Autor przypomina, że przedstawiciele polskiej prawicy, a wśród nich m.in. Paweł Lisicki, Marek Jurek czy Jacek Bartyzel, już w okresie pontyfikatu Jana Pawła II krytykowali „herezję ekumenizmu”, a także ponadstandardowe zaangażowanie w międzyreligijny dialog z judaizmem czy islamem. Mimo to – jak twierdzi Michalski – na papieża Polaka prawica bała się podnieść głos. Jednak gdy na scenę wkroczył Franciszek, sytuacje zmieniła się diametralnie.
Lichy idiota Lucyfer
„Dopiero Franciszek sprawił, że puściły wszelkie hamulce. Prawicowi publicyści – zapraszani przecież przez wielu biskupów i księży do kościołów i na łamy katolickich mediów – mają na swych kontach cytaty, przy których bledną najostrzejsze antyklerykalne wypowiedzi Janusza Palikota” – czytamy na łamach tygodnika.
„I tak Rafał Ziemkiewicz jako pierwszy napisał o Franciszku: „Papież idiota”. Janusz Korwin-Mikke nazywał głowę Kościoła „wcieleniem Lucyfera” (zadając przy okazji retoryczne pytanie: „dzięki jakim piekielnym sztuczkom usunął On z Tronu św. Benedykta XVI?!?”). Wojciech Cejrowski z wyżyn swojej teologicznej wiedzy informuje prawicowych wiernych, że „doskonały z teologii był Benedykt, natomiast Franciszek jest lichy”, po czym przechodzi do argumentów ze świata mody: „oczekiwałbym, żeby namiestnik Chrystusa na Ziemi nie miał takich okropnych buciorów”. Tomasz Terlikowski (tym razem jako ambonę wybrał sobie „Super Express”) poucza wiernych, że decyzja o wpisaniu potępienia kary śmierci do Katechizmu Kościoła katolickiego to „osobista decyzja papieża, umotywowana wyłącznie jego wolą, a nie argumentami teologicznymi” – przypomniał Michalski.
Autor uważa, że w ten sposób, w miejsce uniwersalnego chrześcijaństwa, polska prawica serwuje Polakom „nacjonalistyczną i tradycjonalistyczną herezję”, w której „podział na naszych i obcych jest najważniejszy, a kobieta zawsze podlega mężczyźnie”.
Dzieli nas pedofilia, uchodźcy i kara śmierci
Wspomniana wyżej opinia Franciszka na temat kary śmierci, diametralnie różni się od tego, czego domaga się polska prawica, tj. wypowiedzenia przez polskie państwo regulacji unijnych, które zakazują jej wykonywania. Nie do zaakceptowania okazała się też postawa papieża wobec uchodźców. Kolejny wątek to rozwodnicy, których polscy prawicowcy najchętniej wyrzuciliby poza margines społeczeństwa, gdy najwyższy hierarcha wzywa do włączenia rozwodników ponownie w liturgiczne życie Kościoła. Do tego dochodzą takie wątki jak rozdział państwa od Kościoła, czy zapatrywania na karanie za pedofilię.
Franciszek jasno wypowiada się, że jest za rozliczeniem i potępieniem wszelkich przypadków pedofilii czy molestowania seksualnego, których sprawcami byli przedstawiciele kleru. Tymczasem poznański biskup Juliusz Paetz, posądzony o molestowanie kleryków, był długo broniony przez prawicowych polityków i media, gdy „Tygodnik Powszechny” i „Znak”, które nagłośniły sprawę, były przez prawicę atakowane jako „zdrajcy polskiego Kościoła”.
Michalski przypomniał także, Stanisław Piotrowicz – zanim jeszcze rozpoczął karierę polityczną w PiS – wcześniej jako prokurator blokował postępowanie przeciwko księdzu pedofilowi w Tylawie. „Ten klasyczny oportunista, który w PRL ścigał antykomunistów, próbował przypodobać się przemyskiemu arcybiskupowi Józefowi Michalikowi, którego uważał za nowego dysponenta ziemskiej władzy na Podkarpaciu” – czytamy w tygodniku Janusz Korwin-Mikke nazwał Franciszka „Lucyferem”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz