2026/06/18

Lekarz przekazał nowe informacje w sprawie 26-letniej Elvy: "Pacjentka NIE WIDZI NA JEDNO OKO. Dalsze leczenie pozostaje dużą niewiadomą"

 26-letnia Elva przez lata samodzielnie wstrzykiwała sobie silikon w twarz, co doprowadziło do jej deformacji. Teraz nowe informacje o jej stanie zdrowia przekazał dr Marek Wasiluk. W instagramowym poście wspomniał o tragicznych w skutkach komplikacjach.

Historia 26-letniej Elvy to przestroga przed tym, jak może się skończyć samodzielne wykonywanie zabiegów medycyny estetycznej. Młoda transpłciowa kobieta przyszła na świat w małej miejscowości i nie było jej stać na profesjonalną pomoc, przez co zaczęła eksperymentować z wyglądem na własną rękę. W efekcie zdeformowała sobie twarz, co nie pozostało obojętne także dla jej stanu zdrowia.

Zastrzyki z silikonu robiłam na początku raz w tygodniu, a później mnie trochę poniosło i robiłam je codziennie. Mieszkałam i pracowałam wtedy w Warszawie, a całe pieniądze schodziły mi na czynsz, więc nie miałam pieniędzy na specjalistów

Lekarz przekazał nowe wieści ws. stanu zdrowia Elvy

Fachową pomoc zaproponował jej dr Marek Wasiluk i Elva ma już za sobą pierwszą operację. Efektami pochwaliła się na TikToku i twarz była dużo mniej opuchnięta, przez co zaczęła otwierać oczy. Niestety przed nią wciąż bardzo długa droga, o czym informuje teraz wspomniany specjalista w instagramowym poście.

Obecnie pacjentka nie widzi na jedno oko. To dramatyczne powikłanie, które wpływa na każdy aspekt jej życia. Dalsze leczenie pozostaje dużą niewiadomą i będzie zależało zarówno od możliwości współpracy pacjentki oraz przestrzegania zaleceń specjalistów, w tym całkowitego zaprzestania samodzielnego wstrzykiwania preparatów w obręb twarzy.Wielu z Państwa pyta, dlaczego tym razem zdecydowaliśmy się opowiedzieć o tej konkretnej pacjentce. Powód jest jeden - edukacja i przestroga. Chcemy uświadomić, jak poważne konsekwencje może nieść samodzielne podawanie preparatów medycznych w warunkach domowych. To nie są zabiegi kosmetyczne, które można wykonywać bez wiedzy, doświadczenia i odpowiednich kwalifikacji. W grę wchodzi zdrowie, a czasem nawet trwałe kalectwo. (...) Publikujemy tę historię nie po to, by kogokolwiek oceniać, ale po to, by ostrzec. Jeśli dzięki temu choć jedna osoba zrezygnuje z niebezpiecznych eksperymentów wykonywanych na własnym ciele, to warto o tym mówić. Zdrowie i bezpieczeństwo zawsze powinny być ważniejsze niż pozorne oszczędności czy obietnice szybkich efektów.ednocześnie zapewnił, że "pacjentka jest pod opieką psychologa oraz psychiatry". W innych komentarzach przewijają się przede wszystkim życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, do których i my się przyłączamy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz