Przekroczyła granice
HGW znów zignorowała państwowe wezwanie, a swoją nieobecność starała się usprawiedliwić w mediach społecznościowych. Nie stawiła się, bo – jak twierdzi – nie podoba jej się, że była już wzywana w różnych charakterach.
– Komisja Weryfikacyjna raz wzywa mnie osobiście jako świadka, raz jako stronę prezydenta. Prawo mówi jasno: nie można łączyć roli świadka z rolą organu czy strony. Zgodnie z art. 12 ustawy jako prezydent udzielam pełnego wsparcia Komisji – przekazała dziś Gronkiewicz-Waltz. A przecież dopiero co twierdziła, że nie stawia się, bo „komisja jest niekonstytucyjna”.
Jak zareaguje Prawo i Sprawiedliwość? Na pewno nie tak, jak życzyłaby sobie tego prezydent Warszawy. Przewodniczącym Komisji, z ramienia partii rządzącej, jest młody i charyzmatyczny Patryk Jaki, pełniący jednocześnie urząd wiceministra sprawiedliwości. Ten człowiek jest bardzo zdeterminowany, by prosto w twarz zadać Hannie Gronkiewicz-Waltz istotne pytania ws. tej afery.
Już kilka miesięcy temu przewodniczący Jaki zapewniał, że jeśli Gronkiewicz-Waltz wciąż będzie uchylać się od stawiennictwa, to zostanie doprowadzona, jak każdy inny obywatel w takiej sytuacji. Jednak to nie wszystko. W kuluarach struktur partii rządzącej – co zdradza nam poseł PiS z Podkarpacia – mówi się o zawiadomieniu do prokuratury.
Miałoby ono dotyczyć utrudniania śledztwa przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, za co grozi nawet kilka lat więzienia. Mimo wielokrotnych wezwań nie stawia się przed Komisją, ponadto pojawiają się podejrzenia o mataczenie w sprawie. Jeśli prezydent Warszawy się nie opamięta, to PiS bez wątpienia pójdzie o krok dalej. W takiej sytuacji ugrupowanie rządzące po pierwsze – wyjdzie ze sprawy z twarzą, a po drugie – zyska jeszcze większe poparcie społeczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz