2026/08/16

Politycy reagują na tragiczny wypadek polskiego autokaru. "Stres-test dla państwa"

  Każda taka sytuacja jest zawsze takim stres-testem dla państwa, bo jest to sytuacja, która dzieje się za granicą - mówił o tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski z Nowej Lewicy. - Jestem przekonany, że ten test wypadnie pomyślnie i zdamy ten egzamin - dodał gość "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii".

Głównym tematem programu była tragedia na Węgrzech, gdzie 12 osób zginęło w wypadku polskiego autokaru. Polsat News ustalił, do wypadku doszło podczas powrotu pielgrzymów z Medziugorie, a pasażerami byli mieszkańcy Strzyżowa i okolic na Podkarpaciu, co potwierdził Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.

Tragedia polskiego autokaru na Węgrzech. Wiceminister o "stres-teście"

- Każda taka sytuacja jest zawsze takim stres-testem dla państwa, bo jest to sytuacja, która dzieje się za granicą. Jest to sytuacja trudna, my bezpośrednio nie mamy na to przełożenia, ale jednocześnie jako państwo, jako rząd bierzemy odpowiedzialność za rodziny ofiar i za to, jak ta sytuacja zostanie wyjaśniona - zadeklarował wiceminister Gajewski.

 

- Ja jestem przekonany, że ten test wypadnie pomyślnie i zdamy ten egzamin - dodał polityk.

 


 

Sebastian Gajewski, podobnie jak inni goście w studiu, złożył kondolencje rodzinom ofiar. Wskazał na wyzwania, które należy zrealizować w obliczu tej tragedii.

 

- Po pierwsze wyjaśnienie przyczyn tej katastrofy. To jest oczywiście wypadek, który zdarzył się na Węgrzech, w związku z czym to będzie robiła policja węgierska, prokuratura węgierska, ale myślę, że powinniśmy jako państwo dołożyć wszelkich starań, żeby polskie służby miały pełen dostęp do informacji dotyczących wyników tego postępowania. Żebyśmy mieli i jako państwo i jako społeczeństwo wiedzę na ten temat, jak do tego doszło, kto zawinił, jakie będą dalej podejmowane kroki - stwierdził. 

 

Polityk Nowej Lewicy zwrócił także uwagę na zadania stojące przed polską dyplomacją.

 

- To jest bardzo ważne, żeby rodziny miały pełną informację, ale też żeby te wszystkie osoby były realnie zaopiekowane, żeby nikt nie został sam. Z tych komunikatów, które mamy z MSZ-u z placówki w Budapeszcie wynika, że to się dzieje i bardzo dobrze, ale zawsze też jest wyzwanie na przyszłość, to znaczy zaopiekowanie się rodzinami. Bo to są osoby, które pozostały przy życiu, to będą wdowy, to będą wdowcy, to będą dzieci - tłumaczył. - Tu zawsze potrzeba jest adekwatnej reakcji państwa. Pewnie części tych osób będą przysługiwać świadczenia po osobach zmarłych, ale zawsze w takim wypadku też jest przestrzeń na ewentualną interwencję ze strony premiera, bo w przypadku takich katastrof czasem przyznaje się świadczenia specjalne, o tym wszystkim musimy myśleć - podsumował.O akcji ratunkowej mówił wicemarszałek Senatu Maciej Żywno (Polska 2050), który jest strażakiem-ochotnikiem OSP. 

 

- Myślę, że na Węgrzech również jest sytuacja, w której straż pożarna reaguje szybko. Widać zresztą po zdjęciach dosyć dobre wyposażenie i profesjonalną pracę strażaków. Widać, że była na tyle skuteczna, że udało się uratować również te osoby, które były uwięzione - zauważył Żywno.

 

- Na pewno zawsze przy tego rodzaju wypadkach z udziałem autokaru jest podstawowy problem, że to jest przede wszystkim dosyć duża masa pojazdu, który trzeba podnieść lub dostać się do środka, więc nie należy to do łatwych. Najsmutniejsze jest to, że są ofiary śmiertelne, natomiast na pewno nie jest to sytuacja, w której pomoc nie doszła szybko. Z tych wstępnych informacji pada to, że dosyć szybko zareagowały węgierskie służby - dodał.

Wpis prezydenta po tragedii. Bogucki: Przestrzegam, żeby nie zrobić komuś krzywdy

Po informacji o tragedii z udziałem polskich turystów prezydent Karol Nawrocki napisał, że "łączy się w modlitwie i głębokim współczuciu z rodzinami oraz bliskimi ofiar". 

 

- Wszyscy powinniśmy się pokłonić nad tą tragedią ludzkiej śmierci i cierpienia rodzin. Zrobiły to najważniejsze osoby w państwie, łącznie z panem prezydentem. Druga rzecz to oczywiście jest to, co działo się tam na miejscu. Pozostaje tylko wierzyć, że służby węgierskie zadziałały w sposób profesjonalny, szybki, sprawny i zrobiły to, co mogły zrobić - stwierdził szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.

 


 

- Ważne jest, żeby rodziny miały informację, która dociera sprawdzona, bieżąca, nie z jakichś domysłów. Tutaj już wielka rola rządu, przede wszystkim Ministerstwa Spraw Zagranicznych - mówił Bogucki. Dodał też, że polskie służby powinny wybrać się na miejsce tragedii, a państwo otoczyć opieką rodziny ofiar.

 

Zaapelował też o to, aby nie wysnuwać pochopnych wniosków na temat przyczyn tragedii.

 

- Przestrzegam przed tym, żeby nie zrobić komuś krzywdy, jeżeli mówimy o tym, kto spowodował, czy mógł spowodować. Tam też jest rodzina, tam też są bliscy, tam też są znajomi, więc ja prosiłbym bardzo, żeby poczekać w tej wielkiej tragedii na to, co było rzeczywistą przyczyną tego wypadku - wezwał.

"Nie możemy doprowadzić do linczu". Apel po tragedii na Węgrzech

- Oczywiście wyrazy współczucia dla bliskich i rodzin ofiar. Mamy już komunikat rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, niestety informuje o śmierci 12 naszych obywateli. Siedem osób jest w stanie krytycznym i tutaj też z wielką troską myślimy o tych osobach. To jest dla nas w tej chwili najważniejsze, żeby one wyszły z tego cało - powiedziała w programie Polsat News posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś (Koalicja Obywatelska).

 

- Na placówce działa zespół kryzysowy. Tutaj też jest podany na X specjalny numer telefonu dla bliskich, oczywiście węgierski numer placówki dyplomatycznej. Też jest apel o odpowiedzialne korzystanie z tego numeru telefonu. Wiemy, że czasami zdarza się tak, że osoby nieuprawnione korzystają z tego numeru telefonu, tutaj chcielibyśmy, żeby bliscy ofiar, bliscy tych osób, które przeżyły również wypadek, miały możliwość doinformowania się, co się z nimi dzieje, w jaki sposób mogą pomóc - dodała.

 

Zapewniła też, że MSZ przekazuje i będzie przekazywało zweryfikowane informacje.

 

- Jeśli wina leży po którejś ze stron, to musimy mieć pewność i nie możemy doprowadzić do jakiegoś linczu - stwierdziła.

"Druzgocąca wiadomość". Fogiel wskazuje na "sens istnienia państwa"

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel nazwał informacje o wypadku "druzgocącą wiadomością".

 

- To jest chyba dziś najważniejsze, żeby Polacy, żeby ci, którzy uczestniczyli w tej pielgrzymce rodziny ofiar, żeby nie poczuli się zostawieni sami sobie. Od tego mamy państwo, od tego są instytucje państwowe, żeby właśnie w takich dramatycznych, kryzysowych sytuacjach pomagać, wyciągać rękę do swoich obywateli - skomentował.

 

- Na tym polega cały sens istnienia państwa, na tym polega sens umowy społecznej. Po to się poddajemy jakimś regułom, po to płacimy podatki, żeby właśnie móc na państwo polskie w sytuacji kryzysu liczyć - stwierdził Fogiel.

 

- Oczekuję, że wszyscy, którzy mają narzędzia, którzy są odpowiedzialni, będą współpracować żeby wyjaśnić tę tragedię, ale żeby ci wszyscy, którzy w niej brali udział i rodziny ofiar miały pełne poczucie, że mają informację, że wszystko jest pod kontrolą, że nie są zostawieni sami z tym dramatem - dodał.

 

Wśród przykładów koniecznych działań wymienił też pomoc w sprowadzeniu zwłok, które jest "dużym wyzwaniem i też tutaj trzeba tym rodzinom na pewno pomóc".

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz