Dwoje pracowników Miejskiego Urzędu Pracy w Radomiu straciło posady po tym, jak współpracownicy usłyszeli odgłosy intymnego zbliżenia dobiegające z jednego z pomieszczeń. Do zdarzenia doszło w godzinach pracy. Dyrekcja placówki zareagowała natychmiast, rozwiązując z parą umowy za porozumieniem stron.
Wyjaśnił, że choć nikt nie przyłapał pary w jednoznacznej sytuacji, to poszlaki były wystarczająco poważne, by podjąć kroki kadrowe.
- Doszedłem do wniosku, że zachowamy powagę urzędu, gdy rozwiążemy z nimi umowy za porozumieniem stron - przekonuje Molenda.Byli już pracownicy byli zatrudnieni w urzędzie od wielu miesięcy. Z racji formy rozwiązania umów nie otrzymają odprawy. Molenda wyjaśnił, dlaczego zrezygnował ze zwolnienia dyscyplinarnego. W jego ocenie moralność "nie podlega ocenie i nie może być przyczyną zwolnienia w trybie art. 52 kodeksu pracy".Po nagłośnieniu incydentu Miejski Urząd Pracy w Radomiu wydał oficjalny komunikat, w którym zaznaczono, że "zachowania naruszające powagę urzędu są nieakceptowalne".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz