2026/09/07

Atakował niewinne ofiary. Diana niestety zginęła. Byliśmy na jego osiedlu, gdzie ludzie mówią o chorobie Jakuba L.

 Niepozorny 19-latek z Kędzierzyna-Koźla miał zamienić się w bezwzględnego zabójcę. Jakub L. przyznał się do zamordowania 49-letniej Diany R. w lesie na osiedlu Żabieniec oraz do wcześniejszego ataku na mężczyznę w Opolu. Mieszkańcy osiedla Kłodnica, gdzie mieszkał z mamą, nie mogą uwierzyć, że za tymi zbrodniami stoi znany im od lat młody człowiek. Wielu z nich wskazuje, że do tragedii mogła doprowadzić choroba.

Przypomnijmy, do tragedii doszło 28 sierpnia w lesie na os. Żabieniec w Kędzierzynie-Koźlu. Diana R. († 49 l.) wyszła na spacer z ukochanym psem Rikim. Nie wróciła do domu. Jak ustalili śledczy, została zaatakowana młotkiem i nożem. Po pięciu dniach obławy policjanci zatrzymali 19-letniego Jakuba L. Młody mężczyzna przyznał się do zabójstwa kobiety. To nie wszystko. Śledczy ustalili również, że odpowiada za brutalny atak na starszego mężczyznę w Opolu. W nocy z 4 na 5 lipca napastnik miał zaatakować go młotkiem przy ul. Wapiennej. Poszkodowany do dziś walczy o powrót do zdrowia.Po zatrzymaniu 19-latka pojechaliśmy na os. Kłodnica w Kędzierzynie-Koźlu. To tutaj w jednym z komunalnych domów mieszkał Jakub L. z matką. Sąsiedzi w rozmowie z "Faktem" przyznają, że nikt nie spodziewał się, że spokojny, cichy chłopak może mieć związek z tak potwornymi zbrodniami. Wszyscy jesteśmy w szoku, że tak się stało. Wobec nas nie zachowywał się agresywnie. Raczej nie był niebezpieczny dla sąsiadów. Nie czuliśmy się zagrożeni. Dla mnie był w porządku chłopakiem — mówi jedna z sąsiadek, która prosi o anonimowość.

Sąsiedzi opowiadają, że Jakub L. ma też starszego brata. Ten jednak od dawna mieszka z ojcem, który założył nową rodzinę. Jakub L. zdaniem sąsiadów był bardzo związany z matką.
— Nieraz słyszałam, jak byli na podwórku. Mówił: "Kocham cię, mamusia", "Dobra, mamuś, kocham cię" — wspomina jedna z mieszkanek.
Tym większe jest zdumienie ludzi, którzy przez lata mieszkali tuż obok niego.
— Jak usłyszałam, że przyznał się do zabójstwa, byłam w szoku — przyznaje kobieta.

Sąsiedzi Jakuba L. wskazują na chorobę

Wśród mieszkańców osiedla od razu pojawiły się rozmowy o problemach zdrowotnych 19-latka.
— Jakiś rok temu Kuba był w szpitalu. Leczył się na schizofrenię. Tak przynajmniej mówiła jego mama — twierdzi jedna z sąsiadek. — Na pierwszy rzut oka nic w jego zachowaniu nie było widać. Nie słyszeliśmy też żadnych awantur, krzyków czy dziwnych zachowań. Wszystko wyglądało normalnie.
— Jak nie brał tabletek, to choroba mogła doprowadzić do tej tragedii, tak bywa, ale to tylko takie nasze przypuszczenia. Nikt z nas nie wiedział, co się dzieje w jego głowie — dodaje sąsiadka.
Dla mieszkańców Kłodnicy najtrudniejsza jest świadomość, że przez lata za ścianą mieszkał człowiek oskarżany dziś o wyjątkowo brutalne przestępstwa.— Jak się człowiek dowiaduje, że mieszkał obok mordercy, to jednak jest strach — mówi jedna z kobiet.
Koledzy, którzy znali go ze szkoły dodają, że czasami był dziwny. — Takie miał odpały, dziwnie się zachowywał, ale agresywny wobec nas nie był — dodaje młodzież spotkana na osiedlu.

Niepokojący wpis Jakuba L. w sieci o głosach i krzykach. Śledczy mówią o psychozie

Na jednym z wpisów opublikowanych w internecie trzy lata temu Jakub L. zamieścił następujące słowa:

Wy też tak macie, że idziecie spać i słyszycie milion głosów i krzyków naraz i nie umiecie zasnąć? Ewentualnie że ciągle gdzieś coś przemyka pod kątem oka i widzę mżawki ciągle

— napisał Jakub L.

Jakub L. przyznał się do zabójstwa

Śledczy potwierdzili "Faktowi", że Jakub L. przyznał się do zabójstwa Diany R. do którego doszło 28 sierpnia na os. Żabieniec w Kędzierzynie — Koźlu oraz do kolejnego przestępstwa w Opolu, do którego doszło w nocy z 4/5 lipca. Jakub L. zaatakował wówczas młotkiem siedzącego na ławce przypadkowego mężczyznę. Ofiara — Jan K. jest w ciężkim stanie w szpitalu. Jako jedyny przeżył atak młotkiem.
— Zatrzymany nie tłumaczy racjonalnie motywów tych zbrodni. Na tę chwilę wydaje się, że motywacja może wynikać ze stanu zdrowia podejrzanego, spowodowanego np. pscyhozą. W tej kwestii wypowiadać się będą biegli psychiatrzy — powiedział w rozmowie z "Faktem" prokurator Stanisław Bar, rzecznik prokuratury okręgowej w Opolu, która prowadzi śledztwo.
Jakubowi L. za oba czyny grozi nawet dożywotnie więzienie. Sąd po południu zastosował wobec 19-latka tymczasowy areszt na trzy miesiące.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz