2018/08/16

“Mordować kobiety i dzieci”. Tak brzmiał oficjalny rozkaz UPA! Znaleziono dokumenty!


Odnaleziono dokumenty w Chochołowie. “Instrukcje mówiące o potrzebie chronienia ludności ukraińskiej przed polskimi bandytami”. Stwierdzono w pismach, że należy mordować kobiety i dzieci jeżeli zajdzie taka potrzeba. Rozkazy mówiły też o tym, aby ukraińscy mężowie mordowali swoje polskie żony i dzieci.
Dokumenty pokazał lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Tubę z dokumentami wydobyto w marcu podczas robót budowlanych na jednej z działek. Znalazca przekazał “fant” policji, ta następnie przekazała je do IPN.
Zanim papiery trafiły w ręce prokuratora pionu śledczego IPN, wysłano je do Warszawy, gdzie przeszły zabiegi związane z osuszaniem i odgrzybianiem.
– Wszystko wskazuje na to, że dokumenty należały do Ukraińskiej Powstańczej Armii – mówi Dariusz Antoniak, prokurator z Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w lubelskim IPN.
Co było w archiwum
– Powszechne apele, które można było np. przybić na drzwiach budynku, czy skierować do oddziałów zbrojnych. Niektóre mówią m.in. o tym, jak należy poruszać się w lesie, na czym powinna polegać aktywność żołnierzy, czy też, że należy chronić miejscową ludność ukraińską przed polskimi bandytami – wylicza prokurator.Jeden z rozkazów znalezionych w tubie to znany już przez historyków fragment rozkazu nr 1 wzywający do tego, by ukraińscy małżonkowie zabijali swoje polskie żony i mężów.
– Przeanalizowaliśmy także dokument będący meldunkiem o nastrojach panujących na Chełmszczyźnie. Opisane są w nim m.in. ruchy wojsk niemieckich i ukraińskiego legionu samoobrony.“W jednym z dokumentów pada nazwa „Krapka”, co może świadczyć o tym, że notatka została sporządzona w przez samodzielną sotnię Krapka, działającą m.in. na terenie powiatów włodawskiego, hrubieszowskiego, tomaszowskiego i bialskiego. – Dlatego wiele z tych dokumentów zostanie przedstawionych historykom, dla których stanowić będą na pewno ciekawy materiał umożliwiający pogłębienie posiadanej przez nich wiedzy – dodaje Antoniak.Prokuratura zapowiada także przesłuchanie osób, których dokumenty (np. kenkarta, czy indeks ukończenia szkoły pielęgniarskiej we Lwowie) zostały znalezione w zasobniku. Śledczy będą chcieli zapytać, w jaki sposób papiery trafiły do tuby zakopanej pod Chochłowem. Jeśli osoby, na które zostały wystawione dokumenty nie żyją, przesłuchani zostaną ich krewni lub znajomi.” – czytamy w dzienniku wschodnim.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz