2026/06/18

 

Zatrzymali go za zabicie Katarzyny. Sądzą także za zabójstwo babci i psa

 Ta sprawa wstrząsnęła Dolnym Śląskiem. 28-letni Dawid T. odpowiada przed sądem w Świdnicy za potworną zbrodnię. Śledczy zarzucają mu zabicie byłej dziewczyny Katarzyny B., babci, Heleny T. oraz psa. Oskarżony nie przyznaje się dowiekszosci zarzutow




 i zaprzecza nawet swoim zeznaniom ze śledztwa.Poniedziałek, 17 lutego 2025 r. Katarzyna B. znika bez śladu po spotkaniu ze swoim byłym partnerem, Dawidem T. w Polanicy-Zdroju. Para miała wspólnie udać się do Wrocławia, by kupić nowy samochód dla kobiety. Do transakcji jednak nie doszło, jak relacjonują bliscy Katarzyny, Dawid T. miał oddać jej 30 tys. zł, a spotkanie zakończyło się kłótnią.Od tego momentu losy 26-latki pozostają tajemnicą. Dawid T. twierdził, że Katarzyna po rozstaniu z nim udała się do Zieleńca z nieznanym mężczyzną. Jednak śledczy nie dali wiary jego zeznaniom. Intensywne poszukiwania zakończyły się dramatycznym finałem. Podczas badania wariografem Dawid T. załamał się i wskazał miejsce ukrycia ciała partnerki. 23 lutego policja odnalazła zwłoki Katarzyny B. przy drodze między Poniatowem a Niemojowem. Na jej ciele ujawniono kilkadziesiąt ran kłutych.Dawid T. nie przyznał się wtedy do zabójstwa. Twierdził, że to Katarzyna miała się sama zranić, wcześniej go atakując. Prokuratura postawiła mu zarzuty zabójstwa, oszustwa na 30 tys. zł oraz posiadania marihuany.To jednak nie koniec mrocznych wątków tej sprawy. Mieszkańcy Szczytnej zaczęli wspominać o tajemniczej śmierci babci Dawida — Heleny T. Seniorka przekazała wnukowi mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę. Oficjalną przyczyną jej zgonu był upadek ze schodów. Prokuratura wszczęła jednak śledztwo i ostatecznie oskarżyła Dawida T. o zabójstwo babci — miał ją zepchnąć ze schodów 21 listopada 2021 r., obawiając się utraty mieszkania i konieczności zwrotu pożyczonych pieniędzy.Tego samego dnia Dawid T. miał również zabić swojego psa, próbując zrzucić winę na dwóch nieznanych mężczyzn.

To nie pierwsza tragedia związana z tym mężczyzną. W grudniu 2018 r. był uczestnikiem śmiertelnego wypadku w Kłodzku, w którym zginęła 32-latka i jej czteromiesięczne dziecko. Śledztwo wykazało jednak, że winę za wypadek ponosiła ofiara, która rozmawiała przez telefon i nie zatrzymała się przed znakiem stop. Według rodziny Dawida T. wydarzenia te odcisnęły na nim trwałe piętno i uniemożliwiły powrót do normalnego życia mimo terapii.

Oskarżony usłyszał szereg zarzutów. Najcięższy: zabójstwa

Proces miał ruszyć już w marcu 2026 r., jednak został odroczony po próbie samobójczej oskarżonego, który połknął tabletki.

Akt oskarżenia, odczytywany przez prokuratora w sądzie w Świdnicy, obejmuje najcięższe zarzuty — dwa zabójstwa, uśmiercenie psa, składanie fałszywych zeznań, przywłaszczenie pieniędzy i dokumentów oraz posiadanie narkotyków.

Dawid T. przyznał się jedynie do zabójstwa Katarzyny B. i posiadania narkotyków, odmówił jednak składania zeznań. Sąd odczytał jego wcześniejsze zeznania, których oskarżony nie podtrzymał, a także listy pisane z aresztu. Przez cały czas na twarzy mężczyzny nie malowały się żadne emocje. Za zarzucane czyny Dawidowi T. grozi dożywotnie pozbawienie wolności.

żródło: Fakt.pl, walbrzych.wyborcza.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz