2018/03/29

"Nie wezmę udziału w ekshumacji żony”. Paweł Deresz nie zostawia suchej nitki na prokuratorach od Smoleńska

Wbrew Pawłowi Dereszowi prokuratura postanowiła ekshumować jego żonę Jolantę Szymanek-Deresz.Co za debil  , nie chce  wiedzieć czy chodzi  na grób żony czy może na kamieni kupę ? Wszak Ruskie pakowali do worów szczątki jak leci !!! Co z niego za hipokryta i  szuja !!!Kasę nachapał od PIS  ale mu mało  to chce jeszcze od opozycji /??? CO za parszywy śmieć !!!!!gb                                                                                                                       W
kwietniu ma dojść do ekshumacji byłej posłanki SLD Jolanty Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Paweł Deresz od początku jest przekonany, że pochował zwłoki swojej żony i nie potrzebuje żadnej ekshumacji, żeby się w tym utwierdzić. Śledczy zignorowali jednak jego zdanie. – To śledztwo mogło się zakończyć znacznie wcześniej. Badania zwłok można było przeprowadzić już w kwietniu 2010 roku. Przecież trumny ze zwłokami przez kilka dni przebywały w Warszawie i prokuratura miała do nich dostęp – mówi w rozmowie z naTemat Deresz.       Wszystko zaczęło się od prokuratury, która upiera się przy konieczności przeprowadzenia ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. W tym ciała byłej szefowej Kancelarii Prezydenta i posłanki Jolanty Szymanek-Deresz. Stanowczo sprzeciwiał się temu jej mąż Paweł Deresz. Odwoływał się od decyzji prokuratury, w końcu sprawa trafiła do sądu. Oprócz niego jeszcze kilka rodzin walczyło dziś na sali sądowej o to, by pozostawić ciała ich bliskich w spokoju.       Dziś wreszcie będę spał spokojnie. I myślę, że przynajmniej do końca roku nikt nie będzie wykopywał zwłok mojej żony – przyznał w rozmowie z naTemat Paweł Deresz. Nie krył przy tym satysfakcji. Sąd przyznał mu dziś rację i zalecił wstrzymanie ekshumacji. – Sprawa była prowadzona "en bloc", pozostałe rodziny usłyszały dokładnie tę samą dobrą wiadomość – twierdzi Deresz. 

Czy "dobrą", to się dopiero okaże. Przede wszystkim sąd nie zakazał przeprowadzenia ekshumacji, jedynie zalecił ich zawieszenie. To duża różnica, bo prokurator nie ma obowiązku odstąpienia od zamierzonych czynności. Może, ale nie musi przychylić się do zalecania. Jednak Paweł Deresz jest pewien, że prokurator tak właśnie zrobi. Po drugie, sąd apelował jedynie o wstrzymanie ekshumacji na jakiś czas. Na jak długo? Aż wypowiedzą się w tej sprawie sędziowie Trybunału Konstytucyjnego  Trudno dziś przewidzieć, jakie stanowisko zajmą sędziowie Trybunału w tej sprawie. Paweł Deresz nie chce dziś myśleć o tym, co będzie się jeszcze działo w tej sprawie w przyszłości. Cieszy się chwilą. Podkreśla, że nie spodziewa się, by w tym roku na wokandę wrócił temat ekshumacji jego żony. – Jeśli sądy w Polsce przyznają rację tym, którzy chcą wykopać, to będę się odwoływać do Strasburga – zapowiada.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl                                                                                                                                                   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz