Karol Nawrocki zaapelował do marszałka Sejmu o natychmiastowe odblokowanie prezydenckiego projektu ustawy, który ma obniżyć ceny energii elektrycznej o 33%. Prezydent podniósł tę kwestię podczas rocznicowego wystąpienia na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego, którego zapis opublikowała Kancelaria Prezydenta RP, krytykując przetrzymywanie inicjatywy w tzw. sejmowej zamrażarce.W przemówieniu podsumowującym pierwszy rok kadencji prezydent uczynił spór o ceny prądu jednym z głównych wątków. Zarzucił kierownictwu parlamentu celowe blokowanie rozwiązań, które mogłyby przynieść ulgę gospodarstwom domowym i przedsiębiorcom, podkreślając, że brak decyzji uderza wprost w budżety Polaków.Nawrocki zaczął od osobistej anegdoty. Jak wspominał, w dniu zaprzysiężenia jeden z oficerów Służby Ochrony Państwa zapytał go, kiedy zaczynają pracę.
„Od jutra. Zaczynamy pracę od jutra, od samego rana" — odpowiedział wówczas prezydent.
Już 7 sierpnia, dzień po zaprzysiężeniu, zaczął składać własne projekty ustaw.
Przez rok złożył ich 22, średnio dwie miesięcznie. Jak tłumaczył, to element świadomej zmiany modelu prezydentury. „Prezydent nie jest tylko od tego, aby prawo opiniować i zajmować się ustawami, które przychodzą z Sejmu" — mówił.
Jak przekonywał, głowa państwa powinna też wychodzić z własnymi inicjatywami i nieść postulaty obywateli, zebrane w programie „Plan 21". Zapewnił przy tym, że choć nie wszystkie obietnice udało się dotąd spełnić, żadna nie została zapomniana i wszystkie zostaną zrealizowane.Apel do marszałka o tańszy prąd
Prezydent zwrócił uwagę, że z 22 złożonych projektów aż 21 pozostaje zablokowanych w Sejmie. Jak wyliczał, na 22 inicjatywy ustawodawcze przypada aż 21 blokad, które — jak zaznaczył — nie są wymierzone w niego, lecz w obywateli. Wśród zamrożonych projektów jest „Tani prąd -33 proc.".
„Bo co Marszałkowi Polskiego Sejmu przeszkadza tańszy prąd o 33 procent, który rzeczywiście obiecałem i którego dzisiaj nie ma?" — pytał.Apel do szefa izby prezydent powtórzył z naciskiem.
„Dlatego jeszcze raz: Panie Marszałku, naród czeka! Mamy prawo mniej płacić za prąd. Proszę nie myśleć, że ja chcę po prostu tylko zrealizować swoją obietnicę wyborczą, ale naród, przedsiębiorcy i Polacy czekają na tańszy prąd!" — mówił.
Podkreślał, że wysokie rachunki dotykają wszystkich.
„Prąd płacą wszyscy: ci, którzy na Nawrockiego głosowali w czasie wyborów prezydenckich, i ci, którzy głosowali na mojego kontrkandydata" — zaznaczył.
Spór o referendum i wygląd rachunków
Prezydent przypomniał również, że zwrócił się do Senatu o referendum w sprawie polityki klimatycznej i Zielonego Ładu. Jak relacjonował, po tym, gdy senatorowie uznali pierwotne pytanie za nieodpowiednie, zmienił je na takie, które miało być akceptowalne, a mimo to tego samego dnia usłyszał odmowę. Ustawa na tańszy prąd zamrożona, a referendum nie będzie!" — grzmiał, zarzucając rządzącym lekceważenie głosu obywateli.
Krytycznie odniósł się też do pomysłu resortu energii dotyczącego zmiany wzoru rachunków, który zakładał usunięcie z nich informacji o wysokości opłaty ETS.
„Będziecie płacić wciąż, drodzy Państwo, za politykę klimatyczną Unii Europejskiej, ale już nikt Wam o tym nie będzie przypominał! Suma będzie ta sama, a rachunek będzie wyglądał lepiej!" — mówił.
Jego zdaniem to próba ukrycia faktycznych przyczyn wysokich cen, zamiast realnej obniżki stawek.Stanowisko marszałka Sejmu
Warto przypomnieć, że sprawa jest przedmiotem sporu, a strona parlamentarna przedstawia ją zupełnie inaczej. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wskazywał wcześniej, że projekt „Tani prąd -33%" był dwukrotnie zwracany prezydentowi do poprawy, ponieważ nie określono w nim źródeł finansowania ani przewidywanych kosztów. Czarzasty szacował, że wprowadzenie ustawy mogłoby obciążyć budżet kwotą około 50 miliardów złotych rocznie.
Marszałek pytał przy tym prezydenta, z jakich obszarów miałyby pochodzić te pieniądze, wskazując m.in. na obronność, szpitale czy wydatki socjalne.
KOMUCH CZARZASTY pyta prezydenta skad wziasc na to pieniadze . To proste komuchu . Mniej kasy na Ukraine i Ukraincow , nie dawac kasy Niemcom - Unii , a pieniadze dla Polakow sie znajda . Ale nie za tego rzadu bo ten rzad sluzy Niemcom a Niemcy nic nie obchodzi ani Polska ani Polacy . Tzn obchodzi , poki moga nas doic !!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz