Dziś około godziny 7.00 w budynku przy ulicy Lipowskiej w Czechowicach-Dziedzicach wybuchł pożar. W obiekcie prowadzony był hotel dla psów. Ogień pojawił się nieopodal kojców dla czworonogów.
Pożar gasiło 10 zastępów straży pożarnej. Na miejsce wezwano również eco patrol straży miejskiej. Strażnik przeprowadził rozmowę z właścicielką schroniska, która oświadczyła że w hotelu przebywało osiem psów. Niestety dwóch czworonogów nie udało się uratować.
Eco patrol podczas rozmów z okolicznymi mieszkańcami ustalił, że w wyniku pożaru jeden pies został poparzony i uciekł w kierunku drogi DK-1. Patrol udał się w rejon wskazany przez mieszkańców i zlokalizował psa rasy mieszanej, który miał poparzoną sierść, pysk i łapy. Zaopiekowali się nim sąsiedzi. Pies szukał schronienia i gdy tylko strażnik otworzył drzwi samochodu, czworonóg schował się pod fotel kierowcy. Po chwili zjawił się kolejny mieszkaniec mówiąc, że na swojej posesji trzyma psa, który uciekł z hotelu. Był to owczarek niemiecki, który nie ucierpiał w pożarze. Na miejsce wezwano pracowników schroniska Reksio, którzy zabrali psy do placówki. Z ustaleń strażników miejskich wynika, że nadal poszukiwany jest jeden pies. To buldog francuski, który był widziany jak ucieka w kierunku ulicy Cienistej, lecz nie chciał dać się złapać. Piesek podobno lubi gryźć. Osoby, które widziały tego czworonoga proszone są o kontakt ze strażą miejską w Czechowicach-Dziedzicach pod numerem 986 lub (32) 215 54 921.
Przyczynę pożaru będzie ustalać biegły z zakresu pożarnictwa i policjanci, ale już na wstępie podejrzewa się, że ktoś podłożył ogień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz