Politycy PiS rozpoczęli kontrole w warszawskich placówkach, w których miał pracować Dawid Kacprzyk. Rafał Bochenek przekazał, że parlamentarzyści sprawdzają warunki zatrudnienia byłego radnego KO oraz rozpoczynają kontrolę placówek, w których miał pracować. Janusz Cieszyński poinformował z kolei, że w Szpitalu Południowym zaplombowano gabinet prezes Anny Łukasik.
Sprawa dotyczy lekarza i byłego już polityka KO, który według medialnych ustaleń miał w 2025 r. zarobić 1 mln 600 tys. zł w trakcie specjalizacji. Portal Zero napisał później, że na SOR w Szpitalu Południowym politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich bliscy mieli być przyjmowani szybciej niż inni pacjenci. Według portalu mieli także korzystać z osobnego pomieszczeniaRafał Bochenek poinformował w czwartek w Sejmie, że posłowie PiS pojawili się w kilku placówkach, w których świadczeń miał udzielać Kacprzyk.— Nasi parlamentarzyści od rana są w Szpitalu Południowym, są także w Szpitalu Bródnowskim, w szpitalu św. Anny, kontrolują również przychodnię specjalistyczną na Ochocie — powiedział rzecznik PiS.Bochenek wyjaśniał, że politycy partii chcą sprawdzić, na jakich warunkach lekarz został zatrudniony, kto przeprowadzał konkursy, kto w nich uczestniczył oraz jak je rozstrzygano. Mówił także o sprawdzeniu wynagrodzenia oraz tego, czy Kacprzyk faktycznie pracował w placówkach.Rzecznik PiS ocenił, że przypadek byłego radnego KO "nie jest odosobniony". Jego zdaniem nie należy przedstawiać sprawy wyłącznie jako problemu systemowego w całej ochronie zdrowia.
— To jest systemowe, ale złodziejstwo zorganizowane przez polityków Platformy Obywatelskiej, bo ktoś tego człowieka w szpitalu zatrudniał, nie w jednym zresztą — ocenił.
Dawid Kacprzyk i Szpital Południowy. Janusz Cieszyński pokazał zaplombowany gabinet
Do kontroli odniósł się także Janusz Cieszyński. Poseł PiS przekazał na platformie X, że w Szpitalu Południowym zaplombowany został gabinet prezes Anny Łukasik.
"Gabinet prezes Anny Łukasik w Szpitalu Południowym zaplombowany. Niestety nie chcą nas wpuścić do VIP roomu..." — napisał Cieszyński.
Dzień wcześniej poseł PiS mówił w Radiu Maryja, że sprawa ma dwa aspekty: wynagrodzenia Kacprzyka oraz doniesienia o specjalnym traktowaniu wybranych osób na SOR. — W czasach, kiedy wszyscy bardzo długo czekamy na zabiegi czy badania, działacze PO zorganizowali sobie za publiczne pieniądze prywatną przychodnię — powiedział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz