2016/08/02
Jest akt oskarżenia ws. "skoku stulecia". Nadal niewiele pieniędzy udało się odzyskać
Poznańska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie głośnej kradzieży 8 mln złotych przez konwojenta - dowiedział się dziennikarz portalu tvn24.pl. Według śledczych, za "skok stulecia" odpowiada 46-letni łodzianin Krzysztof W. Grozi mu do 10 lat więzienia. Przed sądem stanie także pięć innych osób, które miały mu pomagać". Fałszywy konwojent wpadł przez nazwisko "Duda". Wystarczył jeden podpis Odręczny podpis... czytaj dalej » Prokuratura oskarża Krzysztofa W. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenia mienia o znacznej wartości. W toku postępowania, mężczyzna złożył wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy. Grozi mu 10 lat pozbawienia wolności. Zdaniem śledczych, w kradzieży pomagał mu Marek K. Odpowie on za uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu przywłaszczenia pieniędzy o znacznej wartości. Mężczyzna, podobnie jak główny oskarżony, nie przyznał się do winy. On także może trafić na 10 lat do więzienia. W przestępstwie miały też uczestniczyć cztery inne osoby, które zostały zatrzymane w Łodzi we wrześniu ubiegłego roku. Ich także objął akt oskarżenia. Zdaniem śledczych nie działali oni w grupie przestępczej. Przed sądem odpowiedzą za pomocnictwo w kradzieży, współudział w kradzieży i paserstwo polegające na pomocnictwie w ukrywaniu pieniędzy. Nadal poszukiwany listem gończym jest kolejny podejrzewany - Grzegorz Łuczak. To wiceprezes firmy ochroniarskiej, która zatrudniła Krzysztofa W. Mężczyzna miał być członkiem grupy przestępczej, w której skład wchodzili też Krzysztof W. i Marek K. Źródło: poszukiwani.policja.pl Grzegorz Łuczak jest na liście osób poszukiwanych przez policję Kradzież niemal doskonała. Jak planowano skok stulecia Plan był niemal... czytaj dalej » Skok (prawie) doskonały Konwojent, pracownik firmy ochroniarskiej, który przez rok pod fałszywym nazwiskiem, ze zmienionym wyglądem, przywłaszczyć sobie 8 milionów złotych miał 10 lipca 2015 roku. Wykorzystując moment nieuwagi kolegów, odjechał furgonetką pełną pieniędzy. W środku było 8 milionów złotych. Mężczyzna porzucił auto i ślad po nim zaginął. We wrześniu zeszłego roku zatrzymano cztery pierwsze osoby zamieszane w pomocnictwo w sprawie - policjanta Andrzeja W. , byłego policjanta Adama K. z żoną Agnieszką K. oraz Wojciecha M. (jego profesja jest nieznana). W lutym w ręce policji wpadł - według ustaleń śledczych - konwojent. - Nie przypominał osoby, która jest widoczna na nagraniach - powiedział mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. W momencie zatrzymania 46-latek był w swoim łódzkim mieszkaniu, z rodziną. Nie stawiał oporu. Także w Łodzi, w kwietniu, zatrzymano Marka K. Jak informowali policjanci również był zaskoczony i nie stawiał oporu. Policji dotychczas udało się odzyskać tylko 430 tys. ze skradzionych 8 milionów. (http://www.tvn24.pl)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz