2026/08/06

Skandaliczne sceny nad Bałtykiem. "Miałam przerażenie w oczach"

 Wstrząsające sceny we Władysławowie. Dzieci spacerowały z dorosłym po falochronie. W pewnym momencie natomiast mężczyzna wszedł do wody z telefonem w ręku i zaczął... nagrywać, jak nastoletnia dziewczyna skacze do Bałtyku z końca falochronu. Czytelniczka o2.pl przysłała nam nagrania ukazujące te lekkomyślne wybryki.

Wiele mówi się o zasadach bezpiecznego wypoczynku nad Bałtykiem. Za jeden z podstawowych zakazów uznaje się ten dotyczący falochronów. Służby i ratownicy regularnie podkreślają, że pod żadnym pozorem nie należy na nie wchodzić. Wciąż są jednak tacy, którzy liczne apele mają za nic.

Z redakcją o2.pl skontaktowała się oburzona czytelniczka. Przesłała nam nagrania zarejestrowane we Władysławowie, obok których nie da się przejść obojętnie. Nastoletnie osoby w towarzystwie dorosłego spacerowały po falochronie.To jednak nie wszystko. W pewnym momencie nastolatka postanowiła oddać skok z końca falochronu. Dorosły, być może ojciec, wszystko... nagrywał. Te bulwersujące sceny poruszyły panią Magdę.

Akurat byliśmy na plaży. Ratownika nie było, generalnie ludzi malutko. Dostrzegłam wypoczywającą rodzinę. W pewnym momencie mężczyzna i dwie nastoletnie osoby ruszyły na falochrony. Najpierw we trójkę. Potem skoczyli do wody. Nieco później zobaczyłam, jak dziewczyna sama doszła na koniec i oddała skok, a chłopak wrócił. Miałam przerażenie w oczach, gdy obserwowałam, co się dzieje - zaznaczyła nasza czytelniczka.

Ostra reakcja eksperta. "Po raz kolejny powtórzę"

Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa SAR, od lat próbuje uświadamiać ludziom zagrożenia, jakie niesie Bałtyk. Pokazaliśmy mu bulwersujące nagranie od naszej czytelniczki. - Po pierwsze wejście na budowlę hydrotechniczną jest zabronione, nie mówiąc już o tym, że są niebezpieczne - podkreślił na wstępie.

Po drugie, przy ostrogach brzegowych są przegłębienia. Po trzecie, ostrogi brzegowe są w części podwodnej porośnięte pąklami, które działają na skórę jak gruboziarnisty papier ścierny. Dodatkowo zakażają rany i powodują trudności w gojeniu. Po czwarte, jest to plaża niestrzeżona i nie ma ratownika. Po raz kolejny powtórzę: kąpiel w tym miejscu jest prostym przykładem na powrót do domu w plastikowym worku - skwitował dosadnie Sebastian Kluska.Tego typu zachowań pod żadnym pozorem nie należy więc naśladować. To prosty przepis na tragedię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz