W poniedziałek odbył się pogrzeb noworodka, którego ciało odnaleziono w sortowni śmieci w Płońsku. Śledczy do tej pory nie odnaleźli matki chłopca, dlatego to sąd nadał mu imię i nazwisko. Na pogrzebie Mateusza Kowalskiego byli mieszkańcy Płońska, władze miasta, a także pracownicy sortowni. | www.wawainfo.pl - wejdź po najnowsze informacje z Warszawy i Mazowsza.Zwłoki w sortowni
W połowie grudnia w sortowni odpadów w Płońsku pracownik Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej natknął się na torbę, w której znajdowało się ciało noworodka. Zawiniątko przeszło całą linię sortowniczą i zostało odkryte na ostatnim odcinku linii ręcznego sortowania odpadów. Pracownicy zakładu - w większości kobiety - były w ogromnym szoku i trafiły pod opiekę psychologów. Odpady w których znajdował się noworodek przyjechały z Płońska. Początkowo pojawiły się informacje, że jeden z kontenerów z którego zabrano śmieci został podpalony, a jego pożar może mieć związek z tą sprawą.
Śledztwo prokuratury
Sprawą zajęła się prokutatura. - Podpalenie kontenera nie zgadza się czasowo z odnalezieniem zwłok dziecka. Wszystkie kosze na terenie Płońska zostały poddane naszym badaniom, czekamy na ich wyniki. Do tej pory przeprowadziliśmy sekcję zwłok noworodka, która wykazała wiele urazów głowy. To było przyczyną jego śmierci. Chłopiec żył kilka godzin po urodzeniu. Cały czas zbieramy i analizujemy informacje, które otrzymujemy z różnych źródeł - poinformowała Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku. Śledczy zlecili też badania genetyczne, daktyloskopijne i chemiczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz