Sejm wybrał Marcina Horałę z klubu Rozwoju Plus na stanowisko wicemarszałka Sejmu. Kandydaturę poparli członkowie partii należący do koalicji rządowej. Konfederacja opowiedziała się za kandydatem PiS Marcinem Ociepą. Prof. Antoni Dudek widzi w tym głosowaniu przemyślaną strategię. — To oczywista próba pogłębienia konfliktu PiS i Rozwoju Plus — mówi w rozmowie z "Faktem".
O stanowisko w Prezydium Sejmu ubiegali się Marcin Horała z Rozwoju Plus oraz Marcin Ociepa zgłoszony przez PiS. Kandydatura Horały została formalnie wniesiona do Sejmu 4 września. Jeszcze przed piątkowym głosowaniem Onet informował, że partie koalicji rządzącej zamierzają poprzeć Horałę. Jeden z polityków większości mówił portalowi, że koalicja chce w ten sposób "trochę pokrzyżować szyki PiS-owi". Nowego wicemarszałka Marcina Horałę poparło 254 posłów. Marcin Ociepa 167 otrzymał głosów.O ocenę decyzji rządzącej większości "Fakt" poprosił prof. Antoniego Dudka. Politolog zwrócił uwagę na dalsze relacje między PiS a klubem byłego premiera. Ocenił również cel, jaki mogła mieć koalicja rządząca, która poparła kandydata wystawionego przez środowisko Mateusza Morawieckiego.— To oczywista próba pogłębienia konfliktu PiS i Rozwoju Plus. Najbliższe dni pokażą, jak bardzo udana — będzie to zależeć od poziomu gwałtowności wzajemnych ataków polityków obu formacji oraz reakcji podzielonego przez nich dawnego elektoratu PiS — powiedział "Faktowi" prof. Dudek.Napięcie pomiędzy oboma klubami było widoczne już przed głosowaniem. Politycy PiS argumentowali, że miejsce w Prezydium Sejmu powinno przypaść ich ugrupowaniu, natomiast Rozwój Plus wskazywał, że jako trzeci pod względem liczebności klub również powinien mieć własnego wicemarszałka.
Po wyborze Horały atmosfera została gwałtownie podgrzana. Politycy Prawa i Sprawiedliwości ruszyli z ostrymi wypowiedziami w kierunku Mateusza Morawieckiego, zarzucając mu powiązania i działanie w interesie premiera Donalda Tuska. Morawiecki to stary karierowicz . Chce byc premierem i zrobi wszystko zeby to osiagnac .Kaczynski mu tego nie zapewnil to ostro oberwal . A Morawiecki zrobi wszystko zeby cel osiagnac , nawet zbrata sie z Tuskiem jak ten mu zapewni fotel premiera .Jemu nie chodzi o Polske tylko o zaspokojenie chorych ambicji . Juz raz byl premierem i jakos nie najlepiej mu szlo , ale na przykladzie TUSKA to nie ma znaczenia . Dla niektorych Polakow bedzie dobry bo nie jest z PIS .A to ze zre sie z Kaczynskim jeszcze mu powieksza elektorat .A Tusk zrobi wszystko zeby w razie przegranej miec w rzadzie swojego premiera .Tak wiec Morawiecki ma duze szanse zostac premierem jak sie zbrata z Tuskiem , a zrobi to bo tak naprawde Polske ma w dupie. Gdyby tak nie bylo nie rozwalil by PIS .A skoro to zrobil to pokazal gdzie tak naprawde ma Polske . Licza sie tylko jego chore ambicje !!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz