Mili Państwo, Ten post pojawi się w kilku grupach. Ale myślę, że warto się z nim zapoznać. Ma on na celu uspokojenie niektórych Z państwa, którzy tak bardzo panikują, odnośnie pojawienia się Wilków w naszym powiecie.
A więc...
pozwolę sobie odnieść się do informacji krążących obecnie na temat wilków, ponieważ obserwując komentarze widzę, że znowu zaczyna się siać panika, strach i – niestety – kompletna dezinformacja.
Opiszę Wam sytuację, która miała miejsce w zeszłym roku, bodajże w lutym, w okolicach Łomży. Piszę o niej dlatego, że mechanizm, który wtedy zadziałał, jest identyczny jak teraz.
Doszło tam do nocnego ataku na psa, który przebywał na swojej prywatnej, ogrodzonej posesji, pod opieką właścicieli. Ogrodzenie było w dobrym stanie – nie było rozdartej siatki, dziur pod ogrodzeniem ani żadnych śladów wtargnięcia. W nocy właściciele usłyszeli skowyt i szczekanie psa, wyszli na zewnątrz i zobaczyli, że zwierzę zostało pogryzione. W oddali dostrzegli dwa zwierzęta przypominające wilki.
Na miejsce została wezwana policja, weterynarz oraz odpowiednie służby. Pies miał opatrzone rany i został objęty kwarantanną. Leśniczy założył na posesji fotopułapki oraz klatki, ponieważ początkowo brano pod uwagę, że mogły to być wilki i planowano ich ewentualne odłowienie oraz wywiezienie.
Na fotopułapkach zarejestrowano nocą dwa osobniki, jednak nagrania były wykonane z większej odległości i nie dawały możliwości jednoznacznego stwierdzenia, czy są to wilki. Od samego początku brano również pod uwagę inne opcje:
– psy w typie wilka,
– mieszańce,
– rasy takie jak husky, malamut, czeski wilczarz lub inne podobne.
I co się w tym czasie działo?
Zaczęło się dokładnie to, co widzimy dziś:
– ludzie zaczęli wypisywać bzdury,
– wysyłać losowe zdjęcia,
– opowiadać historie „że tu wilki weszły na posesję”, „tam zagryzły”, „gdzie indziej pogryzły”,
– straszyć sąsiadów i innych mieszkańców.
Pojawił się nawet jeden „bardzo mądry” pan, który opowiadał niestworzone historie o swoich rzekomych kontaktach z wilkami – historie, które nigdy nie miały miejsca i były zwyczajnym stekiem kłamstw, pisanych tylko po to, żeby zdobyć uwagę i poklask. Te wpisy do dziś można znaleźć na lokalnych grupach.
Po kilku dniach „polowania” na owe osobniki udało się schwytać jednego z nich.
I co się okazało?
Cała panika, nagonka, straszenie ludzi i podsycanie strachu okazały się oparte na domysłach i plotkach.
I teraz pytanie: dlaczego o tym piszę?
Dlatego, że ktoś gdzieś coś usłyszy, ktoś coś przeczyta, nie zrozumie, nie potrafi przekazać informacji dalej, bo nie czyta ze zrozumieniem, dopowiada sobie własną wersję wydarzeń i puszcza ją w świat. A Facebook robi resztę.
Tak właśnie powstają nieprawdziwe historie, które krążą po internecie, a ich skutkiem jest nagonka na bogu ducha winne zwierzęta – zwierzęta, które były, są i będą.
Wilki:
– unikają kontaktu z człowiekiem,
– nie wchodzą do gospodarstw, w których nie ma zwierząt gospodarskich takich jak kozy, owce, króliki itp.,
– nie atakują ludzi „znikąd”.
Nie należy:
– wilków drażnić,
– straszyć,
– płoszyć,
– zaczepiać,
– wołać,
– dokarmiać (to absolutnie najgorsze, co można zrobić).
Pod żadnym pozorem nie wolno szczucić wilków swoimi psami podczas spacerów. I mówię to bardzo wyraźnie:
żaden pies – nawet największy, najsilniejszy, najbardziej „udowodniony w komentarzach” – nie wygra w pojedynkę z watahą wilków. Jeden na jednego pewne rasy mogą sobie poradzić, ale z watahą nie ma szans. To nie są filmy ani bajki.
Dlatego bardzo proszę osoby, które:
– straszą innych,
– wypisują niesprawdzone informacje,
– powielają plotki „bo ktoś coś słyszał”
— przestańcie to robić.
Są ludzie, którzy naprawdę się boją. Mają dzieci, zwierzęta, inną wrażliwość. Wasze bzdury tylko pogłębiają strach i tworzą atmosferę zagrożenia tam, gdzie go nie ma.
Nie róbcie nagonki na wilki.
Nie rozpowszechniajcie nieprawdziwych informacji.
Jeżeli nie znacie specyfiki tego zwierzęcia, nie wiecie, jak się zachowuje i czego można się po nim spodziewać – to po prostu nie opowiadajcie głupot.
Wilki same z siebie nie atakują.
A największym zagrożeniem w takich sytuacjach nie są one – tylko ludzka panika i brak rozsądku.
To wszystko, co chciałam powiedziec .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz