Przez dekady Niemcy były ziemią obiecaną dla polskich pracowników. Dziś ten trend gwałtownie się odwraca. Niemieckie firmy szukają fachowców z Polski, ale ci wolą pracować w dynamicznie rozwijającym się kraju. "Polacy już nie przyjeżdżają" - alarmuje niemiecki Business Insider.
Przez dziesięciolecia setki tysięcy Polaków wyjeżdżały do pracy za Odrę. Dziś – jak zauważa niemiecki Business Insider – trend ten zaczyna się radykalnie odwracać. Własne centra gospodarcze, znacznie lepsze perspektywy zawodowe i rosnący poziom życia sprawiają, że coraz więcej polskich obywateli decyduje się na pozostanie w kraju lub powrót z emigracji.Polacy już nie przyjeżdżają"
BI opisuje historię Anity Stieblich, która jako dziecko przyjechała z Górnego Śląska do Hanoweru. Wtedy słyszała: „Ratunku, Polacy nadchodzą". Dziś, jak opowiada, niemieccy przedsiębiorcy pytają ją: „Znasz jeszcze jakiegoś Polaka, który mógłby u nas pracować?".
Stieblich pracuje w rodzinnej firmie Stieblich Hallenbau w Güstrow i szuka w Polsce spawaczy, monterów konstrukcji stalowych, elektryków, ślusarzy i kierowników budów. „Potrzebujemy wszystkiego" – mówi. Problem w tym, że „Polacy już nie przyjeżdżają".W ciągu ostatnich dwóch lat po raz pierwszy od ćwierćwiecza wyraźnie więcej ludzi przeprowadziło się z Niemiec do Polski niż w przeciwnym kierunku. Saldo wyniosło minus 28 tys. osób, a od 2022 roku liczba przyjazdów z Polski spadła o 38 proc., do około 67 tys. w 2025 roku.
Jak zauważa portal, źródło pracowników, z którego niemiecka gospodarka korzystała przez dziesięciolecia, zaczyna wysychać. Kto dziś pracuje jako inżynier czy fachowiec we Wrocławiu albo Warszawie, może niekiedy pozwolić sobie na wyższy standard życia niż w Niemczech – i pozostaje blisko rodziny.
Warszawa działa, Berlin drzemie"
Joanna Maria Stolarek z Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej porównuje oba kraje bardzo dosadnie. „Podczas gdy Warszawa sprawia wrażenie bardzo dynamicznej, Berlin w bezpośrednim porównaniu wydaje się nieco zaspany" – mówi Business Insiderowi.
W Warszawie widzi „mentalność działania i brania spraw w swoje ręce" oraz „szczególną energię".Magazyn podkreśla, że młodzi, dobrze wykształceni i wielojęzyczni Polacy mogą dziś robić karierę we własnym kraju. Polska gospodarka wzrosła w 2025 roku o 3,6 proc., podczas gdy Niemcy osiągnęły zaledwie 0,2 proc. wzrostu. Stolarek wskazuje też na cyfryzację usług publicznych i nowoczesną infrastrukturę, podczas gdy w Niemczech dostrzega „rodzaj stagnacji".Dochodzi do tego bariera awansu. Zdaniem Stolarek osoby z polskim nazwiskiem i akcentem nadal mogą w Niemczech trafiać na „szklany sufit". Magazyn zaznacza jednak, że polski sukces ma również ciemniejsze strony: słabsze regiony, zamknięte zakłady i rosnące nierówności.
Niemieckie firmy muszą oferować więcej
W firmie Stieblich Hallenbau pracuje 65 osób, w tym 15 Polaków. Kiedyś było ich ponad 20. Właściciel firmy Uwe Stieblich wysoko ocenia polskich fachowców: „Pracują z głową i biorą się do rzeczy" – mówi.
Ale polscy pracownicy nie są już tańsi od niemieckich. Oprócz wynagrodzenia taryfowego firma zapewnia im bezpłatne jednoosobowe mieszkania oraz busy na powroty do domu. Model wygląda tak: dziesięć dni pracy w Niemczech, cztery dni w Polsce. „Jeśli nie zaoferujesz pełnego pakietu, długo nie zostaną" – przyznaje Stieblich.Nawet to nie zawsze wystarcza. Dwóch kluczowych pracowników odeszło, bo chcieli być bliżej rodziny i znaleźli pracę w Polsce. Co prawda zarabiają tam zwykle około jednej trzeciej mniej, ale nie muszą już regularnie pokonywać długiej trasy między oboma krajami.
Niemcy tracą atrakcyjność jako kierunek emigracji
Polacy nadal pozostają ważni dla niemieckiego rynku pracy. W 2024 roku w Niemczech mieszkało około 870 tys. obywateli Polski, z czego 550 tys. pracowało – niemal 380 tys. więcej niż w 2011 roku. Polacy mają też wysoką stopę zatrudnienia i często pracują w zawodach deficytowych.Trend wśród młodych jest jednak dla Niemiec mniej korzystny. Prawie połowa młodych Polaków z wyższym wykształceniem nie chce już emigrować. W latach 2009–2013 było to tylko około jednej trzeciej.Zmieniły się też kierunki emigracji. Niemcy były kiedyś najczęściej wskazywanym krajem docelowym wśród Polaków w wieku 18–34 lat – wybierało je 23 proc. badanych. Dziś jest to już tylko 9 proc. Na pierwszym miejscu są Stany Zjednoczone z wynikiem 19 proc.ednocześnie Warszawa aktywnie zabiega o powroty emigrantów. Od 2022 r. obowiązuje ulga podatkowa dla osób wracających do kraju, istnieją też programy stypendialne i stażowe dla młodych Polaków oraz wsparcie dla naukowców pracujących za granicą. „Kraj sprowadza swoich pracowników do domu" – podsumowuje magazyn.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz