Ed Martin, pełnomocnik prezydenta USA ds. ułaskawień, zabrał głos w sprawie Zbigniewa Ziobry. W rozmowie z Telewizją Republika porównał byłego ministra sprawiedliwości do Donalda Trumpa i przekonywał, że jest on niesłusznie atakowany przez wymiar sprawiedliwości. — Ten pan nie zna kompletnie akt sprawy byłego ministra i skali kryminalnych zarzutów — mówi w "Fakcie" mec. Michał Wawrykiewicz, europoseł KO.
Ocenił, że Ziobro jest celem skoordynowanych działań mediów, wymiaru sprawiedliwości i rządu Donalda Tuska. — Widzieć, jak jest atakowany przez media, przez system sądowy i przez Tuska — to się wydaje niemożliwe. Niby niemożliwe, ale widzieliśmy właśnie, jak Trumpowi robili to samo (…). Moim zdaniem Ziobro jest na wiele sposobów jak Trump — powiedział.Zdaniem Martina działania, które podejmował Ziobro jako minister sprawiedliwości, są dziś niesłusznie przedstawiane jako przestępstwa. — Rzeczy, które robił każdy inny minister sprawiedliwości, teraz nazywają przestępstwem. Aż trudno się to mówi. Sowieci byli na waszej ziemi nie tak dawno temu. A to wygląda jak sowiecki komunizm, powrót globalistów — stwierdził pełnomocnik Trumpa ds. ułaskawień.Do słów amerykańskiego urzędnika oraz pytania, czy mogą one wpłynąć na sytuację Zbigniewa Ziobry, odniósł się w rozmowie z "Faktem" mec. Michał Wawrykiewicz.
— Podchodzę z dużym dystansem do takiej wypowiedzi, nie jest to w żadnym razie oficjalne stanowisko administracji amerykańskiej. Słyszeliśmy już wiele różnych kontrowersyjnych wypowiedzi ludzi z otoczenia prezydenta USA, które nie miały wiele wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy — mówi europoseł KO.
Podkreśla, że opinia Martina świadczy przede wszystkim o braku znajomości materiału dowodowego zgromadzonego przez śledczych.Jeśli ów pełnomocnik twierdzi, że Ziobro nic złego nie zrobił i jest "prześladowany jak w komunizmie", to oznacza, że ten pan nie zna kompletnie akt sprawy byłego ministra i skali kryminalnych zarzutów, które stawia mu prokuratura. Nie wie, jak wysokie standardy sprawiedliwego procesu są wobec niego stosowane w Polsce oraz nie ma zbyt wielkiej wiedzy na temat sowieckich realiów prowadzenia spraw politycznych i rzeczywistych represji z tamtych czasów. Ta wypowiedź jest oparta najpewniej wyłącznie na tym, co naopowiadał w Waszyngtonie sam Ziobro— komentuje Wawrykiewicz.
Europoseł dodaje, że polskie instytucje konsekwentnie realizują działania mające doprowadzić do postawienia byłego ministra przed wymiarem sprawiedliwości.
Jak zaznacza, kluczowe znaczenie może mieć status Ziobry na Węgrzech. — W sytuacji, w której rząd węgierski pozbawi Ziobrę statusu azylanta, utraci on ostatni dokument i nie będzie miał prawa do dziennikarskiej wizy, którą uzyskał jakimś sprytnym podstępem. Wtedy polskie władze będą miały mocny mandat do zażądania wydania Ziobry polskiemu wymiarowi sprawiedliwości — mówi europoseł KO.Zbigniew Ziobro jest podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działaniu Funduszu Sprawiedliwości za czasów rządów PiS. Prokuratura chce mu zarzucić między inymi, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Łącznie chodzi o 26 zarzutów. Sejm uchylił immunitet Ziobrze w listopadzie 2025 r. Polityk najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie za rządów Viktora Orbana otrzymał ochronę międzynarodową, a potem udał się do USA. Telewizja Republika podała, że Ziobro będzie jej komentatorem politycznym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz