62-letni egzaminator, który prowadził egzamin na prawo jazdy w Szaflarach i który zakończył się tragiczną śmiercią 18-latki, nie przyznaje się do winy. Co więcej, broni go znany krakowski adwokat Władysław Pociej. Ten sam, który reprezentował kierowcę seicento po kolizji z samochodem BOR przewożącym Beatę Szydło.Egzaminator wyjaśniał, że chciał zatrzymać pojazd tuż za przejazdem kolejowym – czyli jak można rozumieć, po popełnieniu błędu przez egzaminowaną. Sam nie rozmawiał z mediami, więc jego relację znamy jedynie ze słów prokuratora z Nowego Targu Józefa Palenika.
– Z naszego dotychczasowego postępowania wynika, ze tego nie zrobił (nie zatrzymał auta przed torami – red.). Mężczyzna tłumaczy, że chciał to zrobić dopiero po przejechaniu torów. Niestety według jego słów samochód niedoświadczonej kursantce zgasł w najgorszym miejscu, czyli na torach – mówił Palenik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz