Przechodząc dziś przez rynek w Krakowie zauważyłem, że jakiś chłopiec dosłownie złapał gołębia i rzucił nim o chodnik. 
Podszedł następnie do swojej matki, która była wpatrzona w telefon i zaczął coś do niej mówić z entuzjazmem, jakby spływało z niego to, co przed chwilą zrobił.
Jako świadek tego zdarzenia podszedłem do owej pani, opowiedziałem sytuację i zaznaczyłem, że może warto porozmawiać z synem o tym, że gołębie to zwierzęta, które zasługują na szacunek jak każde życie na tej planecie.
Co usłyszałem w zamian? 
"Nie twoja sprawa, spie*alaj zboku"
To chyba nie wymaga dalszego komentarza...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz