2018/08/01

Niebezpieczna pogoda. Cała Polska w czerwieni. Są ostrzeżenia pogodowe IMGW Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23740070,pogoda-alert-pogodowy.html#Z_BoxMTPPush

Pogoda na wakacje w Polsce: PomiÄ™dzy deszczowymi dniami czeka nas kilka cieplejszych, z przyjemnie grzejÄ…cym sÅ‚oÅ„cem. Ale nie bÄ™dÄ… to tropikalne upaÅ‚y,Pogoda dziś może być groźna. Środa prawdopodobnie będzie najgorętszym dniem tego lata. Ostrzeżenia II stopnia przed upałem wydano dla prawie całej Polski. Co to oznacza?Pogoda, choć słoneczna, będzie dziś męcząca dla większości osób. We wtorek w Słubicach w woj. lubuskim odnotowano 34,6 st. C. W środę temperatura na zachodzie Polski może sięgnąć 35 st. C. W pozostałych częściach kraju termometry pokażą około 30 st. C. Nieco chłodniej może być tylko rejonach górskich i wschodniej części Podlasia.Zobacz obraz na TwitterzeAlert pogodowy
Taki upał może być groźny. Dlatego IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed upałem (w 3-stopniowej skali). Ostrzeżenia I stopnia dotyczą jedynie Warmii i Mazur oraz Podlasia, pozostałe regiony są objęte alertami II stopnia.

Co oznacza taki alert? Stopień ostrzeżenia mówi nam o intensywności upału. Im wyższy alert, tym gorąc będzie bardziej dokuczliwy, a nawet groźny. Jak ustrzec się przed skutkami takiego upału?

Upalna pogoda. Zasady bezpieczeństwaJeśli nie zachowamy dziś ostrożności, upał może okazać się niebezpieczny dla zdrowia naszego i naszych zwierząt. Przegrzanie organizmu, odwodnienie, udar, poparzenia - to najpowszechniejsze skutki upałów.

Najbardziej narażone są osoby starsze i małe dzieci, ale najprostsze rady powinni wziąć sobie do serca wszyscy. Należy unikać długiej ekspozycji na słońce i pić dużo płynów. - Ważne jest nawadnianie organizmu - przypomina dietetyk, doktor Karina Ryterska. Cały czas miej przy sobie butelkę z napojem i pij regularnie przez cały dzień. Zwierzęta też powinny mieć dostęp do cienia i świeżej wody. Warto śledzić komunikaty pogodowe, by upewnić się, że w pogodzie nie zaszły nagłe zmiany.

Doktor Magdalena Janeczek z Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie przypomina, że słońce jest dla każdego, ale trzeba pamiętać o dobrej ochronie. Szczególnie osoby o jasnej karnacji powinny chronić skórę kremami z wysokim filtrem UV.

Pogoda sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Pamiętajcie, by nigdy nie wchodzić do niej po alkoholu. Bezpiecznie kąpać się na wyznaczonych kąpieliskach. Należy jednak zwracać uwagę na ostrzeżenia przy nich. Część tych nad Bałtykiem jest zamknięta z powodu sinic











Zdjęcie użytkownika Benedykt Pommerenke.

Będziecie w szoku. Oto co zobaczył Polak na ulicy w Berlinie w biały dzień: „Załóż k***a spodnie... l

Nagi imigrant w BerliniePolak przejeżdżając przez jedną z berlińskich ulic zarejestrował szokującą scenę. W środku dnia chodnikiem przechadzał się… nagi imigrant. Mężczyzna kompletnie nie przejmował się kierowanymi do niego komentarzami.... Imigrant pochodzący z Afryki bądź Bliskiego paradował nago ulicą, mimo iż wokół znajdowało się pełno ludzi, większość z nich stanowiły kobiety z dziećmi. Nagranie zarejestrował Polak, który przejeżdżał autem. Krzyczał do mężczyzny, aby ten się ubrał... ... Nagranie zarejestrował Polak, który przejeżdżał autem. Krzyczał do mężczyzny, aby ten się ubrał, jednak, jak widać na filmie, nagi imigrant zareagował jedynie rozbawieniem, co więcej wydawał się nawet dumny, z tego co zrobił....                                                                                                                                                                                     To totalna dzicz  nie przystosowana do życia w normalnym społeczeństwie , ale widać szwabom to nie przeszkadza ....  No cóż wszak szwab ma inne poczucie moralności , estetyki , piękna !!!!!!  Dla nich wszystko co robią ciapaki jest kul !!!!!!!!!!!!!!!!! gb


ASF. Rolnicy o tym, co dzieje się na Lubelszczyźnie


- Nie pozwolimy na wybicie zdrowych świń, bo to jest głupie i niemoralne - tłumaczą rolnicy z Dawid, woj. lubelskie. Jeszcze do niedawna z bezsilności rozkładali ręce, dziś protestują.

Miliony złotych na profilaktykę, badania, filmy czy ulotki. Kolejne akty prawne i wymogi stawiane rolnikom. Nowe obowiązki dla setek lekarzy weterynarii. Cały kraj stanął w walce przeciwko wirusowi afrykańskiego pomoru świń. Takich działań, jakie podjęto w Polsce w tym roku, nie było nigdy. Mimo to nie ustają sygnały o nowych ogniskach ASF, których do 22 lipca w samym 2018 roku wykryto aż 64 (169 od 2014 roku). Porażająca jest także liczba ponad 2500 przypadków zakażeń u dzików. Czy to się nigdy nie skończy? Gdzie popełniane są błędy?

2017 rok - wybito 3 447 zdrowych świń

Obszary zagrożone, z ograniczeniami, i ochronne ASF obejmują większą część woj. lubelskiego i podlaskiego, część woj. warmińsko - mazurskiego, mazowieckiego oraz skrawek woj. łódzkiego. Miejscem zapalnym jest woj. lubelskie, skąd docierają informacje o kolejnych ogniskach i przypadkach. W ostatnim czasie głośno zrobiło się na temat wsi Dawidy, położonej w powiecie parczewskim, w której odbył się pierwszy protest przeciwko profilaktycznemu wybijaniu zdrowych świń. W samym 2017 roku zlikwidowano 3447. sztuk, z czego 3170 sztuk w samym powiecie bialskim w woj. lubelskim.

Czy zdrowe świnie powinny być wybijane?

Dlaczego? Ma to ustrzec przed rozprzestrzenianiem się choroby. Ale nie ma przepisu, który mówiłby jednoznacznie, że chlewnie w promieniu 3 km muszą być bezwzględnie zlikwidowane. Wszystko zależy zatem od interpretacji i nadgorliwości powiatowego lekarza weterynarii, który działa w porozumieniu z lekarzem wojewódzkim. Jak ten proces wygląda w praktyce? Stado nie może zostać wybite bez zgody jego właściciela. Nie każdy decyduje się na złożenie podpisu pod dokumentem. Hodowcy nie wierzą w zapewnienia, że dostaną godziwą rekompensatę (jak przekonują, wcale nie otrzymują zapłaty po cenach rynkowych krajowych, a regionalnych, które są zdecydowanie niższe).

Czytaj także: Stres cieplny- przyczyny, leczenie i zapobieganie

Rolnicy boją się, że jeśli zamkną produkcję trzody chlewnej, już do niej nie powrócą

Poza tym boją się, że nigdy już do chowu trzody nie powrócą, bo jeśli nawet jakoś się pozbierają i zdołają odbudować produkcję w cyklu zamkniętym (co jest niezwykle trudne) to i tak, inspekcja weterynaryjna będzie im kładła kłody pod nogi w postaci wyśrubowanych wymogów.  Z czego w takim razie będą żyć, skoro wyspecjalizowali się w tej gałęzi, zainwestowali pieniądze, pozaciągali kredyty? Dla niejednego z nich informacja o pojawieniu się ogniska we wsi jest jak wyrok.

"Ci rolnicy mieli już dosyć, zgodzili się na ubój świń"

Pierwsze ognisko w gminie Jabłoń wykryto w lutym 2018 roku. Wówczas nie wybito żadnego ze zdrowych stad, mimo że chlewnie były w odległości 50 metrów od budynku z zarażonymi zwierzętami. Tak radyklane kroki miały zostać podjęte w czerwcu, gdy lekarze weterynarii wykryli kolejne dwa ogniska. - Była taka sytuacja, że inspekcja przyjechała do gospodarstwa, gdzie wykryto wirusa. Zobaczyła, że sąsiad wybiera obornik, a na to powinien mieć zezwolenie. Miał płytką chlewnię, dlatego przed każdym cotygodniowym opróżnieniem chlewni musiałby starać się o dokument. I podczas kontroli go nie miał. Lekarz zadzwonił na policję. Zastraszono go prokuraturą. I zgodził się wybić świnie zdrowe - opowiedział nam jeden z rolników z Dawid. Według niego młody hodowca przystał na sugestie służb, bo był już zmęczony.
- Jego żona była tak zestresowana tym, co dzieje się we wsi, że urodziła w 6 miesiącu ciąży. On już miał tego wszystkiego dosyć. Wybito mu 300 sztuk, w tym maciory. Był też drugi rolnik, prowadzący tucz otwarty200 sztuk. On to nawet się cieszył z likwidacji. Zapewniono mu odszkodowanie, a to przecież nawet jego świnie nie były - komentuje nasz rozmówca.


Młody hodowca Karol Dzyr zaalarmował: chcą wybić u mnie stado zarodowe

Później stało się coś, czego nie spodziewał się zapewne sam wojewódzki lekarz weterynarii - hodowcy świń zbuntowali się. A wszystko zaczęło się od spontanicznego wystąpienia jednego z młodych hodowców, który postanowił o tragicznej sytuacji opowiedzieć na swoim fanpage.
W moim gospodarstwie będą wybijane zdrowe świnie, jest to potwierdzone badaniami krwi. Prowadzę gospodarstwo przejęte od ojca, które on dostał od dziadka. 50 lat jesteśmy w programie Polsus, prowadzimy hodowlę zarodową - mówił Karol Dzyr, rolnik z Dawid.
Nikt nie chciał podjąć się wyceny hodowli zarodowej, dlatego od wybicia odstąpiono. Wybrano więc cztery inne gospodarstwa, gdzie w sumie jest około 200 świń.
Pojawiło się mnóstwo głosów o to, by walczyć. I powiedzieliśmy nie! Koniec! Rano decyzja, telefony, że o 9.00 będziemy w grupie czekać na inspektorat. Właściciele tych stad początkowo zgodzili się i podpisali dokumenty podsunięte przez weterynarię, ale robili to pod presją. Potem, gdy przyjechaliśmy, dziękowali i mówili, że mamy blokować służby - relacjonuje uczestnik protestu.


W akcję zaangażowało się Stowarzyszenie Unia Warzywno - Ziemniaczana. Na proteście nie mogło zabraknąć lidera ugrupowania - Michała Kołodziejczaka. - Jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Bez niego nie udałoby się nam - stwierdza gospodarz z Lubelskiego.

Lekarze weterynarii: Te świnie trzeba ubić!

Póki co służby odstąpiły od działań w Dawidach. Choć stanowisko Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie jest stanowcze - w tej miejscowości trzeba wybić wszystkie świnie!  - Trzymanie tych świń żywych, proszę mi wierzyć, oznacza tylko, że czekamy na kolejne ogniska i odwlekają się wszystkie możliwe terminy zwolnienia innych miejscowości z niewygodnych dla rolników restrykcji - mówi Katarzyna Szczubiał z Lubelskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii, Zespół ds. zdrowia i ochrony zwierząt i dodaje:
Zdajemy sobie sprawę, że to jest koszmar. Mamy pełną świadomość, że mówimy o bardzo wartościowych zwierzętach, które w tej sytuacji dany człowiek straci. Po prostu ASF jest koszmarną chorobą z powodu konsekwencji dla hodowców - mówi Katarzyna Szczubiał.
Te argumenty do hodowców nie przemawiają. - Nie pozwolimy na wybijanie zdrowych świń, bo to jest głupie pod każdym względem i niemoralne - komentuje rolnik.

Popek zdruzgotany. Śmierć dogłębnie nim wstrząsnęła

Paweł Mikołajuw, znany jako Popek albo Popek Monster, jest znany głównie z kontrowersyjnych wypowiedzi, zachowań i wyglądu. Niespodziewanie podzielił się ze swoimi fanami głęboką żałobą, jaka go dotknęła. Wiele osób nigdy nie podejrzewało go o taką wrażliwość.
Popek jest muzykiem, raperem, którego muzyka z pewnością podoba się wielu osobom, ale także ma wielu przeciwników. Nie słynie raczej z łagodnego usposobienia, ma także w swojej przeszłości incydenty problemów z prawem, z powodu których musiał wyjechać z Polski.Znany jest także z udziału w walkach MMA (Mieszane Sztuki Walki). Najbardziej rozpoznawalny jest jednak przez swój wyjątkowo kontrowersyjny wygląd. Artysta ma liczne tatuaże, także na oczach, skaryfikacje (celowo wykonane blizny na skórze) oraz srebrne zęby.
Mającego taki wizerunek muzyka mało kto podejrzewałby o taką wrażliwość, jaką pokazał na jednym z ostatnich nagrań na swoim Instagramie. Popek podzielił się ze swoimi fanami doświadczeniem żałoby, w której się pogrążył w ostatnim czasie.

Popek zdruzgotany

– Pożegnaliśmy wielką artystkę, wokalistkę Korę. Wielka szkoda. Wielkie wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich. Naprawdę super kobieta – powiedział na nagraniu Popek.
Następnie artysta zanucił jedną z popularnych piosenek zespołu Maanam, w którym Kora Jackowska śpiewała, „Po to jesteś na świecie”.
– Przyszłam na świat po to, aby kochać ciebie. Ty jesteś moim słońcem, a ja twoim niebem – zanucił raper.
– Piękne piosenki pisała ta pani. Ikona polskiej muzyki – dodał jeszcze.

Żałoba w całej Polsce

Znający wizerunek i liczne wypowiedzi Pawła Mikołajuwa, nie podejrzewali go o to, że śmierć legendarnej wokalistki mogłaby go tak głęboko dotknąć. Okazuje się jednak, że Kora Jackowska wywarła wpływ naprawdę na wszystkich Polaków.
Artystkę pożegnał były prezydent Lech Wałęsa, a także urzędujący – Andrzej Duda. Żal po jej śmierci wyrazili niezliczeni artyści, od najpopularniejszych młodych muzyków, po legendy polskiego show-biznesu.
Nawet msza pogrzebowa wokalistki Maanamu była inna niż wszystkie. Na jej rozpoczęcie odtworzono w kościele na warszawskich Bielanach „Krakowski Spleen”, przy którym kapłan zagrał na suzafonie w towarzystwie bębnów.                                                                                                                                                     Z tym kościołem to przesada, wszak Kora wręcz nienawidzi księży za zło jakie jej wyrządzili !!!!! gb

Dramatyczne sceny w Namysłowie! Egipcjanin chciał zgwałcić dwie Polki. Pracował w lokalnej gastronomi

W Namysłowie zatrzymano mężczyznę podejrzanego o próbę zgwałcenia dwóch Polek. Chodzi o Egipcjanina pracującego w jednym z miejscowych lokali gastronomicznych. Mężczyzna zatrzymany przez policję przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Jak podaje portal TVP Opole jedna z poszkodowanych kobiet relacjonuje, że kilkukrotnie była w tym lokalu, ale samego miasta nie znała. Została zaatakowana, gdy czekała na swojego znajomego, który miał ją odebrać.Egipcjanin twierdzi, że podszedł do niej, brutalnie złapał ją za rękę i zaczął szarpać. „Wyrwałam się, uderzyłam go w brzuch. Zamachnął się ręką, podrapał mi twarz. Uciekłam w drugą stronę” – opowiedziała jedna z zaatakowanych kobiet.
„Funkcjonariusze wydziału kryminalnego ustalili, że doszło do innej czynności seksualnej” – oświadczył w rozmowie z TVP Opole nadkom. Andrzej Ostrycharczyk, Komendant Powiatowy Policji w Namysłowie.
Druga kobieta zaatakowana przez Egipcjanina także zdecydowała się zgłosić na policję. „Był zatrzymany przez 48 godzin, został zwolniony. Wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze” – stwierdziła prok. Anita Dąbrowa-Derda z prokuratury okręgowej w Kluczborku.Prokurator dodała, że nie było podstaw, aby zastosować środki zapobiegawcze. Egipcjanin ma kartę stałego pobytu. Mężczyzna zatrzymany przez policję przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Źródło: TVP Opole                                                                                                            Ponieważ się przyznał , został zwolniony , niech dalej hula i zaczepia kobiety , co mu tam , a jak się zrobi gorąco zwieje do Niemca , tam dostanie medal i nagrodę hahhaaaaa  gb

Odcięli nogi szczeniakowi, a następnie zostawili go w lesie by umarł.

Niektóre historie, aż trudno opisać, ponieważ wywołują tak duże oburzenie. Jeśli jesteś wrażliwy na cierpienie zwierząt uprzedzamy, że ta historia jest bardzo smutna. Chcemy jedna się nią podzielić w nadziei na zaostrzenie prawa. Chcielibyśmy, aby w krajach takich jak Turcja, gdzie miało miejsce to zdarzenie, miała ostrzejsze prawo.
Niech ludzie, którzy krzywdzą zwierzęta wiedzą, że nie są bezkarni!
DYLO.PL


Nuray Ersoy spacerował po lesie w prowincji Sakarya w Turcji, gdy nagle dostrzegł zranionego szczeniaka. Miesięczny piesek miał odcięte nóżki i ogon. Nuray natychmiast zawiózł go do kliniki weterynaryjnej.
Weterynarz Berktuğ Çiftçi, który leczył małego szczeniaka powiedział agencji prasowaj, że widać było, że kończyny zostały odcięte z użyciem ostrego narzędzia, takiego jak siekiera. Wiadomo więc, że piesek został zraniony przez człowieka.
Sprawa małego pieska wzbudziała szok i oburzenie nie tylko w Turcji, ale również na świecie. Politycy w Turcji zapowiedzieli zaostrzenie prawa dotyczącego znęcania się nad zwierzętami. Jak podaje Mirror Prezydent Tayyip Erdogan również zabrał głos w tej sprawie i potępił sprawców.
Niestety po dwóch dniach walki malutki piesek zmarł w trakcie operacji. Jak podają lokalne władze, został aresztowany podejrzany operator maszyny budowlanej.