2026/09/07

Koniec 800 plus? Współtwórca programu chce wielkiej zmiany. Ekspert ostrzega

 Bartosz Marczuk, współtwórca programu 500 plus, uważa, że obecne świadczenie 800 plus powinno zostać ograniczone na rzecz świadczenia w formie bonu mieszkaniowego. "Pomysł wygląda fajnie na pierwszy rzut oka, tylko bardzo wiele zależy od szczegółów" — ocenia w rozmowie z "Faktem" Jarosław Sadowski, dyrektor Departamentu Analiz Rankomat.pl.

Program Rodzina 500 plus ruszył 1 kwietnia 2016 r., a później wysokość świadczenia została podniesiona do 800 zł. Jednym z jego głównych celów było zahamowanie spadku dzietności. Po dekadzie widać jednak, że nie udało się trwale odwrócić niekorzystnego trendu.Bartosz Marczuk, były wiceminister rodziny i współtwórca programu, przyznaje w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że świadczenie poprawiło sytuację materialną wielu gospodarstw domowych, ale nie przyniosło oczekiwanego efektu demograficznego.

Bon mieszkaniowy zamiast 800 plus

Marczuk proponuje więc zmianę sposobu wspierania rodzin. Zamiast 800 zł miesięcznie na każde dziecko rodziny mogłyby otrzymać specjalny bon mieszkaniowy. Pieniądze byłyby "znaczone", czyli rodziny mogłyby wykorzystać je wyłącznie na określone cele związane z posiadaniem mieszkania. Po raz pierwszy nie wysyłalibyśmy gremialnie ludzi do banków (po kredyt hipoteczny — red.), tylko dalibyśmy im "znaczone" pieniądze, które mogliby przeznaczyć na wkład własny przy kupnie mieszkania, albo na remont nieruchomości, albo na materiały budowlane w markecie — mówił Marczuk.
Według jego koncepcji bon w wysokości do 100 tys. zł przysługiwałby rodzinom za urodzenie trzeciego dziecka. Rozwiązanie miałoby być skierowane przede wszystkim do par, które już mają dwoje dzieci, ale z powodów mieszkaniowych odkładają decyzję o powiększeniu rodziny.
"Ludzie co do zasady chcą mieć więcej dzieci, niż mają, tylko jest wiele powodów, które im to utrudniają. Jednym z nich jest sytuacja życiowo-materialna" — powiedział były wiceminister.

Bon na mieszkanie może kosztować 20 mld zł rocznie

Marczuk szacuje, że jego propozycja kosztowałaby około 20 mld zł rocznie. Jednocześnie wskazuje na możliwość ograniczenia 800 plus.
"Gdybyśmy przywrócili kryterium dochodowe — czyli zamożniejsze rodziny nie otrzymują świadczenia 800 plus tylko na pierwsze dziecko, a na drugie i kolejne (dalej) jest powszechne — to wystarczyłoby na sfinansowanie bonu mieszkaniowego na każde dziecko. Pierwszy raz w historii po 1989 r. program mieszkaniowy uwzględniałby element demograficzny" — powiedział.

Ekspert ostrzega przed wzrostem cen mieszkań

Jarosław Sadowski, dyrektor Departamentu Analiz Rankomat.pl, uważa, że pomysł może być interesujący, ale jego skuteczność będzie zależała od szczegółowych zasad. Ekspert zwraca uwagę przede wszystkim na ryzyko, że dodatkowe pieniądze zwiększą popyt na mieszkania, a w konsekwencji przyczynią się do wzrostu ich cen. — Wszystko zależy tak naprawdę od szczegółów — ocenia Sadowski.
Jego zdaniem konieczne byłyby m.in. odpowiednie limity. W przeszłości podobne rozwiązania działały różnie w zależności od miasta. W niektórych lokalizacjach większość mieszkań spełniała wymagania programu, podczas gdy w innych kwalifikowała się tylko niewielka część oferty.

Dopłaty powinny reagować na sytuację na rynku

Sadowski uważa, że ewentualny program powinien być skonstruowany tak, aby poziom wsparcia automatycznie dostosowywał się do sytuacji gospodarczej.Pomoc powinna być większa w okresach wysokich stóp procentowych i ograniczonej zdolności kredytowej. Gdy kredyty stają się tańsze, wsparcie mogłoby być natomiast ograniczane. — Pomagamy wtedy, kiedy naprawdę jest to potrzebne, a kiedy zwykły kredyt jest tani, to te dopłaty nie są niewielkie albo w ogóle ich nie ma — mówi ekspert.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz