Nowatorski jest płocczaninem, studia medyczne kończył w Szczecinie. Specjalizuje się w dziedzinie chirurgii ogólnej I i II stopnia oraz w chirurgii onkologicznej. Pracował w centrum Onkologii w Warszawie, w płockim Szpitalu Świętej Trójcy, był też ordynatorem oddziału chirurgicznego szpitala na Winiarach. Teraz pacjentów przyjmuje w swoim gabinecie.

Prócz tej zawodowej, lekarz ma jeszcze jedną pasję. Wszystko zaczęło się 30 lat temu.

- Zawsze interesowałem się sztuką. Ale niestety, na taką prawdziwą sztukę nie było mnie stać. Jakoś po studiach wpadłem więc na pomysł, by zbierać stare sprzęty medyczne, rzeczy, które wyszły już z użycia i zostały zastąpione przez nowe instrumenty - wspomina chirurg. Od początku wiedział, że będzie to pasja niszowa. - W Polsce mało jest muzeów poświęconych medycynie. Nie ma takiego, w którym były eksponaty z poszczególnych jej dziedzin. A w okolicach Płocka już w ogóle na próżno szukać czegoś takiego, może poza Bieżuniem, gdzie jest wystawa prezentująca dawny gabinet lekarski. Łatwiej spotkać muzea farmacji.

Doktor Nowatorski zbiera stary medyczny sprzęt, bo nie chce, by tradycje zawodu odchodziły w zapomnienie. Jego kolekcja jest imponująca, ale trudno powiedzieć, ile konkretnie ma przedmiotów. Bo np. zestaw noży chirurgicznych liczyć jako pojedynczy eksponat czy może każdy nożyk traktować osobno? Wiadomo jednak z całą pewnością, że najstarsze medyczne skarby doktora Nowatorskiego pochodzą z XIX wieku.

Muzeum... w domu

Włodzimierz Nowatorski na nietypową kolekcję przeznaczył dwa pokoje w swoim domu. Zaaranżował w nich prawdziwe małe muzeum, do którego wchodzi się oddzielnymi drzwiami z zewnątrz. W pierwszym pokoju pod ścianami stoją stare przeszklone, metalowe szafy, a w nich na półkach drzemią przeróżne medyczne narzędzia.

Natomiast drugi pokój to specjalnie zaaranżowany dawny gabinet lekarski. Tu także są metalowe szafy wypełnione starymi książkami i sprzętem, potężne drewniane biurko, a na nim maszyna do pisania, telefon, lampka. Jest tu nawet łóżko dla pacjenta.

Oglądanie eksponatów w domu płockiego chirurga zaczęliśmy od przedwojennej literatury medycznej. - Bo zbieram także prasę lekarską. Jest tu choćby bardzo ciekawa rzecz: "Medycyna współczesna" z 1935 r. W tym piśmie, w czerwcowym numerze, na pierwszej stronie jest nekrolog marszałka Józefa Piłsudskiego z 12 maja. Został tu umieszczony, bo marszałek był doktorem honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego - opowiada Nowatorski.

W jego kolekcji są także czasopisma z okresu międzywojennego i jeszcze wcześniejsze, np. pismo "Lekarz domowy" z 1852 r., podręczniki medyczne czy kalendarz lekarski z 1889 r.

W oddzielnej gablocie jest mała wystawa przedwojennych reklam leków. Były to przeważnie karty wkładane oddzielnie w środek pisma, ale czasem reklamy drukowano na jego stronach. Drastycznie różniły się od tych dzisiejszych. W jednym z pism na pożółkłej stronie zauważyliśmy choćby nazwę leku i napis: "Właściwa droga w leczeniu zaburzeń jajnikowych". Napis umieszczony był pod... rysunkiem żeglującego statku. Lekarz ma też klaser, w którym trzyma stare recepty wypisane w języku polskim i jidysz.

W drugiej szafie w gabinecie Włodzimierz Nowatorski przechowuje mniejsze i większe stare torby lekarskie oraz kilka sprzętów z medycyny ogólnej. Są to np. stare słuchawki, aparaty do ciśnienia, bańki czy aparat do tzw. baniek ciętych (przed postawieniem bańki skóra była płytko nacinana nożykiem). Na półkach poukładane są też termometry, igły i strzykawki, przedwojenna walizeczka pierwszej pomocy oraz sterylizatory, czyli pojemniki, w których gotowało się kiedyś narzędzia chirurgiczne. - Zasadniczą różnicą między starym sprzętem medycznym a współczesnym jest to, że kiedyś był to sprzęt wielokrotnego użytku. Wygotowywało się go, żeby zabić zarazki. Dziś wszystko jest jednorazowe - wyjaśnia twórca kolekcji.

Do czego służy "bocianek"

Wracamy do pierwszego pokoju. Tu sprzętu jest znacznie więcej. Wszystkie eksponaty mają swoje miejsce i pogrupowane są według konkretnych działów medycyny: okulistyka, laryngologia, ginekologia, chirurgia, stomatologia W oko wpadł nam np. jeden z pierwszych powojennych gastroskopów. Badanie nimi polegało na tym samym, co dziś - do żołądka, przez przełyk wkładało się rurkę, tylko że dawnej ta rurka była sztywna... W sumie nic przyjemnego.

- Jednym z ciekawszych eksponatów jest "bocianek" - chirurg wyjmuje z szafy niewielki, mieszczący się w dłoni przedmiot. Wygląda jak metalowy bocian, którego nogi zakończone są jak nożyczki i otwierają figurkę. Kiedy "bocianka" się otworzy, w środku można zobaczyć odlany w metalu wizerunek noworodka w beciku. - Nawet lekarze nie wiedzą nieraz, co to jest. A to przyrząd do zaciskania pępowiny u noworodka. Przed wojną takie "bocianki" otrzymywały położne, po uzyskaniu dyplomów. Zobaczyłem go w jednym z krakowskich antykwariatów i kupiłem - wspomina Włodzimierz Nowatorski.

Kolejnym intrygującym eksponatem jest maska Schimmelbuscha służąca do zakraplania eteru. Czyli dawny sposób na narkozę. Taka maska została wymyślona jeszcze w XIX w. Składa się z półokrągłego, metalowego szkieletu, na który nakładało się gazę. Wszystko to wkładało się na głowę pacjenta, potem na gazę lekarz lał kilka kropli eteru, człowiek go wdychał i po chwili spał jak niemowlę.

W kolekcji płockiego lekarza są też m.in. zestawy noży chirurgicznych czy nożyków do cięcia rogówki oka. A także przyrząd z dużym szkłem powiększającym do oglądania zdjęć małoobrazkowych płuc. Są tu nawet stare urządzenia do zwijania bandaży. - Kiedyś bandaże się prało, nie były jednorazowe, jak dziś. A te rzeczy na drugiej półce, to stare termofory - chirurg pokazuje duże, zaokrąglone, cynowo-miedziane pojemniki, do których wlewało się gorącą wodę. Termofor szedł pod kołdrę i pacjent miał ciepło.

Pojemniki na maści za 5 tys. zł!

W muzeum doktora Nowatorskiego jest także dział farmacji. Dwie szafy z wagami i narzędziami do produkcji medykamentów, pojemniki i butelki na leki opatrzone łacińskimi napisami...

- Kiedyś w Krakowie widziałem przepiękny zestaw pojemników na maści. Ale kosztowały aż 5 tys. zł! Nie mogłem pozwolić sobie na taki zakup. Jest wiele eksponatów, które chciałbym mieć w swojej kolekcji, ale są po prostu za drogie. Odwiedzam różne antykwariaty w całej Polsce: w Łodzi, w Warszawie, targ w Kutnie. Kupuję to, na co mnie stać. Moja córka też jest lekarzem, mieszka w Wiedniu, więc i stamtąd czasem coś przywiozę. Wiele eksponatów dostałem także od życzliwych lekarzy lub osób, które miały lekarza w rodzinie i znalazły w domu jakiś dawny sprzęt medyczny - tłumaczy Nowatorski. Zrobił sobie nawet listę wszystkich, którzy podarowali mu coś do kolekcji. Ma na niej 24 nazwiska.

- Któregoś razu zadzwoniła do mnie okulistka z Koszalina. Niestety ta pani już nie żyje, kiedy się ze mną skontaktowała miała ponad 90 lat. Nie wiem, jak się dowiedziała o mojej kolekcji, ale chciała podarować mi zestaw starych przyrządów okulistycznych. Nawet po śmierci tej pani, jej córka przekazała mi kilka przedmiotów. W dziale okulistyki mam jedne z najstarszych eksponatów, nawet z 1920 r. - opowiada Nowatorski.

Płocki chirurg przyznaje, że sam myślał o stworzeniu muzeum z prawdziwego zdarzenia, ale na to potrzeba sporo pieniędzy. - Ja takich nie mam. Nie ma też wielu ludzi, którzy się tym interesują - przyznaje nasz rozmówca.

Zdjęcie numer 6 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 4 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 3 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!

Zdjęcie numer 10 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 16 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 13 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 9 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 8 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 7 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!Zdjęcie numer 5 w galerii - Tajemnicza kolekcja w domu płockiego chirurga. Zwiedź ją z nami!