2026/08/06

30 lat nie wychodziła z domu. Śledczy przesłuchali rodzinę Magdaleny

 Prokuratura Okręgowa w Krakowie przesłuchała bliskich Magdaleny K., 51-letniej kobiety, która przez ok. 30 lat nie wychodziła z mieszkania rodziców. Jak podaje "Fakt", sama kobieta nie złożyła jeszcze zeznań, bo jej stan zdrowia na to nie pozwala.

Wiosną tego roku służby weszły do mieszkania w Krakowie po tym, jak z okna zaczęły wypadać kartki z apelem o pomoc. Jedna z nich miała napis "Ratunku". Okazało się, że kartki zostawia Magdalena K. - kobieta, która od 30 lat nie wyszła z mieszkania. Jej stan zdrowia okazał się na tyle poważny, że trafiła do szpitala.Prokuratura wszczęła śledztwo pod kątem znęcania się. Uruchomiono także procedurę Niebieskiej Karty wobec rodziny.

- Przesłuchaliśmy właściwie wszystkich członków rodziny, łącznie z ojcem kobiety. Panią Magdalenę K.L. na razie nie przesłuchaliśmy, ponieważ jej stan zdrowia na to nie pozwala - mówił "Faktowi" prok. Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Prokuratura zapowiada powołanie biegłych, którzy ocenią stan psychiczny i fizyczny 51-latki. - Będziemy powoływać biegłych w zakresie oceny stanu jej zdrowia. Musimy ustalić, czy rzeczywiście znajdowała się w takim stanie, który poważnie zagrażał jej życiu lub zdrowiu. Dopiero wtedy będziemy mogli ocenić, czy i które działania członków rodziny mogły do tego doprowadzić - wyjaśniał prokurator Waszczuk.

Ojciec: oby wróciła do domu

Ojciec kobiety, 76-letni Kazimierz K. w rozmowie z "Faktem" przyznał, że on i jego żona zaniedbali córkę, choć zaprzeczył stosowaniu przemocy.

- U nas nie było żadnych awantur. Magda przez lata po prostu nie chciała wychodzić z domu, a myśmy na to przystali. Żałuję, ale nie stosowałem przemocy. Dostałem z żoną Niebieską Kartę. Przychodzą, teraz cały czas ktoś przychodzi i nas sprawdza. Nie czuję się aż tak winny, żeby mnie kontrolowano na stare lata - mówił.

Mężczyzna nie może odwiedzać córki. Kontakt utrzymuje z nią jej brat.

- Syn mówi, że trochę się poprawiła, że jest lepiej, że przytyła. Oby tak było. Oby jeszcze wróciła do domu - dodał Kazimierz K.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz