM.
Wiceszef KE mówił bardzo sugestywnie o sytuacji praworządności w Polsce i nie wspomniał ani razu, że KE także powinna zrobić jakiś gest (a o obustronnym zbliżaniu już wspomniał np. szef KE Jean-Claude Juncker). Frans Timmermans zaczął od wytykania wszystkich „grzechów” rządu Prawa i Sprawiedliwości, od samego początku. Doliczył się aż 13 ustaw, które – jego zdaniem – doprowadziły do naruszenie trójpodziału władzy i utraty niezależności przez polskie sądy. Przy najlepszych chęciach nie można było w tym wystąpieniu doszukać się ręki wyciągniętej na zgodę w kierunku Warszawy. A można było się tego spodziewać w przypadku, gdy prowadzony jest dialog Polska-Bruksela.
Timmermans wciąż dolewał oliwy do ognia. Przypominał rekomendacje Komisji Europejskiej dla Polski. Zaczął od konieczności opublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Później przeszedł do „skargi nadzwyczajnej”. O dialogu – który w styczniu rozpoczął rząd Mateusza Morawieckiego – wspomniał, ale dopiero w 5 minucie liczącego 10 minut wystąpienia. I poświęcił mu kilkadziesiąt sekund.
źródło: RMF FM
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz