Na węgierskiej autostradzie M3 doszło do wypadku polskiego autokaru z pielgrzymami z Podkarpacia. Zginęło 12 osób, a część rannych jest w ciężkim stanie. W szpitalach na Węgrzech przebywają dziesiątki poszkodowanych. Jedna z ocalałych opisała dramatyczne chwile.
W niedzielę ok. godz. 1 w nocy na autostradzie M3 między Budapesztem a Miszkolcem autokar z polskimi pielgrzymami wpadł do rowu w okolicy miejscowości Mezokeresztes i przewrócił się. Pojazdem jechało 59 polskich obywateli - 57 pasażerów i dwóch kierowców. Zginęło 12 osób, a 10 pasażerów pozostaje w stanie ciężkim, w tym pięć osób w stanie zagrożenia życia.Jedna z rannych kobiet, przebywająca w szpitalu w Miszkolcu, relacjonowała agencji Reutera, co się wydarzyło. - Rozmawiałam przez telefon z Polską, z koleżanką i nagle: "bum". Autobus się przewrócił, przekoziołkował. Uderzyłam głową, ale byłam na tyle przytomna, że widziałam, co się stało. Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod fotelami. Wszyscy krzyczeli: "ratunku" - powiedziała pasażerka.Dodała, że ma pękniętą kość ramienia, połamane żebra i uszkodzony kręgosłup. Opowiedziała, że gdy ludzie "koziołkowali", ona zdążyła się przytrzymać jakiejś ramy.- Autobus przewrócił się raz, potem drugi raz. Zdążyłam się czegoś przytrzymać, ale siedzenie zostało wyrwane razem z całą konstrukcją. Trzymałam się tej ramy. W środku było ciemno, nic nie było widać. To jest nie do wyobrażenia widzieć, jak ten autobus wyglądał od środka - opowiadała pani Helena.
Jak powiedziała, zanim zdołała się wydostać z wraku autobusu, udało jej się "wyciągnąć za nogi" inne osoby. - Rękami rwałam ziemię, żeby się wydostać, ale tylko kawałek. Potem pomogli strażacy - podkreśliła.Ludzie byli poprzywalani fotelami. To był jeden krzyk, jeden jęk - mówiła. - Tragedia ogromna, tego nie da się przeżyć - dodała.
Jaki jest stan rannych w szpitalach na Węgrzech?
W Centrum Klinicznym Uniwersytetu w Debreczynie przebywa pięć osób, a jedna z nich ma w poniedziałek przejść operację. Do szpitala w Egerze trafiło 11 osób: pięć zostało już wypisanych, a sześć pozostaje na oddziale urazowym. Ich stan jest poważny, ale stabilny i nie zagraża życiu.W szpitalu w Nyíregyházie przebywa 20 Polaków.18 odniosło lekkie obrażenia i – jak przekazała placówka - jeszcze w niedzielę może zostać wypisanych ze szpitala. Dwie osoby pozostają na obserwacji z powodu urazów głowy. Według wstępnych informacji węgierskiej policji kierowca miał zasnąć podczas jazdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz